W poniedziałek Turcja rozpoczęła układanie gazociągu na dnie Morza Czarnego u wybrzeży kraju. W uroczystości wziął udział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan.
„W pierwszym kwartale 2023 roku do naszego krajowego systemu przesyłowego trafi 10 mln metrów sześciennych gazu. Mamy nadzieję, że złoże gazowe Sakarya osiągnie szczyt wydobycia [gazu] w 2026 roku” – powiedział Erdoğan.
Pierwszy odcinek rurociągu został ułożony z portu Filyos, około 400 kilometrów na wschód od Stambułu na wybrzeżu Morza Czarnego.
Jak informowaliśmy, w 2020 roku turecki statek-wiertnia Fatih odkrył złoża gazu szacowane na 320 mld m3 na polu Sakarya, w zachodniej części Morza Czarnego, około 100 mil morskich na północ od tureckiego wybrzeża.
Rok później Turcy przekazali informację o odkryciu nowego złoża gazu ziemnego pod dnem Morza Czarnego. Ma ono 135 mld metrów sześciennych. Gaz odkryto w odwiercie Amasra-1, na północ od prowincji Zonguldak. Erdoğan zaznaczył, że tym samym tureckie rezerwy gazu ziemnego liczą obecnie już 540 mld m.sześc.
Władze Turcji planują, że gaz ze złoża Sakarya zacznie być pompowany do głównej tureckiej sieci gazociągowej w 2023 roku. Roczną przepustowość szacuje się na 5-10 mld metrów sześciennych. Poziom stałej produkcji ma zacząć się w 2026 roku. Wcześniej wydobycie ma być stopniowo zwiększane tak, by w 2025 roku osiągnąć poziomu produkcyjny na poziomie około 15 mld m sześc. Odpowiadałoby to 30 proc. rocznego zapotrzebowania Turcji na gaz ziemny. Wcześniej trzeba będzie zbudować rurociąg długości co najmniej 160 km, a żeby utrzymać harmonogram, w ciągu dwóch lat musi powstać stacja odbiorcza.
Turcja ogółem posiada małe złoża ropy i gazu, przez co jest wyraźnie zależna od dostaw tych surowców z Rosji, Azerbejdżanu i Iranu. Importuje też gaz skroplony z Kataru, USA, Nigerii i Algierii. W 2020 roku Turcy importowali 48,1 mld m sześc. gazu, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Jedna trzecia z tego pochodziła z Rosji. W ubiegłym roku 45 proc. gazu używanego w Turcji pochodziło z Rosji, a reszta głównie z Iranu i Azerbejdżanu.
Według oficjalnych danych roczne zużycie gazu w Turcji wzrosło z 48 miliardów metrów sześciennych w 2020 roku do 60 miliardów w 2021 roku.
Władze w Ankarze zamierzają dzięki własnym złożom radykalnie zmniejszyć zależność od importu energii. Celem jest też obniżenie wysokich rachunków za energię.
Cześć ekspertów zwraca uwagę, że ilości gazu odkrytego przez Turków są raczej skromne w porównaniu z głównymi złożami światowymi. Przewidują też wysokie koszty wydobycia, w szczególności ze względu na głębokość ich zalegania.
Kresy.pl / hurriyetdailynews.com































