Premier Gruzji Irakli Kobakhidze nazwał decyzję państw bałtyckich o rozszerzeniu sankcji wobec jego kraju „niepoważną”. Stwierdził też, że ich rządy nie są suwerenne, lecz podporządkowane globalistom.

„To, co robią rządy niektórych krajów, jest absolutnie niepoważne. Musimy jednak pozostać w jednostronnym trybie przyjaźni, biorąc pod uwagę szczególne relacje, jakie my, Gruzini, mamy z narodem estońskim, łotewskim i litewskim” – powiedział Kobakhidze, cytowany, za gruzińską agencję prasową Interpressnews, przez litewskiego nadawcę publicznego LRT.

Kobachidze uznał, że rządy Litwy, Łotwy i Estonii znajdują się pod wpływem “globalnej partii wojny”. „Naprawdę musimy rozróżniać między ludźmi a ich rządami. Te rządy są wybierane przez ludzi, ale raz jeszcze musimy stwierdzić, że są one bezpośrednio pod wpływem globalnej partii wojennej. Nie są suwerenne i taki jest obecny stan tych krajów” – ocenił premier Gruzji.

Litwa jest tym państwem Unii Europejskiej, które najbardziej otwarcie włączyło się w wewnętrzny spór polityczny między Gruzinami. W maju 2024 r. parlament Gruzji uchwalił ustawę o przejrzystości finansowej organizacji pozarządowych czerpiących fundusze z zagranicy. Już w czasie jej procedowania dochodziło do gwałtowanych protestów prozachodniej opozycji.

Ministrowie spraw zagranicznych Islandii, Estonii, Litwy, Łotwy przybyli do stolicy Gruzji. Trzej pierwsi zdecydowali się wesprzeć gwałtowne protesty przeciwko władzom kaukaskiego państwa. Ówczesny szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis uznał wtedy protestujących opozycjonistów za reprezentantów narodu – “w państwie demokratycznym rząd ma obowiązek wobec was, obywateli Gruzji, podążać w kierunku wskazywanym przez wasz kompas moralny”. Władze Gruzi odrzuciły to jako wtrącanie się w wewnętrzne sprawy kaukaskiego państwa i uzurpowania prawa do reprezentowania narodu gruzińskiego.

Sejm Litwy przyjął następnie rezolucję, w której uznał, że parlament Gruzji przyjmując ustaw o przejrzystości obcych wpływów za niezgodną z “aspiracjami gruzińskiego społeczeństwa”. Ambasador Gruzji w Wilnie został wezwany do litewskiego MSZ, które wyraziło niezadowolenie z przyjęcia wspomnianej ustawy.

Państwa bałtyckie, podobnie jak gruzińska opozycja kwestionują też wyniku październikowych wyborów w Gruzji, w których rządzące dotychczas „Gruzińskie Marzenie” uzyskało 54 proc. głosów był przegraną czterech partii i koalicji o radykalnie prozachodniej orientacji. Tym samym partia rządząca przejęła 88 mandatów w jednoizbowym parlamencie liczącym 150 miejsc.

Jeszcze w zeszłym roku państwa bałtyckie zaczęły wprowadzać wobec Gruzji jednostronne sankcje. Litwa umieściła na swojej “czarnej liście” premiera Gruzji Irakliego Kobakhidze w grudniu ubiegłego roku, po wcześniejszym nałożeniu sankcji na Bidzinę Iwaniszwilego, założyciela “Gruzińskiego Marzenia”, gruzińskiej partii rządzącej.

Niedawno Litwini rozszerzyli listę objętych ich sankcjami i obecnie obejmuje ona 74 gruzińskich urzęników.

lrt.lt/kresy.pl

 

 

Tagi: , ,
forma płatności