Podczas obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ przedstawiciel USA powiedział, że Chiny przekazały Rosji technologię pocisków manewrujących oraz kluczowe komponenty wykorzystywane w rosyjskiej produkcji wojskowej.
„Korea Północna wysłała Rosji amunicję, rakiety, sprzęt wojskowy i około 12 000 żołnierzy, Iran dostarczył broń balistyczną, drony i inne technologie” – powiedział John Kelly, wysoko postawiony amerykański dyplomata, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Kelly podkreślił przy tym szczególnie ważną rolę Chin w utrzymaniu potencjału militarnego Rosji.
„Chiny, jak zauważyli ich przedstawiciele, nie dostarczają broni bezpośrednio do Rosji. Jednak Chiny stały się decydującym czynnikiem w rosyjskich działaniach militarnych, będąc najważniejszym dostawcą dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego” – powiedział Kelly. Dodał, że wśród przekazanych technologii znalazły się komponenty do pocisków manewrujących, bez precyzowania ich rodzaju.
Zobacz: Chiny i Rosja przeprowadzą w sierpniu wspólne ćwiczenia morskie w pobliżu Japonii
Amerykański urzędnik zaznaczył, że gdyby Chiny były rzeczywiście zainteresowane zakończeniem konfliktu, zaprzestałyby dostarczania Rosji kluczowych komponentów militarnych. W swoim przemówieniu Kelly wskazał, że porozumienie między Rosją a Ukrainą powinno zostać osiągnięte do 8 sierpnia, a Stany Zjednoczone są gotowe podjąć dodatkowe kroki na rzecz zapewnienia pokoju.
Informacje przekazane na forum ONZ znajdują potwierdzenie w ustaleniach ukraińskiego wywiadu z maja br. Ukraińskie służby poinformowały o wykryciu zagranicznych komponentów w nowym rosyjskim pocisku manewrującym „Banderol”, wśród których znalazły się części wyprodukowane w Chinach. W pocisku zidentyfikowano chińskie mikroczipy, element przypominający chińską kopię australijskiego modułu telemetrycznego, silnik odrzutowy z Chin oraz prawdopodobnie chiński system nawigacji bezwładnościowej.
Rosyjsko-chińska współpraca trwa mimo zachodnich sankcji
Chiny są najważniejszym – być może decydującym – czynnikiem umożliwiającym rozwój rosyjskiej machiny wojennej – ocenia The Economist. Tygodnik przypomina, że wcześniej rosyjskie drony typu „Shahed” zawierały amerykańskie podzespoły elektroniczne, które trafiały do Rosji poprzez Azję, omijając sankcje. Obecnie jednak są one głównie wyposażane w części pochodzenia chińskiego. Jak podaje gazeta, powołując się na informacje Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, w tym roku w „Shahedach” wykryto anteny wyprodukowane w Chinach.
23 lipca agencja „Reuters” podała, że silniki chińskiej produkcji są potajemnie wysyłane do państwowego producenta dronów w Rosji. Są one określane jako „przemysłowe urządzenia chłodnicze”, aby uniknąć wykrycia w związku z sankcjami ze strony Zachodu. Według informacji, do których dotarła agencja, dostawy realizowane są za pośrednictwem firm-przykrywek i trafiają do rosyjskiego przedsiębiorstwa zbrojeniowego IEMZ Kupol, producenta dronów Garpiya-A1.
Rosnące wsparcie militarne ze strony Chin dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego kontrastuje z sytuacją Ukrainy, która również korzystała z chińskich komponentów na początku inwazji. Od września zeszłego roku, w wyniku zaostrzenia przepisów eksportowych, Ukraina napotyka jednak na trudności w ich pozyskiwaniu, czego Rosja nie doświadcza.
Ostatnio Chiny ograniczyły sprzedaż komponentów dronów do krajów zachodnich, zwiększając jednocześnie ich eksport do Rosji – tak twierdzą źródła Bloomberga. Wcześniej publicznie takie twierdzenia wygłosił prezydent Ukrainy.
Rosja zwiększyła produkcję pocisków Iskander, omijając międzynarodowe sankcje dzięki dostawom maszyn i surowców z Chin, Tajwanu i Białorusi. Według dochodzenia „Kyiv Independent” opublikowanego 24 czerwca, w ciągu ostatniego roku w Rosji wyprodukowano ponad 700 pocisków rakietowych Iskander — prawie trzy razy więcej niż w 2023 roku.
niż w 2023 roku.
Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker stwierdził, że Chiny muszą zakończyć to, co określił jako pośrednie finansowanie wojny Rosji poprzez handel i strategiczną współpracę. Zaznaczył, że Biały Dom jest gotowy nałożyć cła na każdy kraj, który będzie nadal kupował rosyjskie zasoby energetyczne, jeśli Rosji nie uda się w najbliższych tygodniach osiągnąć porozumienia pokojowego.
Trump wyznaczył Putinowi 50 dni na wstrzymanie działań wojennych przeciwko Ukrainie. W przeciwnym razie prezydent USA zapowiedział nałożenie surowych sankcji na Rosję, które objęłyby również odbiorców rosyjskiej ropy. Wśród przewidywanych środków przewidziano cła na towary z tych krajów w wysokości do 100 proc.
Ponadto prezydent USA ostrzegł, że rozważa wprowadzenie globalnego cła w wysokości 500 proc. na import rosyjskiej ropy. Media donoszą, że choć Trump na początku był sceptyczny wobec takiego rozwiązania, to jego frustracja wywołana postawą Władimira Putina, który nie chce angażować się w rozmowy pokojowe, doprowadziły do ponownego rozpatrzenia sprawy.
Wcześniej chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi w rozmowie z szefową unijnej dyplomacji Kai Kallas w Brukseli oświadczył, że Pekin „nie może zaakceptować” rosyjskiej porażki na Ukrainie. Wang podkreślił, że ewentualny upadek Moskwy oznaczałby skierowanie przez USA całej presji strategicznej na Chiny. W trakcie spotkania Wang zaprzeczył udzielaniu Moskwie wsparcia militarnego czy finansowego, jednak zaznaczył znaczenie geopolitycznego zaangażowania Chin w rozstrzygnięcie wojny.
Kresy.pl/euromaidanpress.com































