Były szef gabinetu byłego amerykańskiego sekretarza stanu Colina Powella, pułkownik Lawrence Wilkerson, uważa, że mówienie o irańskim zagrożeniu dla Izraela jest nieporozumieniem.

Wilkerson udzielił wywiadu dla portalu RealNews, w którym m.in omówił swój niedawno opublikowany artykuł na łamach dziennika „New York Times”. W swoim artykule, Wilkerson skrytykował administrację Donalda Trumpa za to, że postępuje wobec Iranu w sposób przypominający stanowisko administracji George’a w Busha przed inwazją na Irak w 2003 roku. „Chcieli oczyścić Bliski Wschód z wielu różnych powodów, a jednym z najważniejszych to bezpieczeństwo Izraela, ropa naftowa i tak dalej, chcieli po prostu zasadniczo przekształcić Bliski Wschód” – powiedział Wilkerson.

Na pytanie o słowa sekretarza stanu Rexa Tillersona, który 17 stycznia br. powiedział, że amerykańscy żołnierze pozostaną w Syrii m.in w celu powstrzmania ekspansji irańskich wpływów w tym kraju, wymierzonych w Izrael, Wilkerson odparł, że Tillerson „nie ma pojęcia o czym mówi”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Izraelczycy są najsilniejszą współczesną siłą militarną w regionie. Sam pomysł, że Iran, czy to poprzez Hezbollah, czy poprzez własny Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, czy też inne wojskowe elementy w Syrii, może zagrozić Izraelowi, jest niedorzeczny. Jest wytworem politycznej, oportunistycznej wyobraźni Bibi Netanjahu, ponieważ jest to jedyny sposób, w jaki może on utrzymać swoją bardzo trudną koalicję, koalicję polityczną (…) Bibi Netanjahu i izraelskie siły militarne dość szybko powstrzymałyby to zagrożenie” – podkreślił Wilkerson.

Kresy.pl / The Real News

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz