W czwartek w Kijowie pojawiły się tematy dotyczące konieczności podjęcia dialogu z Rosją, jakichś koncesji i ustępstw. Rozmawiano o tym, w jaki sposób rzekomo miałoby dojść do rokowań pokojowych – oświadczył w poniedziałek wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Odniósł się do wizyty przywódców Włoch, Francji, Niemiec i Rumunii w Kijowie.

Marcin Przydacz komentował w poniedziałek na antenie RMF FM czwartkową wizytę przywódców Włoch, Francji, Niemiec i Rumunii w Kijowie. „Myślę, że na własne oczy po raz pierwszy zobaczyli, z czym tak naprawdę można kojarzyć dzisiejszą wojnę rosyjską. Były dwie informacje, jakie przekazała ta trójka czy czwórka liderów europejskich. Z jednej strony to oczywiście potwierdzenie gotowości przyznania statusu kandydata Ukrainy do UE, choć wypracowana wcześniej przez wiele innych państw. No ale mamy niestety także informację, że pojawiły się tam sprawy dotyczące konieczności podjęcia dialogu z Rosją, jakichś koncesji ustępstw” – powiedział wiceszef MSZ, cytowany przez portal RMF 24.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

880.18 PLN    (4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Rozmawiano o tym, w jaki sposób rzekomo miałoby dojść do rokowań pokojowych. Naszym zdaniem jest to jeszcze przedwczesne na tym etapie i to Ukraina powinna decydować o tym, kiedy zechce zacząć rozmowy z Rosją i na jakich warunkach” – dodał Przydacz.

Wiceminister został zapytany, czy Francja, Włochy i Niemcy namawiały Ukrainę, by oddała część swojego terytorium za pokój. „Z całą pewnością nie odbyło się to w takiej bezpośredniej formule, że trzech liderów europejskich mówi wprost prezydentowi Zełenskiemu. Ale na tyle, na ile my zorientowaliśmy się w przebiegu tych rozmów, tego typu wątki były poruszane, była próba wyczucia, gdzie Ukraina, na jakim etapie jest w stanie podjąć takie rozmowy” – odpowiedział.

„To jest ten element, który powodował, że ani premier Morawiecki, ani prezydent Duda nie planował udziału akurat w tym formacie w wizycie w Kijowie, nie chcąc być afirmatorem takich działań, zmuszających Ukrainę do przedwczesnych rokowań. My stoimy zupełnie na innej pozycji. Uważamy, że Ukrainę należy w tym momencie wspierać, nie tylko politycznie, ale i militarnie, ale realnie, nie tylko poprzez obietnice i poprzez słowa, że już niebawem dowieziemy jakiś sprzęt. My to robimy permanentnie, cały czas” – podkreślił.

„W Europie Zachodniej pojawiają się głosy, które mówią: pokój za jakieś koncesje na rzecz Rosji. To jest tak zwana polityka appeasementu. Znamy ją doskonale z lat 30. Wiemy, do czego doprowadziła wówczas i wiemy, do czego doprowadziła w ostatnich latach. Od 2008 roku, poprzez 2014, jesteśmy w 2022 i mamy ciągłą wojnę. Tym razem bardzo aktywną” – zaznaczył wiceszef MSZ.

Wyraził opinię, że „dzisiejszego Chamberlaina można szukać w tej trójce, która udała się do Kijowa”. ” I to był jeden z powodów, dla których my niekoniecznie chcieliśmy być częścią tego formatu. Raczej preferujemy formaty tych, którzy realizują politykę zgodną z interesem państwa polskiego. A na pewno zgodne z interesem państwa polskiego nie jest appeasement wobec Rosji” – dodał.

Zobacz także: Scholz: Z Putinem koniecznie trzeba rozmawiać

Przypomnijmy, że w czwartek przywódcy Francji, Niemiec i Włoch przybyli wspólnie do stolicy Ukrainy, gdzie spotkali się z jej prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Wspólna wizyta przywódców trzech największych gospodarek UE ma ważne znaczenie przed szczytem Unii, na którym ma zostać podjęta decyzja w kwestii tego czy przyznać Ukrainie status oficjalnego kandydata. Znaczenie ma i to, że Francja, Niemcy i Włochy są tymi państwami, które nie zajmują wyłącznie proukraińskiego stanowiska, ale próbują też utrzymać komunikację z Rosją. Macron wzywał wręcz do „nie upokarzania” Moskwy, by osiągnąć rozwiązanie polityczne konfliktu zbrojnego.

„Die Welt” podał w piątek, że za kulisami kanclerz Niemiec Olaf Scholz, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Włoch Mario Draghi naciskają na Ukrainę, by poszła na ustępstwa wobec Moskwy, a po upadku Donbasu rozpoczęła rozmowy pokojowe. Według gazety, Ukraińcy wcale sami nie zdecydują o swoim losie, gdyż inni zrobią to za nich.

Zobacz także: Przywódcy Niemiec, Francji i Włoch za przyznaniem Ukrainie statusu kandydata do UE

rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz