Rosjanie wysłali na Morze Śródziemne korwetę Admirał Grigorowicz. Wzmocni ona eskadrę okrętów osłaniających z morza operacje rosyjskie w Syrii.

Jak twierdzi „Rzeczpospolita” u wybrzeży Syrii operuje już sześć okrętów rosyjskiej Marynarki Wojennej. Teraz dołączy do nich Admirał Grigorowicz. To nowoczesna fregata wyposażona w pociski 3M-54 Kalibr. To pociski manewrujące zdolne do rażenia celów na ziemii i na wodzie. System może nawet wystrzeliwać rakieto-torpedy niszczące okręty podwodne. Rosjanie trzykrotnie wykorzystywali już rakiety systemu Klibr by z powodzeniem uderzać w antyrządowe ugrupowania zbrojne na ternie Syrii. Jednak ruch Rosjan należy rozpatrywać także w kontekście niedawnego uderzenia Amerykanów na bazę lotniczą sysryjskiej armii. Pociski Tomahawk wymierzone w bazę Szajrat zostały wystrzelone przez amerykański okręt.

Atak Amerykanów doprowadził do zamrożenia jakiejkolwiek współpracy w działaniach obu państw w Syrii. Rosjanie wspierają tam siły wierne prezydentowi Baszarowi al-Asadowi. Amerykanie przeprowadzali z kolei naloty na stanowiska tzw. „Państwa Islamskiego” oraz wspierają syryjskich Kurdów, którzy na północy Syrii ustanowili swoje praktycznie niezależne władztwo terytorialne.

rp.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz