Ambasador Szwajcarii w Ankarze został wezwany do tureckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Powodem jest manifestacja urządzona przez Kurdów w szwajcarskim Bernie.

Ambasador Szwajcarii musiał wczoraj tłumaczyć się w tureckim MSZ z manifestacji jaka odbyła się w Bernie we wcześniejszych godzinach. Manifestację w szwajcarskim mieście rządziła miejscowa społeczność kurdyjska. Kurdowie wzywali mieszkańców Turcji do głosowania na nie w referendum, jakie ma odbyc się w tym kraju 16 kwietnia. Dotyczy ono kwestii znaczącego rozszerzenia kompatencji prezydenta w systemie politycznym Turcji. Obóz rządzący chce tym sposobem sformalizować przemożny wpływ jaki posiada w Turcji obecny prezydent, a wcześniej wieloletni premier i przywódca islamistycznej partii AKP Recep Tayyip Erdogan.

W czasie sobotniej manifestacji kilku tysięcy tureckich Kurdów w Bernie wzniesiony został transparent z wizerunkiem Erdogana i pistoletem przy jego głowie oraz hasłem w języku angielskim: „zabij Erdogana jego własną bronią”. To właśnie on wywołał furię w Ankarzę. Z szefem szwajcarskiej dyplomacji natychmiast telefonicznie połączył się minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu. Domaga się on wdrożenia postępowania karnego przeciw autorom transparentu. Określił kurdyjską manifestacją jako demontrację „poparcia dla terrroryzmu”. Do sprawy odniósł się również sam Erdgan, który także dostrzegł wśród demontrantów „zwolenników grup terrorystycznych”.

Rzecznik szwajcarskiej dyplomacji potwierdził, że „kompetentne władze” sprawdzą czy transparent z wizerunkiem Erdogana i pistoletem był pogwałceniem prawa. Oponował przeciw temu Michael Sorg, rzecznik miejscowych socjaldemokratów, współorganizatora sobotniej manifestacji.

Czytaj także: Erdogan do Turków w Europie: Miejcie po pięcioro dzieci, aby odpowiedzieć na „dyskryminację”

reuters.com/haaretz.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz