Były prezydent USA Joe Biden ostro skrytykował swojego następcę na stanowisku głowy państwa, między innymi za “projekty próżności”.
W sobotę odbyła się gala, na której zbierano fundusze na Partię Demokratyczną i właśnie na niej wystąpił były prezydent z ramienia stronnictwa. Mówił wymienił “projekty próżności” Trumpa, “takie jak zburzenie Wschodniego Skrzydła Białego Domu, żeby zrobić miejsce na salę balową, umieszczenie swojego nazwiska na Kennedy Center, zbudowanie łuku ku swojej czci, a nawet zatrudnienie własnego fachowca od basenów do naprawy Reflecting Pool” – zacytował portal BBC.
Biden nawiązał do starań Trumpa o umieszczenie swojego nazwiska na fasadzie John F Kennedy Center for the Performing Arts – które sąd nakazał później usunąć. “Co za przegryw” – podsumował te zabiegi Biden.
“Wkurza mnie to, że Trump chce oddać pieniądze podatników, wasze pieniądze, uczestnikom rebelii 6 stycznia” – stwierdził też były prezydent, odnosząc się do wtargnięcia zwolenników Trump do siedziby amerykańskiego parlamentu, co miało miejsce w 2021 roku, po przegranych przez niego wyborach. Trump kwestionował wówczas oficjalny wynik rozwijając narrację o fałszerstwach wyborczych.
Jego komentarze zdawały się odnosić do niedawnej próby administracji Trumpa, aby wypłacić odszkodowania uczestnikom tej akcji, które twierdzą, że znalazły się niesłusznie na celowniku organów ścigania.
Sam prezydent nie odpowiedział bezpośrednio na te komentarze poprzednika, ale użył słów „śpiący Joe Biden” w odniesieniu do swojego rywala we wpisie na portalach społecznościowych nienawiązującym do jego słów.
Wypowiedzi Bidena pojawiły się dokładnie dwa lata po katastrofalnym występie na debacie przedwyborczej z Trumpem, który wytworzył decydującą presję na wycofanie się z kampanii. Bidena zastąpiła wówczas jego wiceprezydent – Kamala Harris, która przegrała następnie wybory.
bbc.com/kresy.pl





























