Przewodniczący ślązakowskiego Ruchu Autonomii Śląska i zwolennik kulturowego separatyzmu, Jerzy Gorzelik, kpiąc z inicjatywy polskiego premiera napisał o „dawnych polskich obozach koncentracyjnych” i twierdził, że za komunistyczne zbrodnie w obozie Świętochłowice-Zgoda odpowiada Polska. Komentarz Gorzelika udostępnił na portalu społecznościowym Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce

W poniedziałek lider ślązakowców z Ruchu Autonomii Śląska (RAŚ), Jerzy Gorzelik, skomentował na portalu społecznościowym zapowiedź premiera Mateusza Morawieckie. Szef polskiego rządu ogłosił zamiar zakupu terenów dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen, obecnie znajdującego się w Austrii. Wcześniej rzecznik MSW Austrii oświadczył, że prywatni właściciele działek na tym terenie sygnalizują gotowość ich sprzedaży. Gorzelik wezwał premiera, by zainteresował się w pierwszej kolejności terenem dawnego komunistycznego obozy pracy w Świętochłowicach-Zgodzie, nazywając go „dawnym polskim obozem koncentracyjnym”.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„Proponuję panu premierowi, by najpierw zainteresował się losem terenów po dawnych polskich obozach koncentracyjnych – na świętochłowickiej Zgodzie obozową bramę-pomnik trzeba było przenieść, by nie sąsiadowała bezpośrednio z ogródkami działkowymi” – napisał lider RAŚ, zwolennik kulturowego separatyzmu. Następnie oświadczył, że za zbrodnie popełniane na terenie obozu, którego naczelnikiem był żydowski zbrodniarz komunistyczny Salomon Morel, odpowiada Polska.

Przeczytaj: Ślązakowiec Gorzelik szydzi z Polski i upamiętnienia powstania śląskiego

„Państwo, które w taki sposób lekceważy pamięć o ofiarach, wypiera się popełnianych w jego imieniu zbrodni, zamiast zadośćuczynić represjonowanym i ich rodzinom straszy sądami tych, którzy przypominają o ich losie, wypada mało wiarygodnie w roli strażnika humanistycznych wartości” – napisał Gorzelik. Lider ślązakowców kpił też z inicjatywy Morawieckiego, pisząc: „Austriacy gotowi jeszcze pomyśleć, że Polska, podobnie jak w 1945 roku, chce ponownie uruchomić poniemiecką infrastrukturę obozową”.

Czytaj także: Były wicewojewoda śląski demaskuje propagandę ślązakowców ws. „Marszu na Zgodę”

Wpis Gorzelika pojawił się w w poniedziałek rano. Kilka minut później udostępnił go bez żadnego komentarza szef Związku Ukraińców w Polsce, Piotr Tyma.

PRZECZYTAJ: RAŚ broni „polskich obozów koncentracyjnych”. Śląski historyk: realizują politykę niemiecką

To nie pierwsza tego rodzaju sytuacja, w którą angażuje się osoby czy media powiązane z ZUwP. Na początku 2017 roku tygodnik dla Ukraińców w Polsce „Nasze Słowo”, dotowany z pieniędzy polskich podatników, promował artykuł, w którym autor pisał wprost o „polskich obozach koncentracyjnych”. Z kolei Piotr Tyma zapraszał na znaną ślązakowską manifestację, której organizatorzy pisali o „polskich komunistycznych obozach koncentracyjnych”.

PRZECZYTAJ: Śląski historyk dla Kresów.pl: ślązakowcy i banderowcy to środowiska pokrewne sobie ideowo

Czytaj również: RAŚ chce, żeby Sejmik Śląski upamiętnił „ofiary czystek etnicznych” w rocznicę operacji Wisła

Parę miesięcy temu państwowe Ukraińskie Radio nazwało ziemie Polski, z których w latach 40. XX wieku wysiedlano Ukraińców, „etnicznymi ukraińskimi ziemiami”. Link do rewizjonistycznie zatytułowanego artykułu udostępnił na portalu społecznościowym Związek Ukraińców w Polsce.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ślązakowski Ruch Autonomii Śląska od lat publicznie promuje tezy o „polskich obozach koncentracyjnych”, szczególnie podkreślając kwestię obozu Świętochłowice-Zgoda. Ten ostatni jest zarazem ważnym elementem symbolicznym dla ślązakowców, wedle których został on celowo założony przez Polaków, przy represjonować „naród śląski”. W ubiegłym roku RAŚ oficjalnie skrytykował wyrok sądu, który uznał, że portal Newsweek.pl musi sprostować artykuł, w którym pisano o „polskich obozach koncentracyjnych”. Chodziło o tekst Pauli Szewczyk ze stycznia 2017 roku, dotyczący książki Marka Łuszczyny pt. „Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne”. Sama książka była promowana m.in. przez środowiska ślązakowskie, szczególnie Ruch Autonomii Śląska, a także przez gazetę Związku Ukraińców w Polsce, wydawaną za pieniądze polskich podatników. W oświadczeniu podpisanym przez Gorzelika napisano, że „żaden sąd nie przekreśli istnienia powojennych polskich obozów koncentracyjnych”, a sąd nakazał „sprostowanie rzekomo fałszywych tez o systemie obozowym po drugiej wojnie światowej”.

Przeczytaj: Lider RAŚ: polskie obozy koncentracyjne istniały

„Dla autonomistów i ich zwolenników symbolika Obozu Pracy w Świętochłowicach Zgodzie jest dość prosta: oto na terenie dawnego podobozu KL Auschwitz Polacy założyli nowy obóz, w którym mordowali i prześladowali Ślązaków (w domyśle jako przedstawicieli odrębnego narodu). Taki przekaz, co roku towarzyszy medialnym doniesieniom o tych uroczystościach. Zdominował również publikacje naukowe i popularnonaukowe”– pisał parę lat temu były wicewojewoda śląski Piotr Spyra. „Obóz w Świętochłowicach Zgodzie założono w lutym a zlikwidowano w listopadzie 1945 roku. Był on zarządzany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach, jego komendantem był Salomon Morel. W zamierzeniu komunistów obóz przeznaczony był głównie dla volksdeutschów z terenu Górnego Śląska, których obejmował Dekret PKWN z listopada 1944 roku: „O środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu”. I w dużej mierze, takie właśnie osoby znajdowały się wśród prawie 6 tysięcy więźniów Zgody. A przebywali tu, między innymi, byli członkowie NSDAP, Hitlerjugend, SA i SS. Znaczną grupą więźniów stanowili członkowie polskiego podziemia antykomunistycznego, również żołnierze Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Sporo było tu Górnoślązaków, których ludowa władza uznawała za wrogów komunizmu lub element niepewny”.

Czytaj również: „Nasze Słowo” promuje artykuł o „polskich obozach koncentracyjnych”

Gorzelik jest przewodniczącym Ruchu Autonomii Śląska od 2003 r. Jest kulturowym separatystą twierdzącym, że Ślązacy nie są częścią narodu polskiego. W 2014 r. mówił nawet o separacji politycznej, do której według niego dojdzie jeśli województwo śląskie nie otrzyma autonomii.

Przeczytaj także:

Jak ślązakowcy zostają Ślązakami

Śląsk, Ślązak, Ślązakowiec…

facebook.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz