Rosyjski myśliwiec MiG-31 został wysłany do eskortowania amerykańskiego samolotu rozpoznawczego RC-135 nad Oceanem Spokojnym wzdłuż południowo-wschodniego wybrzeża Półwyspu Kamczatka – poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony w oświadczeniu w piątek.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, według piątkowego oświadczenia rosyjskiego ministerstwa obrony, rosyjski myśliwiec MiG-31 został wysłany do eskortowania amerykańskiego samolotu rozpoznawczego RC-135 nad Oceanem Spokojnym wzdłuż południowo-wschodniego wybrzeża Półwyspu Kamczatka.

Według ministerstwa rosyjskie systemy kontroli przestrzeni powietrznej wykryły cel powietrzny przelatujący nad Oceanem Spokojnym w kierunku granicy z Rosją.

„Myśliwiec MiG-31 został wysłany z lotniska w rejonie Kamczatki w celu zidentyfikowania i eskortowania samolotu. Załoga zidentyfikowała go jako amerykański samolot rozpoznawczy RC-135” – czytamy w oświadczeniu.

Ministerstwo obrony poinformowało, że lot rosyjskiego myśliwca odbywał się w ścisłej zgodności z międzynarodowymi zasadami użytkowania przestrzeni powietrznej. Samolot bezpiecznie powrócił na macierzyste lotnisko po zawróceniu amerykańskiego samolotu znad rosyjskiej granicy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Do wydarzenia doszło w okresie wzmożonego napięcia między oboma krajami. Podczas czwartkowego briefingu prasowego rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa zapowiedziała wezwanie ambasadora USA Johna Sullivana na „trudną rozmowę”. Według niej Rosja przygotowuje odpowiedź na sankcje, która będzie „nieodwracalna”.

Jak podawaliśmy, Stany Zjednoczone nałożyły w czwartek szereg sankcji na Rosję. Amerykańskim instytucjom finansowym zakazano nabywania od 14 czerwca br. rosyjskich obligacji skarbowych denominowanych w rublach na rynku pierwotnym. Sankcjami osobistymi obłożono 32 podmioty i osoby, którym przypisano próby wywarcia wpływu na wybory prezydenckie w USA w 2020 roku oraz inne „akty dezinformacji i ingerencji” a także na 8 osób mających związek z „rosyjską okupacją i represjami na Krymie”. Zapowiedziano wydalenie 10 rosyjskich dyplomatów. Sankcje mają być karą za domniemane mieszanie się w wybory prezydenckie w 2020 roku, cyberataki, politykę wobec Ukrainy oraz inne „złośliwe” działania.

Reuters podał, że jeszcze przed publikacją rozporządzenia prezydenta USA o sankcjach Kreml zapowiedział, że zmniejszą one szanse na szczyt USA-Rosja, który Joe Biden zaproponował podczas niedawnej rozmowy telefonicznej z Władimirem Putinem.

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz