Wjatrowycz skomentował wyrok TK w sprawie ustawy o IPN

Szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz zasugerował, że uchylenie przepisów penalizujących tzw. kłamstwo wołyńskie przez polski Trybunał Konstytucyjny pozwoli wznowić polsko-ukraiński dialog historyków.

Wjatrowycz skomentował wyrok Trybunału Konstytucyjnego jednym zdaniem w czwartek w mediach społecznościowych. „Wydaje się, że usunięto ważną przeszkodę w uregulowaniu dialogu historyków Ukrainy i Polski” – napisał szef UIPN udostępniając artykuł o werdykcie TK. W żaden sposób nie odniósł się jednak do wciąż obowiązującej blokady prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych polskiego IPN na terenie Ukrainy nałożonej z jego udziałem przez ukraińskie władze.

„Minister pamięci”, jak czasem nazywa się na Ukrainie Wjatrowycza, nawiązał w ten sposób do zawieszenia Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków przez stronę ukraińską w lutym 2018 roku w reakcji na uchwalenie w Polsce nowelizacji ustawy o IPN, która przewidywała kary za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów. W wydanym wówczas oświadczeniu ukraiński IPN napisał, że w związku z tymi przepisami obawia się o wolność wypowiedzi i bezpieczeństwo ukraińskich historyków, którzy biorą udział w obradach Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków. Strona ukraińska zaproponowała, by obrady Forum odbywały się tylko na Ukrainie, a nie jak do tej pory na przemian w Polsce i na Ukrainie. Doprowadziło to do wstrzymania spotkań tego forum.

Przypomnijmy, że na Ukrainie wciąż obowiązują „ustawy dekomunizacyjne”, których Wjatrowycz był współautorem, które m.in. grożą odpowiedzialnością karną każdemu, kto znieważa „weteranów walki wyzwoleńczej” (w tym członków OUN-UPA) i neguje „celowość ich walki”. Z tego powodu niektórzy badacze zbrodni ukraińskich nacjonalistów wyrażali obawy o swoje bezpieczeństwo w przypadku przyjazdu na Ukrainę. Strona ukraińska nie uchyliła tych przepisów pomimo ich krytyki, także płynącej z Polski.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak pisaliśmy, podczas pierwszego posiedzenia Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków, w Kijowie w 2015 roku jeden z ukraińskich historyków – Łeonid Zaszkilniak wprost twierdził, że obwinianie przez część polskich historyków i polskiego społeczeństwa ukraińskiego „ruchu narodowowyzwoleńczego” o „wszystkie zbrodnie dokonane w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza zaś o +wyrzynanie+ i +deportacje+ polskiej ludności cywilnej Wołynia i Galicji” godzi w podmiotowość Ukrainy i jej narodowe interesy, co stanowiło zawoalowaną pogróżkę. W listopadzie 2017 roku widząc jałowość dalszego kontynuowania obrad Forum z udziału w nim zrezygnował jego polski przewodniczący prof. Waldemar Rezmer. W wywiadzie dla „Polski Zbrojnej” Rezmer ujawnił kulisy obrad Forum. Według niego ukraińscy historycy poddali się politycznemu kursowi narzucanemu przez kierowany przez Wołodymyra Wjatrowycza ukraiński IPN i zamiast dyskutować o kwestiach naukowych otwierali „nowe pola konfliktu”. Przebieg obrad Forum zniechęcił historyka do dalszego brania w nim udziału. – Nie widzę sensu uczestniczenia w posiedzeniach, na których zamiast zajmować się autentycznymi problemami, będziemy debatować o kolejnych przypadkach fałszowania i wypaczania historii. – mówił Rezmer.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że w czwartek Trybunał Konstytucyjny uchylił przepisy ustawy o IPN przewidujące kary za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Według TK przepisy te były niezgodne z konstytucją poprzez swoją „nieprecyzyjność”.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Do Polski wróciła odwrócona komuna. Brak niepodległości, służalczość polityków, zhańbienie znacznej części narodu. Jeżeli Trybunał miał zastrzeżenia co do nieprecyzyjności określenia „Małopolska Wschodnia”, to tylko w tym zakresie powinien uznać ustawę za sprzeczną z Konstytucją, oddalając skargę w odniesieniu do Wołynia. Określenia „zbrodnia ludobójstwa” nie potrzeba było precyzować w ustawie o IPN, gdyż jest ono określone w wielu innych aktach prawnych, zaś to czy oskarżony pochwalał ludobójstwo należałoby do oceny poszczególnych sądów.