Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi oświadczył podczas spotkania z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas w Brukseli, że Pekin nie dopuści do porażki Rosji na Ukrainie. Otwarte przyznanie się do strategicznego interesu w utrzymaniu wojny zaskoczyło przedstawicieli UE i pogłębiło napięcia w relacjach Pekin–Bruksela – informują źródła medialne.
W trakcie spotkania w Brukseli, które odbyło się w środę 3 lipca br., minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi oznajmił, że Pekin „nie może dopuścić do porażki Rosji w wojnie na Ukrainie”. Wypowiedź padła podczas rozmowy z wysoką przedstawicielką Unii Europejskiej ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kają Kallas i – jak podają źródła cytowane przez South China Morning Post – miała zaskoczyć europejskich urzędników swoją bezpośredniością.
Wang Yi miał stwierdzić, że trwająca od 2022 r. inwazja Rosji jest dla Chin korzystna, ponieważ angażuje uwagę Stanów Zjednoczonych na Europę Wschodnią, odciągając ją tym samym od obszaru Azji i Pacyfiku, w tym m.in. od spraw związanych z Tajwanem. Według relacji, chiński minister przekazał Kallas, że Pekin nie jest zainteresowany rozwiązaniem konfliktu na Ukrainie. Dodał, że zakończenie wojny mogłoby doprowadzić do pełnego skoncentrowania się USA na Chinach.
Warto zobaczyć: Władze w Tajpej nakazały ćwiczenie obrony przez inwazją sił ChRL
Deklaracje Wanga, według SCMP, nie zostały ujęte w oficjalnym podsumowaniu spotkania, jednak miały wywołać zdziwienie wśród przedstawicieli UE. Jeszcze niedawno Chiny deklarowały gotowość do działania na rzecz pokoju, utrzymując stanowisko „obiektywne i konsekwentne”, jak podkreślało chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Równocześnie Pekin zaprzeczał zarzutom Zachodu o wsparcie militarne dla Rosji.
Kaja Kallas wezwała podczas rozmowy stronę chińską do „natychmiastowego zaprzestania wszelkiego materialnego wsparcia, które podtrzymuje rosyjski kompleks militarno-przemysłowy” i do aktywnego wspierania pokoju. Podkreśliła też, że wsparcie ze strony chińskich firm dla działań wojennych Rosji stanowi „poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy”.
Z kolei chiński minister miał odrzucić zarzuty o finansowanie dostaw broni dla Rosji, mimo że – jak twierdzą przedstawiciele UE – chińskie firmy przekazały Moskwie komponenty wykorzystywane do produkcji dronów i innego uzbrojenia. Pekin konsekwentnie odmawia potępienia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Prezydent Xi Jinping w przeszłości wskazywał, że partnerstwo z Rosją „nie ma granic” i obarczał Zachód odpowiedzialnością za wybuch wojny.
W trakcie spotkania poruszono także temat wspólnego handlu. Unia Europejska wezwała Chiny do zniesienia ograniczeń eksportowych na siedem kluczowych minerałów ziem rzadkich i powiązanych produktów – takich jak samar, gadolin, terb, dysproz, lutet, skand i itr. UE ostrzegła, że restrykcje mogą zagrozić światowemu łańcuchowi dostaw w sektorach obronnym, energetycznym i motoryzacyjnym. Wśród tematów znalazła się również prośba, by Chiny – jako główny odbiorca irańskiej ropy – wywarły presję na Teheran w sprawie programu nuklearnego Iranu.
Czytaj: Chiny obiecują Unii Europejskiej pierwiastki ziem rzadkich
Wcześniej szef MSZ Chin Wang Yi spotkał się z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą, któremu oświadczył, że Pekin jest gotowy na zacieśnienie komunikacji i przygotowania do kolejnego szczytu UE–Chiny. W komunikacie opublikowanym po spotkaniu poinformowano, że rozmowy dotyczyły również kryzysu ukraińskiego. Wang Yi podkreślił, że Pekin opowiada się za wspieraniem rozmów pokojowych i politycznym rozwiązaniem konfliktu.
Chiny są najważniejszym – być może decydującym – czynnikiem umożliwiającym rozwój rosyjskiej machiny wojennej – ocenia The Economist. Tygodnik przypomina, że wcześniej rosyjskie drony typu „Shahed” zawierały amerykańskie podzespoły elektroniczne, które trafiały do Rosji poprzez Azję, omijając sankcje. Obecnie jednak są one głównie wyposażane w części pochodzenia chińskiego. Jak podaje gazeta, powołując się na informacje Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, w tym roku w „Shahedach” wykryto anteny wyprodukowane w Chinach.
Rosnące wsparcie militarne ze strony Chin dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego kontrastuje z sytuacją Ukrainy, która również korzystała z chińskich komponentów na początku inwazji. Od września zeszłego roku, w wyniku zaostrzenia przepisów eksportowych, Ukraina napotyka jednak na trudności w ich pozyskiwaniu, czego Rosja nie doświadcza.
Ostatnio Chiny ograniczyły sprzedaż komponentów dronów do krajów zachodnich, zwiększając jednocześnie ich eksport do Rosji – tak twierdzą źródła Bloomberga. Wcześniej publicznie takie twierdzenia wygłosił prezydent Ukrainy.
Rosja zwiększyła produkcję pocisków Iskander, omijając międzynarodowe sankcje dzięki dostawom maszyn i surowców z Chin, Tajwanu i Białorusi. Według dochodzenia „Kyiv Independent” opublikowanego 24 czerwca, w ciągu ostatniego roku w Rosji wyprodukowano ponad 700 pocisków rakietowych Iskander — prawie trzy razy więcej niż w 2023 roku.
Kresy.pl/South China Morning Post





























