Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok sądu okręgowego, który przyznał rację poszkodowanym przez Amber Gold. Orzekł, że państwo nie ponosi odpowiedzialności za straty, a apelacja Skarbu Państwa została uznana za zasadną. Afera Amber Gold zakończyła się stratą milionów złotych przez inwestorów.
W piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił pozew grupowy klientów Amber Gold, uchylając tym samym wyrok sądu okręgowego z 2020 roku, który przyznał rację poszkodowanym i uznał winę państwa za opieszałość organów ścigania w sprawie głośnej afery. W wyniku zmiany wyroku, sąd stwierdził, że apelacja Skarbu Państwa była w pełni uzasadniona.
„Na uwzględnienie zasługuje jako uzasadniona w pełni apelacja strony pozwanej, to jest Skarbu Państwa (…), co skutkowało zmianą zaskarżonego wyroku i oddaleniem powództwa w całości. W ocenie SA wyrok sądu okręgowego jest błędny i nie odpowiada prawu” – powiedziała sędzia Katarzyna Kisiel, uzasadniając decyzję.
W pierwszej instancji, warszawski sąd okręgowy przyznał rację 206 klientom Amber Gold, uznając, że to opóźnione działanie organów ścigania, które zbyt długo nie zajmowały się sprawą, było źródłem bezprawności. Wówczas sąd zasądził od Skarbu Państwa ponad 20 mln zł dla poszkodowanych, powołując się na „złożony charakter bezprawności państwa”.
Jednak Prokuratoria Generalna, reprezentująca Skarb Państwa, zaskarżyła ten wyrok, argumentując, że państwo nie może odpowiadać za świadome decyzje inwestorów, którzy zainwestowali w Amber Gold. Skarżono również, że utrzymanie wyroku w pierwszej instancji mogłoby stanowić zachętę do inwestowania bez sprawdzenia wiarygodności podmiotów. Sąd Apelacyjny przyjął te argumenty i oddalił pozew.
Amber Gold, która rozpoczęła działalność w 2009 roku, kusiła inwestorów wysokim oprocentowaniem sięgającym 16,5 proc. rocznie. Jednak w 2012 roku spółka ogłosiła upadłość, a tysiące ludzi straciły swoje oszczędności, szacowane na około 851 mln zł. Działania organów ścigania były opóźnione, a śledztwo ruszyło dopiero po zawiadomieniu KNF w 2009 roku, natomiast pierwsze zarzuty postawiono w 2012 roku.
Marcin P., twórca Amber Gold, i jego żona Katarzyna P. zostali oskarżeni o oszustwa finansowe na dużą skalę. W 2019 roku Marcin P. został skazany na 15 lat więzienia, a jego żona na 12 lat. W 2022 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji wobec Marcina P., natomiast obniżył karę więzienia dla Katarzyny P.
W wyniku tej afery powstała sejmowa komisja śledcza, która w 2019 roku uznała, że bierność państwowych instytucji i luki prawne umożliwiły powstanie i rozwój Amber Gold.
money.pl / Kresy.pl






























