Chińskie wojsko ogłosiło w środę, że w przyszłym miesiącu przeprowadzi doroczne ćwiczenia morskie i wspólny patrol morski z siłami rosyjskimi. Rzecznik Ministerstwa Obrony Zhang Xiaogang poinformował, że ćwiczenia odbędą się w powietrzu i na morzu w pobliżu rosyjskiego miasta portowego Władywostok, położonego po drugiej stronie morza od zachodniego wybrzeża Japonii.

Chińskie i rosyjskie marynarki wojenne przeprowadzą w sierpniu wspólne ćwiczenia wojskowe na Morzu Japońskim, po których nastąpi skoordynowany patrol morski na Pacyfiku. Informację tę przekazało 30 lipca chińskie Ministerstwo Obrony. Rzecznik resortu Zhang Xiaogang zapowiedział podczas konferencji prasowej, że ćwiczenia „Joint Sea 2025” zostaną zorganizowane w powietrzu i na morzu w pobliżu Władywostoku.

Wcześniej, w 2024 r., ćwiczenia odbywały się u wybrzeży południowych Chin na Morzu Południowochińskim. Zhang zaznaczył, że po zakończeniu ćwiczeń część sił obu stron przeprowadzi szósty wspólny patrol morski w wyznaczonych rejonach Oceanu Spokojnego.

„Wszystkie te działania są częścią rocznego planu współpracy między siłami zbrojnymi Chin i Rosji. Nie są one skierowane do żadnej strony trzeciej i nie mają związku z obecną sytuacją międzynarodową ani regionalną” – podkreślił Zhang.

Jednocześnie Zhang, przemawiając na konferencji prasowej, skrytykował trwające ćwiczenia Sił Powietrznych USA z Japonią i innymi partnerami na zachodnim Pacyfiku. Według amerykańskiego wojska, Resolute Force Pacific to największe ćwiczenia reagowania kryzysowego, jakie kiedykolwiek przeprowadziły Siły Powietrzne w tym regionie.

„Stany Zjednoczone bezmyślnie demonstrują swoją obecność w regionie Azji i Pacyfiku, próbując wykorzystać ćwiczenia wojskowe jako pretekst do zmowy, zastraszania i wywierania presji na inne kraje, a także podważania pokoju i stabilności w regionie” – powiedział rzecznik.

Siły Powietrzne USA poinformowały, że ćwiczenia pozwolą im przeszkolić się w zakresie utrzymywania gotowości i wykonywania misji w warunkach zagrożenia, aby zademonstrować zdolność do obrony Stanów Zjednoczonych i państw partnerskich na Pacyfiku.

Zobacz także: Władze w Tajpej nakazały ćwiczenie obrony przez inwazją sił ChRL

Japońskie Ministerstwo Obrony poinformowało w swoim corocznym raporcie z początku tego miesiąca, że rozwijająca się współpraca wojskowa Chin z Rosją budzi poważne obawy w zakresie bezpieczeństwa.

Rosyjsko-chińska współpraca trwa mimo zachodnich sankcji

Chiny są najważniejszym – być może decydującym – czynnikiem umożliwiającym rozwój rosyjskiej machiny wojennej – ocenia The Economist. Tygodnik przypomina, że wcześniej rosyjskie drony typu „Shahed” zawierały amerykańskie podzespoły elektroniczne, które trafiały do Rosji poprzez Azję, omijając sankcje. Obecnie jednak są one głównie wyposażane w części pochodzenia chińskiego. Jak podaje gazeta, powołując się na informacje Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, w tym roku w „Shahedach” wykryto anteny wyprodukowane w Chinach.

23 lipca agencja „Reuters” podała, że silniki chińskiej produkcji są potajemnie wysyłane do państwowego producenta dronów w Rosji. Są one określane jako „przemysłowe urządzenia chłodnicze”, aby uniknąć wykrycia w związku z sankcjami ze strony Zachodu. Według informacji, do których dotarła agencja, dostawy realizowane są za pośrednictwem firm-przykrywek i trafiają do rosyjskiego przedsiębiorstwa zbrojeniowego IEMZ Kupol, producenta dronów Garpiya-A1.

Rosnące wsparcie militarne ze strony Chin dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego kontrastuje z sytuacją Ukrainy, która również korzystała z chińskich komponentów na początku inwazji. Od września zeszłego roku, w wyniku zaostrzenia przepisów eksportowych, Ukraina napotyka jednak na trudności w ich pozyskiwaniu, czego Rosja nie doświadcza.

Ostatnio Chiny ograniczyły sprzedaż komponentów dronów do krajów zachodnich, zwiększając jednocześnie ich eksport do Rosji – tak twierdzą źródła Bloomberga. Wcześniej publicznie takie twierdzenia wygłosił prezydent Ukrainy.

Rosja zwiększyła produkcję pocisków Iskander, omijając międzynarodowe sankcje dzięki dostawom maszyn i surowców z Chin, Tajwanu i Białorusi. Według dochodzenia „Kyiv Independent” opublikowanego 24 czerwca, w ciągu ostatniego roku w Rosji wyprodukowano ponad 700 pocisków rakietowych Iskander — prawie trzy razy więcej niż w 2023 roku.

niż w 2023 roku.

Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker stwierdził, że Chiny muszą zakończyć to, co określił jako pośrednie finansowanie wojny Rosji poprzez handel i strategiczną współpracę. Zaznaczył, że Biały Dom jest gotowy nałożyć cła na każdy kraj, który będzie nadal kupował rosyjskie zasoby energetyczne, jeśli Rosji nie uda się w najbliższych tygodniach osiągnąć porozumienia pokojowego.

Trump wyznaczył Putinowi 50 dni na wstrzymanie działań wojennych przeciwko Ukrainie. W przeciwnym razie prezydent USA zapowiedział nałożenie surowych sankcji na Rosję, które objęłyby również odbiorców rosyjskiej ropy. Wśród przewidywanych środków przewidziano cła na towary z tych krajów w wysokości do 100 proc.

Ponadto prezydent USA ostrzegł, że rozważa wprowadzenie globalnego cła w wysokości 500 proc. na import rosyjskiej ropy. Media donoszą, że choć Trump na początku był sceptyczny wobec takiego rozwiązania, to jego frustracja wywołana postawą Władimira Putina, który nie chce angażować się w rozmowy pokojowe, doprowadziły do ponownego rozpatrzenia sprawy.

Wcześniej chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi w rozmowie z szefową unijnej dyplomacji Kai Kallas w Brukseli oświadczył, że Pekin „nie może zaakceptować” rosyjskiej porażki na Ukrainie. Wang podkreślił, że ewentualny upadek Moskwy oznaczałby skierowanie przez USA całej presji strategicznej na Chiny. W trakcie spotkania Wang zaprzeczył udzielaniu Moskwie wsparcia militarnego czy finansowego, jednak zaznaczył znaczenie geopolitycznego zaangażowania Chin w rozstrzygnięcie wojny.

Kresy.pl/apnews.com

Tagi: , ,
forma płatności