Jemeński Ansarullah, kontrolujący władze w Sanie zapowiedział, że będzie kontynuował morską blokadę Izraela, przez co należy rozumieć ataki na statki zmierzające do lub wypływające z izraelskich portów.
Portal Middle East Monitor przytoczył w środę wypowiedzi gen. Abida Tawra z Ministerstwa Obrony rządu proklamowanego przez ruch szyitów-zajdytów. „Od 7 października 2023 r. do tej pory Jemen nie przestał wspierać Gazy politycznie, militarnie i popularnie, ponieważ Palestyna żyje w naszych sercach, a bitwa o Gazę jest bitwą wszystkich wolnych ludzi” – zadeklarował generał, dodając – “Gaza pozostanie naszą sprawą.”
Tawr podkreślił, że Jemen, pod przywództwem Ansarullahu, będzie nadal nakładać blokadę morską i powietrzną na „twór syjonistyczny” i nie pozwoli żadnemu statkowi wpłynąć do portów Izraela, niezależnie od jego przynależności państwowej czy portu, do jakiego ma później odpłynąć.
Przyczynę nieprzejednanego stanowiska ujął w tym, że „Wróg [Izrael] zignorował humanitarne żądania dotyczące wprowadzenia żywności i leków oraz otwarcia przejść granicznych [Strefy Gazy], dlatego odpowiedź Jemenu będzie nadal prowadzona za pomocą naszych pocisków i dronów”.
“Ludność Stefy Gazy jest naszym ludem, ich honor jest naszym honorem i wykorzystamy wszystkie nasze możliwości militarne i gospodarcze, aby ich wesprzeć, dopóki ich cierpienie nie zostanie złagodzone, a to, co okupacja zniszczyła, nie zostanie odbudowane” zadeklarował Jemeńczyk.
Skrytykował przy tym „haniebne i upokarzające” stanowisko władz państw arabskich, podkreślając, że naród jemeński nie będzie czekał na działania ich rządów, lecz będzie nadal prowadził działania przeciw tym, których postrzega jako wrogów Palestyńczyków „Dopóki Jemen istnieje, bądźcie pewni, że Izrael i Ameryka pozostaną oblężone na Morzu Czerwonym, a Gaza nigdy nie zostanie pozostawiona sama sobie” – zacytował Middle East Monitor.
Po wybuchu wojny między Hamasem a Izraelem w 2023 r. jemeńscy szyici-zajdyci zapowiedzieli atakowanie statków izraelskich, ale też sprzymierzeńców Izraela, czy nawet zawiających tylko do izraelskich portów, w ramach wsparcia Palestyńczyków. Jemen położony jest przy cieśninie Bab al-Mandab, przez który przebiega jeden z kluczowych morskich szlaków handlowych łączący Europę z Azją.
Według szacunków z października zeszłego roku, do tego miesiąca Asnarullah przeprowadził około 130 ataków na różnego rodzaju statki cywilne i okręty wojskowe na Morzu Czerwonym i Arabskim.
Ataki te zostały wstrzymane po rozpoczęciu rozejmu w Strefie Gazy w styczniu. Jednak 18 marca Izrael zerwał rozejm i znów wszczął zmasowane uderzenia na palestyńską eksklawę, co stałą się przyczyną szerszej eskalacji.
Tereny Jemenu pod kontrolą szyitów-zajdytów były już wielokrotnie celem bombardowań Amerykanów i Brytyjczyków oraz Izraelczyków, ale dopiero 15 marca siły USA rozpoczęły codzienne bombardowania Jemenu. Nastąpiło to kilka dni po tym, gdy Ansarullah ogłosił powrót do atakowania izraelskich statków w ramach wspierania Palestyńczyków w Strefie Gazy. W maju Amerykanie zawarli jednak z Ansarullahem rozejm i zaprzestali bombardowań Jemenu, nie osiągając zmiany stanowiska Jemeńczyków wobec Izraela.
Jemeńczycy kontynuowali ataki na Izrael, także w czasie wojny izraelsko-irańskiej koordynując swoje działania zbrojne z Teheranem.
middleeastmonitor.com/kresy.pl































