Wicekanclerz i minister gospodarki RFN Robert Habeck (Zieloni) chce, by dwa z czterech projektowanych przez Niemcy terminali skroplonego gazu ziemnego zostały oddane do użytku do końca tego roku. „Zrobimy coś, czego Niemcy od dawna nie doświadczyły” – zapowiedział wicekanclerz.

Robert Habeck podkreślił, że budowa niezbędnej infrastruktury trwa pięć lat, lecz teraz powinno to nastąpić w ciągu kilku miesięcy, „z prędkością światła” – poinformował portal gazety Handelsblatt w czwartek. Jak zaznaczył, oczekuje, by pierwsze dwa terminale pływające zlokalizowane w Brunsbütel (Schleswig-Holstein) oraz w Wilhelmshaven (w Dolnej Saksonii) zostały oddane do użytku do końca tego roku.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Zrobimy coś, czego Niemcy od dawna nie doświadczyły” – zapowiedział.

Handelsblatt przypomina, że agencja prasowa DPA ujawniła w ubiegłym tygodniu, że rząd Niemiec przygotowuje przepisy, wprowadzające procedury błyskawicznego zatwierdzania budowy pływających i śródlądowych terminali LNG w północnych Niemczech. Odpowiednie organy państwowe dostaną specjalne uprawnienia w celu szybkiej realizacji projektów terminali LNG.

Niemcy chcą uniezależnić się od rosyjskiego gazu.

Przypomnijmy, że na początku marca br. niemiecki państwowy bank rozwojowy KfW podpisał z firmami Gasunie i RWE memorandum ws. budowy terminala LNG w mieście portowym Brunsbuettel. Także w marcu Niemcy uzgodniły z Katarem kontrakt na dostawy skroplonego gazu ziemnego.

Zobacz także: Bloomberg: UE chce zastąpić rosyjski gaz afrykańskim LNG

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Niemcy znacznie zmniejszyły swoją zależność od rosyjskich surowców. Przykładowo, zależność Niemiec od rosyjskiej ropy spadła z około 35 proc. w ubiegłym roku do 12 proc. obecnie.

Niemcy poparły też embargo na rosyjską ropę naftową, zaproponowane w środę przez KE w ramach szóstego pakietu sankcji.

Przyczyną zwrotu Niemiec jest prawdopodobnie zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji.

Niemcy były wcześniej głównym państwem członkowskim UE, sprzeciwiającym się wprowadzeniu embarga na rosyjskie surowce energetyczne i planom jak najszybszej rezygnacji z nich, w związku z atakiem Rosji na Ukrainę. Na początku kwietnia br. niemiecka minister obrony Christine Lambrecht powiedziała, że Unia Europejska musi przedyskutować zakaz importu rosyjskiego gazu, jako odpowiedź na rosyjskie zbrodnie wojenne pod Kijowem. Berlin wcześniej opierał się wezwaniom do nałożenia embarga na rosyjskie surowce energetyczne, argumentując, że gospodarka Niemiec i innych krajów UE są od nich zbyt zależne.

handelsblatt.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz