Komisja ds. wywiadu Izby Reprezentantów opublikowała odtajnioną wersję skargi złożonej przez oficjela-informatora ws. możliwości złamania prawa przez prezydenta USA podczas rozmowy z prezydentem Ukrainy. Donald Trump komentując to podkreślił, że informator powołuje się na informacje z drugiej ręki i wydarzenia, których nie był bezpośrednim świadkiem.

W czwartek, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami medialnymi, oficjalnie opublikowano odtajnioną treść zawiadomienia jednego z amerykańskich oficjeli o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta USA. Według Washington Post, sprawa została potraktowana na tyle poważnie, że trafiła do generalnego inspektora ds. amerykańskiej społeczności wywiadowczej. Te same źródła twierdziły, że skarga dotyczyła rozmowy Trumpa z prezydentem Ukrainy i rzekomego szantażowania prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego.

Liczący 9 stron dokument, datowany na 12 sierpnia br., jest adresowany do przewodniczących komitetów ds. wywiadu Izby Reprezentantów i Senatu USA, odpowiednio Adama Schiffa i Richarda Burra.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według opublikowanej treści zawiadomienia, zgłaszający „informator” [oryg. whistleblower, tłumaczone też jako „sygnalista” – red.] powołuje się na „informacje otrzymane od wielu urzędników rządu USA”, według których prezydent wykorzystuje swój urząd do tego, by zabiegać o wmieszanie się innego kraju w przyszłoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych.

Ta ingerencja uwzględnia m.in. naciskanie na inny kraj, żeby przeprowadzić śledztwo względem jednego z głównych krajowych rywali politycznych prezydenta. Osobisty prawnik prezydenta, Rudolph Giuliani, jest centralną postacią w tych staraniach. Prokurator Generalny Barr również wydaję się być w to zaangażowany” – napisano w skardze.

Przeczytaj: Biden: Trump musi zostać pociągnięty do odpowiedzialności za nadużycie władzy

Dalej autor powołuje się na otrzymane w ciągu poprzednich czterech miesięcy informacje od amerykańskich oficjeli, pozyskane w ramach pracy wewnątrzagencyjnej. Jednocześnie zaznacza, że nie był bezpośrednim świadkiem większości z opisanych w dokumencie wydarzeń, choć relacje swoich kolegów uważa za wiarygodne. Jego zdaniem, działania Trumpa były naruszeniem prawa i stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa USA, w związku z czym zdecydował się o tym powiadomić.

Na początku autor odnosi się do słynnej już rozmowy Trumpa z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim z 25 lipca br. Jego relacja nie jest jednak, wbrew wcześniejszym doniesieniom części mediów, bezpośrednia, ale opiera się na informacjach od „licznych urzędników z Białego Domu z bezpośrednią wiedzą na temat rozmowy telefonicznej”. Według tego, prezydent znaczną część rozmowy poświęcił na „przedstawianie swoich osobistych interesów”, w szczególności chcąc wywrzeć presję na Zełenskiego, by ten podjął działania mające pomóc mu w przyszłorocznej reelekcji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Autor skargi twierdzi, że Trump naciskał na ukraińskiego prezydenta ws. zainicjowania lub kontynuowania śledztwa ws. działań byłego wiceprezydenta Joe Bidena i jego syna Huntera, a rzekomo także wydania serwerów używanych przez kierownictwo Partii Demokratycznej oraz spotkania lub rozmowy z Giulianim i Barrem. Nie jest to jednak bezpośrednia relacja – autor powołuje się ponownie na anonimowych oficjeli z Białego Domy znających sprawę.

Urzędnicy z Białego Domu, którzy przekazali mi te informacje, byli głęboko poruszeni tym, co wydarzyło się podczas rozmowy telefonicznej” – napisano. Autor dodaje, że według jego informatorów sprawę omawiano z prawnikami pod kątem bycia świadkiem nadużywania władzy przez prezydenta. Twierdzi też, że rozmowę mogło słyszeć kilkanaście osób (wśród nich T. Ulrich Brechbuhl z Departamentu Stanu), ale później zaznacza, że „nie wie, czy ktokolwiek był fizycznie obecny przy prezydencie w trakcie rozmowy”. Pisze też, że choć nie był urzędnikiem Białego Domu, to pozyskał stenogram z rozmowy.

W dokumencie napisano też, że w kolejnych dniach po rozmowie podejmowano próby ograniczenia dostępu do dokumentów dotyczących rozmowy Trumpa z Zełenskim, szczególnie dokładnej transkrypcji. Autor ponownie powołuje się na informacje „z drugiej ręki”. Rzekomo nakazano np. usunięcie cyfrowej wersji transkrypcji rozmowy ze standardowego systemu. Wspomniano też o spotkaniu Zełenskiego i ukraińskich oficjeli ze specjalnym wysłannikiem rządu USA na Ukrainę, Kurtem Volkerem, 26 lipca w Kijowie. Podczas rozmowy Volker i towarzyszący mu ambasador USA przy UE Gordon Sondland „rzekomo dawali ukraińskiemu kierownictwu wskazówki, jak rozumieć [oryg. „navigate” – red.] żądania, jakie prezydent przedstawił Panu Zełenskiemu”. Autor powołuje się na „liczne stenogramy z tych spotkań, zrelacjonowane mi przez różnych amerykańskich oficjeli”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W dokumencie wspomniano też o spotkaniach i rozmowach Giulianiego z doradcami i członkami ekipy ukraińskiego prezydenta, powołując się głównie na informacje prasowe. Prawnik Trumpa miał w tym pełnić rolę nieoficjalnego pośrednika między nim, a otoczeniem Zełenskiego, a zarazem rzekomo wpłynąć na nowe władze w Kijowie, żeby doprowadziły do wszczęcia śledztw ws. rodziny Bidenów oraz możliwości ingerowania osób z Ukrainy w poprzednie wybory prezydenckie w USA. Działania Giulianiego miały wzbudzać zaniepokojenie wśród części amerykańskich oficjeli.

Przeczytaj: Trump i Giuliani naciskali na ukraińskie władze? Sprawdzą to komisje Izby Reprezentantów

Według sygnalisty, ponownie powołującego się na informacje od oficjeli, w okolicach 14 maja br. prezydent Trump polecił wiceprezydentowi Mikeowi Pence’owi odwołanie zaplanowanej podróży na Ukrainę, gdzie miał wziąć udział w inauguracji prezydentury Zełenskiego. Zamiast niego poleciał sekretarz energii, Rick Perry. „Według tych oficjeli, zostało im też „jasno powiedziane”, że prezydent nie chce, by spotykali się z panem Zełenskim, dopóki nie zobaczy, że Zełenski „zdecydował się działać” na urzędzie [prawdop. ws. Bidena – red.] – pisze informator. Zaznaczył, że nie wie ani jak, ani przez kogo te wytyczne zostały przekazane. Wcześniej, według niego, panowało „szerokie zrozumienie”, że ewentualne spotkanie lub rozmowa z Zełenskiego z Trumpem zależy od tego, czy ukraiński prezydent wykaże chęć do działania w kwestiach, o których wcześniej mówili publicznie Giuliani, a także były Generalny Prokurator Ukrainy, Jurij Łucenko.

W tym kontekście należy zaznaczyć, że 12 maja pisaliśmy, powołując się na doniesienia Washington Post, że władze USA naciskają na Władimira Zełenskiego by doprowadził do rozpoczęcia na Ukrainie śledztwa przeciw synowi Joe Bidena. Przypominano wówczas, żeRudy Giuliani odwołał zapowiadaną wizytę w Kijowie w czasie której miał spotkać się z Zełenskim. Według „Washington Post”, bliski doradca Trumpa odwołał wizytę z powodu gwałtownych ataków amerykańskich mediów, oskarżających go o próby poszukiwania zagranicznego wsparcia dla Trumpa w jego walce z demokratami. Joe Biden uważany jest obecnie za polityka mającego największe szanse na uzyskanie nominacji Partii Demokratycznej w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w USA.

Treść ujawnionej skargi Trump skomentował na Twitterze:

Informator z informacjami z drugiej ręki? Kolejne Fake News Story! Zobaczcie, co było mówione podczas bardzo miłej rozmowy, bez nacisków. Kolejne polowanie na czarownice!”

Prezydent USA dodał też, że jego zdaniem szef komisji Izby Reprezentantów ds. wywiadu Adam Schiff stracił wiarygodność, a cała sprawa to „kolejna fantazja, mająca zaszkodzić Partii Republikańskiej”.

Przeczytaj: Trump na spotkaniu z Zełenskim: mam nadzieję, że spotkacie się z Putinem i rozwiążecie wasz problem [+VIDEO]

Jak Trump rozmawiał z Zełenskim

Jak informowaliśmy, w środę zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Biały Dom odtajnił treść lipcowej telefonicznej rozmowy między Donaldem Trumpem a ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Sprawa wzbudziła kontrowersje, bowiem wyciekły informacje, iż Trump domagał się w jej trakcie wszczęcia przez ukraińską prokuraturę postępowania wobec Huntera Bidena, syna byłego wiceprezydenta USA, Joe Bidena ubiegającego się o nominację Partii Demokratycznej do wyborów prezydenckich. We wtorek Trump zgodził się na odtajnienie rozmowy telefonicznej jaką odbył z Zełenskim.

Opublikowany stenogram pokazuje, że z jednej strony, wbrew doniesieniom medialnym, Trump nie szantażował Zełenskiego, choć z drugiej strony wyraźnie akcentował sprawę Bidena juniora i to, że za sprawą jego ojca na Ukrainie zarzucono śledztwo w tej kwestii. Zełenski zapewniał go, że nowy prokurator generalny otworzy tę sprawę na nowo i zajmie się sprawą kontrowersyjnej spółki, gdzie Hunter Biden był członkiem rady nadzorczej.

Jak pisaliśmy, w czasie rozmowy Trump prosił Zełenskiego o „przysługę” i odnosił się do urzędu Prokuratora Generalnego Ukrainy. Narzekał, że zwolniono z tego stanowiska „bardzo dobrego” Wiktora Szokina [edit: wcześniej podano, że chodziło o Jurija Łucenkę-red.]  za sprawą „bardzo złych ludzi” – swego czasu Joe Biden chwalił się, że to on do tego doprowadził. Szokin zajmował się m.in. sprawą Huntera Bidena. Prezydent Ukrainy wspomniał o rozmowie swojego współpracownika z doradcą prezydenta USA, Rudym Giulianim, który według mediów miał być wysyłany do Kijowa z misją wywarcia presji na władze Ukrainy by rozpoczęły postępowanie przeciw Hunterowi Bidenowi.

„I jeszcze jedno. Dużo mówią o synu Bidena, i że Biden zamknął sprawę karną, a wiele osób chce się o tym dowiedzieć, więc wszystko, co możecie robić pan i prokurator, byłoby świetnie. Biden wszędzie chwali się, że zamknął sprawę, więc jeśli potrafisz to załatwić … To wszystko wydaje mi się okropne” – powiedział Trump. Zełenski odpowiada, że jest „zaznajomiony z sytuacją” a nowy prokurator generalny Ukrainy będzie „stuprocentowo jego człowiekiem”, który „otworzy nową sprawę we wrześniu”. Prezydent Ukrainy deklaruje, że nowy prokurator generalny zajmie się sprawą spółki gazowej w której radzie nadzorczej zasiadał Hunter Biden. Chodzi o Burisma Holdings, która jest podejrzana o pranie brudnych pieniędzy. „Zajmiemy się tym” – zapewnia Zełenski. Prosi też Trumpa o dodatkowe materiały, które mogłyby posłużyć ukraińskich śledczym.

„Jestem pewny, że sobie z tym poradzicie” – powiedział Trump. Zełenski odpowiedział: „Pragnę pana zapewnić, że podejdziemy bardzo poważnie do sprawy [Bidena juniora] i będziemy pracować nad śledztwem”.

Unian / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz