Silniki chińskiej produkcji są potajemnie wysyłane do państwowego producenta dronów w Rosji. Są one określane jako „przemysłowe urządzenia chłodnicze”, aby uniknąć wykrycia w związku z sankcjami ze strony Zachodu – podała 23 lipca agencja „Reuters”, powołując się na trzech europejskich funkcjonariuszy.
Według informacji, do których dotarła agencja, dostawy realizowane są za pośrednictwem firm-przykrywek i trafiają do rosyjskiego przedsiębiorstwa zbrojeniowego IEMZ Kupol, producenta dronów Garpiya-A1.
Umowy, faktury i dokumenty celne potwierdzają wysyłkę podzespołów z Pekinu do Moskwy, a następnie do Iżewska, gdzie mieszczą się zakłady Kupola. Trzech europejskich funkcjonariuszy wywiadu przekazało, że zamaskowanie silników jako urządzeń chłodniczych umożliwiło uniknięcie kontroli eksportowej ze strony Chin. Transport tych części od października 2024 r. realizowały regularnie linie lotnicze Sichuan Airlines i China Southern Airlines.
Z wewnętrznego dokumentu Kupola, który przeanalizowała agencja Reuters, wynika, że przedsiębiorstwo zawarło kontrakt z rosyjskim ministerstwem obrony na produkcję ponad 6 tys. dronów Garpiya-A1 do 2025 r. W 2024 r. wyprodukowano ich ok. 2 tys., a do kwietnia 2025 r. dostarczono już ponad 1,5 tys. Drony dalekiego zasięgu są wykorzystywane przez Rosję do ataków na cele wojskowe i cywilne w głębi Ukrainy. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego, Rosja wykorzystuje ok. 500 tych dronów miesięcznie.
W dokumentach transportowych oraz wewnętrznej korespondencji Kupola ujawniono, że po nałożeniu sankcji przez USA i UE w październiku 2024 r. dostawy silników L550E do Kupola przejęła nowa chińska firma Beijing Xichao International Technology and Trade. Reuters nie ustalił, w jaki sposób Xichao pozyskał silniki od Xiamen Limbach Aviation Engine Co., a żadne z przedsiębiorstw nie odpowiedziało na prośby o komentarz.
Przedstawiciel chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych oświadczył, że władze w Pekinie nie mają wiedzy o eksporcie części do dronów Garpiya i zapewnił, że eksport towarów podwójnego zastosowania jest kontrolowany zgodnie z chińskim prawem. „Chiny zawsze sprzeciwiały się jednostronnym sankcjom, które nie mają podstaw w prawie międzynarodowym i nie zostały zatwierdzone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ” – podkreślono w komunikacie.
Wewnętrzne dokumenty Kupola wykazały, że silniki były wysyłane przez Xichao do rosyjskiej firmy przykrywkowej SMP-138, a następnie przekazywane do LIBSS. Umowa z LIBSS na dostawę silników przewidywała, że będą one określane w dokumentach jako jednostki chłodzące ze względu na wrażliwość ładunku. Transport odbywał się z Pekinu do Moskwy i dalej do Iżewska.
Kupol jest objęty sankcjami UE od grudnia 2022 r. i USA od grudnia 2023 r. za udział w rosyjskim sektorze obronnym. Sankcjami objęto również firmy trzecie z Chin, które według Zachodu dostarczają technologie podwójnego zastosowania do Rosji.
Przypominamy, że Chiny są najważniejszym – być może decydującym – czynnikiem umożliwiającym rozwój rosyjskiej machiny wojennej – ocenia The Economist. Tygodnik przypomina, że wcześniej rosyjskie drony typu „Shahed” zawierały amerykańskie podzespoły elektroniczne, które trafiały do Rosji poprzez Azję, omijając sankcje. Obecnie jednak są one głównie wyposażane w części pochodzenia chińskiego. Jak podaje gazeta, powołując się na informacje Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, w tym roku w „Shahedach” wykryto anteny wyprodukowane w Chinach.
Rosnące wsparcie militarne ze strony Chin dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego kontrastuje z sytuacją Ukrainy, która również korzystała z chińskich komponentów na początku inwazji. Od września zeszłego roku, w wyniku zaostrzenia przepisów eksportowych, Ukraina napotyka jednak na trudności w ich pozyskiwaniu, czego Rosja nie doświadcza.
Ostatnio Chiny ograniczyły sprzedaż komponentów dronów do krajów zachodnich, zwiększając jednocześnie ich eksport do Rosji – tak twierdzą źródła Bloomberga. Wcześniej publicznie takie twierdzenia wygłosił prezydent Ukrainy.
Rosja zwiększyła produkcję pocisków Iskander, omijając międzynarodowe sankcje dzięki dostawom maszyn i surowców z Chin, Tajwanu i Białorusi. Według dochodzenia „Kyiv Independent” opublikowanego 24 czerwca, w ciągu ostatniego roku w Rosji wyprodukowano ponad 700 pocisków rakietowych Iskander — prawie trzy razy więcej niż w 2023 roku.
Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker stwierdził, że Chiny muszą zakończyć to, co określił jako pośrednie finansowanie wojny Rosji poprzez handel i strategiczną współpracę. Zaznaczył, że Biały Dom jest gotowy nałożyć cła na każdy kraj, który będzie nadal kupował rosyjskie zasoby energetyczne, jeśli Rosji nie uda się w najbliższych tygodniach osiągnąć porozumienia pokojowego.
Trump wyznaczył Putinowi 50 dni na wstrzymanie działań wojennych przeciwko Ukrainie. W przeciwnym razie prezydent USA zapowiedział nałożenie surowych sankcji na Rosję, które objęłyby również odbiorców rosyjskiej ropy. Wśród przewidywanych środków przewidziano cła na towary z tych krajów w wysokości do 100 proc.
Ponadto prezydent USA ostrzegł, że rozważa wprowadzenie globalnego cła w wysokości 500 proc. na import rosyjskiej ropy. Media donoszą, że choć Trump na początku był sceptyczny wobec takiego rozwiązania, to jego frustracja wywołana postawą Władimira Putina, który nie chce angażować się w rozmowy pokojowe, doprowadziły do ponownego rozpatrzenia sprawy.
Wcześniej chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi w rozmowie z szefową unijnej dyplomacji Kai Kallas w Brukseli oświadczył, że Pekin „nie może zaakceptować” rosyjskiej porażki na Ukrainie. Wang podkreślił, że ewentualny upadek Moskwy oznaczałby skierowanie przez USA całej presji strategicznej na Chiny. W trakcie spotkania Wang zaprzeczył udzielaniu Moskwie wsparcia militarnego czy finansowego, jednak zaznaczył znaczenie geopolitycznego zaangażowania Chin w rozstrzygnięcie wojny.
Kresy.pl































