Były szef instytutu badawczego rosyjskiej korporacji Roskosmos, zajmujący się m.in. technologiami broni hipersonicznej, został skazany na 7 lat więzienia za zdradę stanu.

W poniedziałek agencja Tass podała, że oskarżony o zdradę stanu rosyjski naukowiec Roman Kowaliow, przyznał się do winy. Pracował dla czołowego instytutu badawczego korporacji Roskosmos. Według źródła agencji w rosyjskich służbach specjalnych, został skazany na karę siedmiu lat więzienia w kolonii karnej, o zaostrzonych środkach bezpieczeństwa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

851.62 PLN    (3.87%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Posiedzenie sądu odbyło się za zamkniętymi drzwiami, z uwagi na klauzulę tajności obejmującą część materiałów. Treść zarzutów nie została oficjalnie ujawniona. Wyrok nie jest prawomocny.

O aresztowaniu Kowaliowa, naukowca pracującego dla Centralnego Naukowo-Badawczego Instytutu Budowy Maszyn (CNIIMasz), informowaliśmy ponad rok temu. Był podejrzany o zdradę państwa. Miało to związek ze sprawą Wiktora Kudriawcewa, innego naukowca CNIIMasz. 75-letni obecnie Kudriawcew został aresztowany w 2018 roku pod zarzutem zdrady państwa. Miał przekazywać pocztą elektroniczną tajne informacje, mogące służyć do stworzenia nowych rodzajów broni, belgijskiemu Instytutowi Hydrodynamiki im. von Karmana, instytucji współpracującej z NATO. CNIIMasz również z nią współpracował, w ramach porozumienia międzyrządowego. Chodziło o program FP7-SPACE, w ramach którego Kudriawcew nadzorował projekt TRANSHYBERIAN, związany z pracami nad technologiami hipersonicznymi.

Według obrońców Kudriawcewa, Kowaliow mógł złożyć zeznania i zawrzeć umowę ze śledczymi. Twierdzą też, że jeszcze w czasie, gdy ich klient był w areszcie, zaoferowano mu umowę w zamian za zeznawania przeciwko Kowaliowowi, ale odmówił.

We wrześniu 2018 roku z uwagi na wykrycie choroby nowotworowej u Kudriawcewa, areszt zamieniono mu na zakaz opuszczania kraju.

Kowaliow był już sądzony jako współpracownik Kudriawcewa, który był jego „mentorem”. Proces przyspieszono, ponieważ przyznał się do winy.

Kowaliow to docent z Moskiewskiego Instytutu Fizyczno-Technicznego, gdzie pełnił też funkcję zastępcy dyrektora Katedry Kosmicznych Pojazdów Latających. Specjalizuje się w zakresie gazodynamiki i sondowania ziemi z dalekich odległości. Jak podano, od 2014 roku znajdował się pod obserwacją rosyjskich służb.

Jak podaje agencja Tass, materiały sprawy tego naukowca dotyczą zatwierdzonych przez CNIIMasz informacji na temat prac badawczych i rozwojowych, prowadzonych na zlecenie krajów członkowskich UE. Produkty i rozwiązania osiągnięte w ramach tych prac były wykorzystywane także przy tworzeniu systemów pocisków hipersonicznych Kinżał i Awangard.

Z kolei agencja Interfax podaje, że Kudriawcew nie przyznaje się do winy. Jego adwokaci twierdzą, że naukowiec od ponad 20 lat nie miał dostępu do tajnych informacji, a sam program FP7-SPACE był zatwierdzony na poziomie rządowym i raporty z jego prac były publikowane otwartym dostępie.

Przedstawiciele Instytutu von Karmana oświadczyli, że przeprowadzone przez nich dochodzenie nie ujawniło żadnych śladów ujawnienia tajnych informacji przez grupę dra Kudriawcewa w kontekście projektu TRANSHYBERIAN. Z kolei znajomi naukowca twierdzą, że Kowaliow również brał udział w tym projekcie, a ponadto, z ramienia CNIIMasz nadzorował inny projekt w ramach FP7-SPACE-SACOMAR, ukierunkowany na badanie Marsa. Jego głównym organizatorem było Niemieckie Centrum Aerokosmiczne w Kolonii (Deutsches Zentrum fur Luft – und Raumfahrt e.V.).

W ubiegłym roku o zdradę stanu oskarżono jeszcze jednego pracownika CNIIMaszu, Siergieja Mieszczeriakowa, ale według źródeł agencji Interfax, jego sprawa nie jest związana ze sprawami Kudriawcewa i Kowaliowa.

Tass / Interfax / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz