W biurowcu Thomson Reuters w Gdyni zatrzymano obywatela Białorusi. Wcześniej wszedł z bronią do pomieszczeń firmy. Kiedy jeden z pracowników chciał go obezwładnić, padły strzały.

We wtorek wieczorem, około godziny 19 w gdyńskim biurowcu Thomson Reuters padły strzały. Pracownicy zaczęli uciekać z biur. Jak podaje nieoficjalnie RMF FM,  strzały padły wówczas, gdy jeden z pracowników próbował zatrzymać uzbrojonego Białorusina. Wcześniej 30-letni mężczyzna wszedł na drugie piętro i miał straszyć bronią inne osoby pracujące w biurowcu. Przerażeni, zadzwonili pod 112.



Według nieoficjalnych informacji RMF FM, mężczyzna miał być uzbrojony w pistolet Glock oraz broń długą.

Białorusin został zatrzymany przez przybyłych na miejsce policjantów i przewieziony na komendę policji w Gdyni. W trakcie akcji policjanci nie strzelali. Nie byli również potrzebni antyterroryści.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Obecnie trwają przesłuchania pracowników biurowca, którzy jednak udzielają sprzecznych informacji. Policjanci o okolicznościach zdarzenia maja poinformować jutro. Nie udzielają żadnych informacji, ale potwierdzają, że zatrzymanym jest Białorusin.

Jedna z pracownic firmy w rozmowie z Radiem Gdańsk relacjonuje, że wszystko wyglądało tak, jakby mężczyzna chciał strzelać do ludzi. – Gdyby nie zimna krew jednego z naszych kolegów, mogłyby być ofiary – mówi kobieta.

Według innej relacji, 30-letni Stiepan, który zajmował się wprowadzaniem do bazy raportów firm, „był zamknięty w sobie”. – Nawet nie odpowiadał nam cześć, nie miał w pracy kolegów – mówi Radiu Gdańsk osoba, która z nim pracowała.

Czytaj także: Ukrainiec brutalnie zamordował i okradł polskiego piłkarza. Grozi mu dożywocie

Rmf24.pl / radiogdansk.pl / Kresy.pl

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz