W porównaniu z ubiegłym rokiem, Ukraina importuje pod względem wartości pieniężnej o 87 proc. więcej węgla. Ponad połowa pochodzi z Rosji. To m.in. efekt zablokowania wymiany handlowej z częścią Donbasu kontrolowaną przez separatystów.

Według danych opublikowanych w tym tygodniu przez Państwową Służbę Fiskalną Ukrainy, w okresie od stycznia do listopada tego roku import węgla na Ukrainę w porównaniu z analogicznym okresem 2016 roku w kategoriach pieniężnych był o 87 proc. większy. Wartość importu węgla w ciągu jedenastu miesięcy 2017 roku wyniosła 2,431 mld dolarów. Pod względem ilości, było to łącznie 17,4 mln ton (wzrost o 22 proc. w ujęciu rok do roku). Tylko w listopadzie sprowadzono węgiel o wartości prawie 280 mln dol. Z kolei łączny eksport węgla w tym okresie oszacowano na zaledwie ok. 98 mln dol.

Przeczytaj: Polska: gwałtownie rośnie import węgla, głównie z Rosji

Głównym dostawcą węgla na Ukrainę nadal pozostaje Rosja. Rosyjskie dostawy stanowią 56,4 proc. ogółu importu tego surowca przez Kijów. Ich wartość w tym roku wyniosła już 1,37 mld dolarów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na drugim miejscu w tej kategorii znalazły się Stany Zjednoczone, skąd Ukraina sprowadziła węgiel o wartości niespełna 604 mln dol. (blisko 25 proc. ogółu importu węgla). Ponadto, z Kanady sprowadzono węgiel o wartości prawie 150 mln dol. (6,2 proc.). Wartość węgla kupionego w innych krajach oszacowano na 30,7 mln dolarów.

Jednocześnie, Ukraina sprzedała część swojego węgla za granicę. Najwięcej – do Rosji. Wartość eksportu węgla do tego kraju w ciągu 11 miesięcy tego roku wyniosła 54,8 mln dol. Ponadto, eksport na Słowację miał wartość 36,6 mln dol., a do Turcji – 2,6 mln dol.

Kłopoty z węglem

Od lata 2014 roku Ukraina cierpi na brak odpowiedniej ilość węgla, co było spowodowane konfliktem w Donbasie i całkowitą utratą kontroli przez Kijów nad znaczną częścią tamtejszych kopalń węgla. Zmusiło to ten kraj do kupowania tego surowca za granicą. Według agencji Unian, w 2016 roku Ukrainie udało się zmniejszyć wydatki na import węgla o 10 proc., w porównaniu z 2015 rokiem – do poziomu 1,467 mld dol.

Na początku tego roku problemy pogłębiły się po tym, jak grupy aktywistów, złożone głównie z weteranów walk na wschodzie Ukrainy oraz neobanderowców zablokowały wymianę handlową z częścią Donbasu kontrolowaną przez separatystów. Zablokowali oni m.in. linie kolejowe i dostawy węgla. Spowodowało to poważne problemu na Ukrainie, włącznie z ogłoszeniem przez prezydenta Petra Poroszenkę stanu kryzysu energetycznego. Pod naciskiem środowisk radykalnych, Poroszenko musiał faktycznie zalegalizować samozwańczą blokadę. Blokada stała się przyczyną czasowego wstrzymania przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy procesu udzielania Ukrainie pomocy finansowej – fundusz zażądał od Ukraińców analiz makroekonomicznych skutków blokady.

Jak ocenia Narodowy Bank Ukrainy, w wyniku blokady wymiany towarowej z Donbasem Ukraina straciła już 1,8 mld dolarów. Szacowane straty w przyszłym roku wyniosą następne 0,5 mld dol.

Przeczytaj także: Hrojsman: Nie mamy alternatywy dla węgla z Donbasu

CZYTAJ TAKŻE: Premier Ukrainy: kraj na blokadzie Donbasu mógł stracić już ponad 3 miliardy dolarów

W tym roku, dwa największe ukraińskie przedsiębiorstwa energetyczne, które wykorzystują węgiel o wysokiej kaloryczności, zamówiły dostawy antracytu z RPA (DTEK) oraz z USA (Centrenergo). DTEK importuje dodatkowo węgiel kamienny ze Stanów Zjednoczonych. Z kolei Centrenergo, według ujawnionych danych, kupuje węgiel z USA po cenie wyższej niż oferują inni dostawcy .

Przeczytaj: Ukraiński minister o imporcie węgla z Donbasu do Polski: to finansowanie terroryzmu

Czytaj również: Ukraińskie media: Polska kupiła w październiku od separatystów z Donbasu 3 tys. ton węgla

Unian / Interfax.com.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz