Prezes NIK przesłał do kancelarii premiera list, w którym ostrzega, że polskiej części Bałtyku grozi potężna katastrofa ekologiczna. Powodem są zatopione w morzu niebezpieczne chemikalia, szczególnie bojowe środki trujące, a także paliwo w zbiornikach rdzewiejących wraków.

Jak podało w czwartek radio RMF FM, do kancelarii premiera trafiło pismo z Najwyższej Izby Kontroli, podpisane przez jej prezesa, Mariana Banasia. Zawiera ono ostrzeżenie, że Polsce grozi potężna katastrofa ekologiczna, obejmująca swym zasięgiem całą polską część Morza Bałtyckiego. Może ona na co najmniej 100 lat całkowicie zniszczyć życie w morzu.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Kontrola NIK wykazała, że głównym zagrożeniem są „tak zwane bojowe środki trujące”. Chodzi o zatopione w Bałtyku toksyczne chemikalia, pochodzące przede wszystkim z czasów II wojny światowej. Znajdują się one na dnie Głębi Gdańskiej, na obszarze o powierzchni ponad kilometra kwadratowego. Kontrolerzy alarmują kancelarię premiera, że wystarczy uwolnienie zaledwie jednej szóstej tych chemikaliów, żeby zabić Bałtyk na ponad wiek.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Ponadto, istotnym problemem są setki rdzewiejących wraków statków i okrętów, których zbiorniki wciąż są wypełnione paliwem. Jako najgroźniejsze wymieniono wraki statków Stuttgart w Zatoce Puckiej czy Franken w Zatoce Gdańskiej.

NIK podkreśla, że poważnym zagrożeniem jest całkowita bezczynność rządu w opisywanej sprawie. Zdaniem Izby, rządzący umywają o tego ręce i uciekają przed realnymi problemami przez instytucje, które mają dbać o bezpieczeństwo ekologiczne. Z przesłanego do KPRM listu wynika, że ministerstwo gospodarki morskiej, ministerstwo środowiska, a także główny inspektor ochrony środowiska czy wojewodowie uważają, że rozwiązanie problemu nie należy do ich kompetencji. Instytucje te nie tylko nie robią nic, żeby zlikwidować zagrożenie, ale w zasadzie nie próbują go nawet monitorować. Jeśli już w tym względzie podejmowane są jakieś działania, to są prowadzone bardzo opieszale.

W ubiegłym tygodniu Najwyższa Izba Kontroli poinformowała o krokach podjętych ws. „licznych nieprawidłowości” wykrytych w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych w ramach kontroli Programu „Praca dla Więźniów”. Ponadto, NIK ogłosił ogólnopolską kontrolę, obejmującą Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz siedem innych jednostek. Działania te mają potrwać do końca stycznia 2020 r.

rmf24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz