Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała we wtorek, że umorzyła dwa kolejne wątki śledztwa w sprawie publicznie określanej jako „zamach stanu”. Chodzi o sprawę wygaszenia mandatów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz o wypowiedzi dotyczące możliwego niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta.
Decyzja zapadła 25 czerwca. Pierwszy z umorzonych wątków dotyczył wygaszenia mandatów Kamińskiego i Wąsika oraz niedopuszczenia ich do udziału w pracach Sejmu w okresie od 29 grudnia 2023 roku do 8 czerwca 2024 roku. Wątek obejmował także wydarzenia z 7 lutego 2024 roku, gdy obaj politycy próbowali wejść do budynków sejmowych przy pomocy innych posłów.
Prokuratura uznała, że marszałek Sejmu nie miał kompetencji do samodzielnej oceny wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 20 grudnia 2023 roku, mimo wcześniejszego zastosowania przez prezydenta prawa łaski wobec Kamińskiego i Wąsika. Według śledczych marszałek miał obowiązek wykonać prawomocne orzeczenie i na podstawie Kodeksu wyborczego wydać postanowienie o wygaśnięciu mandatów.
Śledczy odnieśli się również do sposobu kierowania odwołań posłów do Sądu Najwyższego. „Prokurator uznał również, że Marszałek Sejmu składając odwołania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, co prawda działał sprzecznie z literalnym brzmieniem przepisów o właściwości poszczególnych Izb SN, jednak czynił to w interesie publicznym – celem zapewnienia posłom prawa do sądu w ujęciu TSUE i ETPCz” — przekazała prokuratura.
W ocenie prokuratury 7 lutego 2024 roku marszałek Sejmu mógł polecić Straży Marszałkowskiej niewpuszczenie Kamińskiego i Wąsika do Sejmu. Jak podano, obaj politycy nie mieli wówczas aktywnych legitymacji uprawniających do wejścia do budynku i nie zgodzili się na wyrobienie przepustek jednorazowych.
„W tej sytuacji Marszałek Sejmu był uprawniony do wydania polecenia Straży Marszałkowskiej, by ich do Sejmu w tym trybie nie wpuściła. Straż Marszałkowska biernie blokowała wejście do Sejmu. W toku postępowania nie ustalono, by naruszono nietykalność cielesną Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika albo jakiegokolwiek innego posła. Z powyższych powodów prokurator uznał, że działanie Marszałka Sejmu było legalne” — czytamy w komunikacie.
Prokuratura stwierdziła też, że była to jedyna próba wejścia Kamińskiego i Wąsika do Sejmu w badanym okresie. Uznała więc, że nie można mówić, iż przez cały ten czas nie byli dopuszczani do prac Sejmu. Według śledczych założenie, że marszałek nie wpuściłby ich także w innych terminach, gdyby próbowali wykonywać mandaty, jest jedynie hipotezą i nie może stanowić podstawy odpowiedzialności karnej.
Drugi umorzony wątek dotyczył podżegania Szymona Hołowni do niezwoływania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. Chodziło także o koncepcję tymczasowego objęcia przez marszałka Sejmu funkcji głowy państwa w celu przyjęcia tzw. pakietu ustaw. Sam Hołownia określał takie sugestie w wypowiedziach medialnych jako „podżeganie go do zamachu stanu”.
Prokuratura poinformowała, że po przesłuchaniu Hołowni i przeprowadzeniu innych czynności nie potwierdzono, by składano mu bezpośrednie propozycje lub naciski. „W toku licznych czynności, w tym przesłuchania Szymona Hołowni, prokurator ustalił, że nikt mu wprost takich propozycji, sugestii, a tym bardziej nacisków nie składał. Jego słowa, które padły w wywiadzie telewizyjnym, odnosiły się wyłącznie do medialnych wypowiedzi innych osób, sugerujących różne scenariusze polityczne. W szczególności Szymon Hołownia podkreślił w swoich zeznaniach, że takie sugestie nie były zgłaszane przez polityków koalicji “15 października”” — podano.
Według śledczych Hołownia zeznał również, że politycy obozu rządowego byli przeciwni takim pomysłom. „Wręcz przeciwnie, zeznał, że wszyscy, łącznie z Premierem, byli przeciwni zastosowaniu propozycji, które funkcjonowały w mediach, uznając je za niekonstytucyjne” — przekazała prokuratura.
Prokuratura analizowała też wypowiedzi medialne dotyczące scenariuszy odsunięcia w czasie zaprzysiężenia prezydenta elekta. Uznała jednak, że nie stanowiły one podżegania ani nawoływania do przestępstwa.
„W uznaniu prokuratora wypowiedzi te nie mogą być traktowane jako podżeganie czy nawoływanie do jakiegokolwiek przestępstwa, ani jako przygotowanie do usunięcia przemocą organu konstytucyjnego w osobie Prezydenta, jak podawali liczni zawiadamiający. Były to wypowiedzi prezentujące pewne poglądy, roztaczające pewne interpretacje przepisów – w oczach ich autorów legalne, które według osób je głoszący miały wyprowadzić Polskę z kryzysu konstytucyjnego” — wskazano w komunikacie.
Sprawa ma związek z wypowiedzią Hołowni z lipca 2025 roku. Ówczesny marszałek Sejmu mówił w Polsat News, że po wyborach prezydenckich proponowano mu lub sugerowano opóźnienie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. „Wielokrotnie proponowano mi czy sugerowano, rozpytywano mnie, czy jestem gotowy przeprowadzić “zamach stanu”, bo do tego to się sprowadza” — mówił wtedy Hołownia.
Po tych słowach do prokuratury trafiły zawiadomienia i wnioski o przesłuchanie Hołowni. Śledztwo dotyczące podejrzenia zamachu stanu zostało później przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.
gov.pl / Kresy.pl






























