Macron, Scholz i Draghi w Kijowie

Przywódcy Francji, Niemiec i Włoch przybyli wspólnie do stolicy Ukrainy, gdzie spotkali się z jej prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Prezydent Francji Emmenuel Macron, kanclerz RFN Olaf Scholz i premier Włoch Mari Draghi przybyli do Kijowa w czwartek przed południem. Relacjonujący tę wizytę portal Politico podkreślił, że było to pierwsza wizyta przywódców Francji, Niemiec i Włoch na Ukrainie od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na ten ostatni kraj.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

375.18 PLN    (1.7%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Przywódcy trzech największych państw Unii Europejskiej wjechali na Ukrainę z Polski. Wizyta jest „przesłaniem jedności Europy wobec Ukraińców i wsparcia [przesłaniem] dla teraźniejszości i przyszłości, ponieważ wiemy, że nadchodzące tygodnie będą bardzo trudne” – dodał prezydent Francji.

Europejscy przywódcy odwiedzili Irpin, miasteczko satelickie na północny-zachód od Kijowa, który przed końcem marca był kontrolowany przez wojska rosyjskie podchodzące pod Kijów. Rosjanie spowodowali tam wielkie zniszczenia materialne, a władze Ukrainy twierdzą też, że torturowali i zabijali miejscowych cywilów. Pojawił się tam również prezydent Rumunii Klaus Iohannis, który następnie wraz z nimi uczestniczył w spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim.

O odbudowie Irpienia europejscy przywódcy rozmawiali z ukraińskim ministrem rozwoju terytorialnego Ołeksijem Czernyszowem. Zatrzymując się przed budynkiem pokrytym graffiti zawierającym napis „Róbmy Europę i wojnę”, Macron uznał je za „bardzo wzruszające”. „Wszystko odbudujemy” – zapewnił  z kolei Draghi, zwracając się do dziennikarzy.

Scholz powiedział, że Irpin jest przykładem „brutalności rosyjskiej agresji wojennej, która po prostu chce zniszczyć i podbić”, i która jest kontynuowana „bez względu na ludzkie życie”. Deklarował on utrzymanie wsparcia dla Ukrainy podobnie jak prezydent Francji.

Wspólna wizyta przywódców trzech największych gospodarek UE ma ważne znaczenie przed przyszłotygodniowym szczytem Unii, na którym ma zostać podjęta decyzja w kwestii tego czy przyznać Ukrainie status oficjalnego kandydata. Macron, Scholz i Draghi ciągle nie zajęli w tej sprawie jasnego stanowiska. Znaczenie ma i to, że Francja, Niemcy i Włochy są tymi państwami, które nie zajmują wyłącznie proukraińskiego stanowiska, ale próbują też utrzymać komunikację z Rosją. Macron wzywał wręcz do „nie upokarzania” Moskwy, by osiągnąć rozwiązanie polityczne konfliktu zbrojnego.

Podczas środowej wizyty w Mołdawii, która również stara się o status kandydata do UE, Macron pozostawił otwarte drzwi zarówno dla Kijowa, jak i Kiszyniowa. „Chcę, żebyśmy wysłali jasny i pozytywny sygnał, ale musimy budować jednomyślność wśród członków UE. Nie sądzę, abyśmy mogli oddzielić Mołdawię od Ukrainy w oferowanych przez nas perspektywach” – powiedział francuski prezydent, którego słowa zacytował portal Politico.

politico.eu/wiadomosci.onet.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz