Rosja wstrzymuje swój udział w traktacie INF w reakcji na działania USA

Władimir Putin ogłosił, że Rosja zawiesza swoje uczestnictwo w układzie INF o zakazie używania pocisków pośredniego i średniego zasięgu bazowania lądowego. Rosyjskie władze twierdzą, że USA od dawna same łamały ten układ, m.in. poprzez instalację wyrzutni rakiet w Rumunii i w Polsce.

W sobotę prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że Rosja zawiesza swoje uczestnictwo w układzie INF (Intermediate-Range Nuclear Forces Treaty) o zakazie używania pocisków pośredniego i średniego zasięgu bazowania lądowego. Mówił o tym podczas spotkania z ministrami spraw zagranicznych i obrony, Siergiejem Ławrowem i Siergiejem Szojgu. To jego odpowiedź na wczorajsze wystąpienie sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który ogłosił, że Stany Zjednoczone zawieszą od soboty na pół roku swoje uczestnictwo w traktacie INF zapowiadając przy tym, że jeśli w tym czasie Rosja nie powróci do przestrzegania traktatu, przestanie on obowiązywać.

Przeczytaj: Rosyjskie MSZ: Będziemy nadal przeciwdziałać destrukcyjnym krokom USA ws. kontroli zbrojeń

– Zrobimy tak. Wystąpimy z symetryczną odpowiedzią. Amerykańscy partnerzy ogłosili zawieszenie swojego uczestnictwa w traktacie [INF – red.] i my tez je zawiesimy – powiedział Putin, cytowany przez agencję Tass. Zaznacza ona, że Moskwa wcześniej nieraz zastrzegała sobie prawo do odpowiedzi wet za wet.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rosyjski prezydent zarządził też rezygnację z prób zainicjowania rozmów o traktacie INF:

– Tak jak wcześniej, wszelkie nasze propozycje na tym polu pozostają na stole, drzwi dla rozmów są otwarte. Jednocześnie, zwracam się do obu ministerstw, by nie inicjować żadnych rozmów w tej kwestii w przyszłości. Poczekajmy i zobaczmy, jak nasi partnerzy dojrzeją wystarczająco do prowadzenia sprawiedliwego i znaczącego dialogu z nami w tej kluczowej sprawie – zarówno dla nas, jak i dla naszych partnerów i całego świata.

Putin dodał przy tym, że Moskwa od dawna podnosiła kwestię prowadzenia tego rodzaju rozmów o rozbrojeniu, ale „w ciągu ostatnich kilku lat (…) nasi partnerzy nie wspierali naszych inicjatyw”. Według niego, USA wciąż szukają pretekstów do „rozmontowania globalnego systemu bezpieczeństwa”. Oświadczył też, że rosyjskie rakiety pośredniego i krótszego zasięgu nie zostaną rozmieszczone w różnych regionach świata wcześniej, niż zrobią to tam Amerykanie:

– Zakładamy, że Rosja nie rozmieści rakiet pośredniego i krótszego zasięgu, jeśli taka broń pojawi się, czy to w Europie, czy w innych regionach świata, dopóki taka broń produkowana przez USA nie pojawi się w odpowiednich regionach świata.

Putin powiedział też ministrom spraw zagranicznych i obrony, by uważnie śledzili rozwój sytuacji i natychmiast informowali o propozycjach na odpowiedź ze strony Rosji.

Prezydent Rosji też poparł propozycję stworzenia pocisków bazowania naziemnego oraz lądowej wersji pocisków manewrujących Kalibr, których produkcję ograniczał dotąd układ INF.

Podczas spotkania Ławrow zaznaczył, że Amerykanie w 2014 roku rozpoczęli instalowanie w Europie pionowych systemów odpalania rakiet MK 41, „w pełni przystosowanych dla pocisków Tomahawk”. Chodzi o instalację systemu AEGIS Ashore w Rumunii (Deveselu) i w Polsce (Redzikowo). Putin powiedział, że jest to „jawne naruszenie traktatu” INF, na co szef MSZ Rosji przyznał mu rację. – Wyrzutnie tego rodzaju zostały już rozmieszczone w Rumunii, a trwają przygotowania do rozmieszczenia ich w Polsce i w Japonii – powiedział Ławrow. Dodał, że w zeszłym roku USA ogłosiły plany opracowania broni nuklearnej o małej mocy, która prawdopodobnie mogłaby być przenoszona za pomocą rakiet pośredniego i średniego zasięgu.

Czytaj również: Putin ostrzega Amerykanów

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Również szef rosyjskiego resortu obrony mówił Putinowi, że Stany Zjednoczone od kilku lat same łamią traktat INF, produkując rakiety balistyczne pośredniego i średniego zasięgu. W związku z tym, Szojgu zaproponował rozpoczęcie prac nad wersją pocisków manewrujących Kalibr odpalanych z lądu, jak również nad lądowymi wyrzutniami ponaddźwiękowych rakiet balistycznych pośredniego i średniego zasięgu.

Putin zaaprobował te propozycje. Jednocześnie zapowiedział, że od tego roku przy okazji spotkań w Soczi chce widzieć, jak postępują prace nad wdrażaniem nowych systemów broni. – Odnosi się to do ponaddźwiękowego pocisku balistycznego odpalanego z powietrza systemu Kinżał, bojowej broni laserowej Pereswet, która już trafiła do armii i systemu Awangard, który po zakończeniu testów trafił do produkcji seryjnej. Chcę widzieć, jak postępuje produkcja rakiet balistycznych Sarmat – mówił rosyjski prezydent. Zaznaczył też, że Rosja nie może i nie da się wciągnąć w kosztowny wyścig zbrojeń.

Zobacz: Rosyjskie ministerstwo obrony pokazuje najnowszą broń [+VIDEO]

Według rosyjskiego resortu obrony, USA dwa lata temu rozpoczęły produkcję rakiet zakazanych na mocy traktatu INF. Zaznaczono, że zakłady koncernu Raytheon w Tucson w stanie Arizona w tym czasie rozbudowały się o 44 proc., a zatrudnienie tam ma się zwiększyć o 2 tys. osób. Ministerstwo twierdzi również, że w listopadzie 2017 roku Kongres USA przeznaczył pierwszą transzę 58 mln dolarów dla Pentagonu na rozwój pocisków pośredniego zasięgu odpalanych z lądu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sobotę prezydent USA Donald Trump powiedział, że chce rozmów o nowym układzie ws. kontroli zbrojeń. Strona amerykańska wyraziła nadzieję, że Moskwa zmieni jeszcze swoje stanowisko w sprawie przestrzegania układu.

W rozmowie z RIRM politolog dr Łukasz Stach powiedział, że działania największych mocarstw mogą doprowadzić do kolejnego wyścigu zbrojeń. Zaznaczył, że w tej sprawie jest jednak drugie dno – Chiny.

– [One] nie są związane zapisami tego traktatu i swobodnie rozwijają tego typu systemy uzbrojenia, zagrażając amerykańskiej pozycji w rejonie Pacyfiku. Z tego też tytułu amerykańska administracja doszła do wniosku, że de facto traktat ten jednostronnie krępuje Stany Zjednoczone, gdy tymczasem Rosja i Chiny mogą potajemnie, jak Rosja, czy oficjalnie, jak Chiny, testować tego typu systemy uzbrojenia. Stany Zjednoczone odpowiadają przede wszystkim na politykę Pekinu – podkreślił dr Stach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wycofanie się z traktatu prezydent Donald Trump zapowiedział w październiku ub. roku, twierdząc, że powodem jest łamanie tego porozumienia przez Rosję. Takie działania zalecał Trumpowi jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton.

Układ INF o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego (IRBM) i średniego zasięgu (MRBM) podpisali 8 grudnia 1987 roku ówcześni przywódcy USA i ówczesnego ZSRR, Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow. Układ przewiduje likwidację arsenałów tej broni, a także zabrania jej produkowania, przechowywania i stosowania. Dotyczy on także pocisków krótkiego zasięgu (SRBM), stąd łącznie obejmuje on rakiety o zasięgu od 500 do 5500 km. Umowa nie dotyczyła pocisków odpalanych z morza, a także pocisków lotniczych.

Zdaniem amerykańskiej administracji Rosja narusza układ INF wdrażając pociski manewrujące 9M729 (SSC-8), odpalane przynajmniej z części wyrzutni Iskander. Przypuszczalnie są one zbliżone do pocisków Kalibr odpalanych z okrętów. Moskwa stale zaprzecza, że łamie to porozumienie twierdząc, że rakieta ta nigdy nie była wypróbowywana na taką odległość, jaką zakazuje układ INF. Zdaniem rosyjskich władz Amerykanie znaleźli fałszywy pretekst do wyjścia z porozumienia, by móc rozwijać własne rakiety.

TASS/ Kremlin.ru / RIRM/ Kresy.pl

Rosja wstrzymuje swój udział w traktacie INF w reakcji na działania USA
5 (100%) 3 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz