Dokumenty potwierdzają, że białoruski reżim pod przykrywką wycieczek organizuje wyprawy, których celem jest nielegalne przekroczenie granicy – podaje WP.pl, prezentując dokumenty i rzeczy porzucone przez nielegalnych migrantów, którzy przy wsparciu białoruskich służb przedostali się do Polski.

Portal „Wirtualna Polska” zamieścił krótki reportaż z okolic gminy Michałowo na Podlasiu, przez teren której przemieszczają się cudzoziemcy, którzy nielegalnie przekroczyli granicę z Białorusi do Polski, w tym również dzięki pomocy i wsparciu białoruskich służb.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Według reportażu, w tamtejszych lasach można znaleźć różne rzeczy porzucone przez migrantów. Są to m.in. bilety lotnicze, testy na COViD-19 (jeden z nich wykonano w Damaszku), a nawet listy zameldowania w mińskim hotelu „Europa”, wraz z nazwiskami i numerami paszportów. Na jedno z takich miejsc, w którym porzucono tego typu przedmioty, natrafił dziennikarz WP.pl.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Jeden ze znalezionych dokumentów potwierdza przelot osoby z Iraku do Mińska przez Stambuł. Jest też fragment biletu lotniczego z Bejrutu do Mińska, który kosztował 889 dolarów, a także 14-dniowa wiza za 215 dolarów.

„Dokumenty potwierdzają, że białoruski reżim pod przykrywką wycieczek organizuje wyprawy, których celem jest nielegalne przekroczenie granicy. W organizacji podróży na Białoruś pomaga tajemnicza firma” – czytamy na portalu. Firma ta na swojej oficjalnej stronie podaje, że jej siedziba znajduje się przy ulicy Sezamkowej w Norwegii. Wszystkie osoby, które w ten sposób dostały się na Białoruś, oficjalnie były turystami.

W innych miejscach, znalezionych przez dziennikarzy, leżały porzucane plecaki i reklamówki, a także kurtki przeciwdeszczowe czy słodycze z Białorusi. Widać także rzeczy dziecięce.

Wirtualna Polska podaje, że nie wiadomo, w jakich okolicznościach migranci porzucają swoje rzeczy – czy chodzi np. o osoby zatrzymane przez Straż Graniczną, czy o ludzi, których ktoś stąd zabrał i wywiózł dalej, w głąb Polski, a nawet Europy.

Serwis przywołuje relacje okolicznych mieszkańców, którzy twierdzą, że w ostatnim czasie coraz częściej odnajdują w okolicy np. porzucone jedzenie, ubrania czy zdjęcia. Co więcej, w niektórych miejscach widzieli pozostawione plecaki, a obok nich kosmetyki czy lekarstwa.

Przeczytaj: Białoruscy pogranicznicy za pomocą tarcz spychali imigrantów na Litwę

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, na rosyjskojęzycznym TikToku pojawiło się nagranie, które zachęca do przylotu na Białoruś, aby następnie nielegalnie przez granicę polsko-białoruską próbować dostać się do Unii Europejskiej.

W ostatnim czasie w arabskim Tik Toku pojawiło się bardzo dużo relacji dotyczących nielegalnego przekraczania granicy z Białorusi do Polski. Nagrania przedstawiają różne sytuacje. W przypadku części z nich widzimy udane próby przedostania się przez granicę.

Przypomnijmy, że we wrześniu br. na granicy polsko-białoruskiej zauważono białoruskich funkcjonariuszy lub żołnierzy, którzy nie należą do służb granicznych tego kraju. Niektórzy z nich dysponują bronią snajperską.

Przeczytaj: Łukaszenko: w Polsce i na Litwie siedzą bandyci, którzy organizują nielegalną migrację

Po raz kolejny w ostatnich dniach liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski to ponad pół tysiąca – poinformowała Straż Graniczna we wtorek. „Wczoraj tj. 04.10 funkcjonariusze SG odnotowali aż 590 takich prób” – napisano w komunikacie.

Kryzys na polskiej granicy jest częścią szerszego kryzysu migracyjnego, który dotknął także Litwę i Łotwę. Napływ nielegalnych imigrantów jest stymulowany przez białoruskie władze. Działania takie Aleksandr Łukaszenko otwarcie zapowiedział jeszcze wiosną. Od tego czasu białoruskie linie lotnicze zwiększyły liczbę połączeń z Bagdadem, a władze Białorusi rozszerzyły program bezwizowej turystyki na obywateli Iranu, Pakistanu, Egiptu, Jordanii i Republiki Południowej Afryki zezwalając na przyjmowanie takich turystów nie tylko w Mińsku ale i na lotniskach w Brześciu i Grodnie położonych przy granicy z Polską.

Czytaj także: Kryzys migracyjny: Szef MSZ: Polski wywiad będzie współpracował z tureckim

wp.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz