Waldemar Rezmer ujawnił, dlaczego nie widzi dalszego sensu w braniu udziału w obradach Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków.

Profesor Waldemar Rezmer, który w ubiegłym tygodniu zrezygnował z uczestnictwa w Polsko-Ukraińskim Forum Historyków, w wywiadzie dla Polski Zbrojnej opublikowanym w środę ujawnił okoliczności swojego odejścia a także kulisy obrad tego niejawnego gremium.

Jak powiedział Rezmer, podjął się on przewodniczenia obradom tego forum w nadziei na dojście do merytorycznych rzetelnych ustaleń przy wykorzystaniu wszystkich możliwych źródeł i warsztatu historycznego. Jednak, jak twierdzi, w momencie gdy forum zajęło się problematyką ludobójstwa OUN-UPA, pojawiły się problemy.

Przypuszczam, że nasi partnerzy zorientowali się, iż historia nie jest ich sprzymierzeńcem. Przerazili się, że rezultaty badań prezentowanych na Forum, potwierdzone wynikami ekshumacji ofiar zbrodni, podważą mit UPA oraz jej członków jako szlachetnych rycerzy zrywu niepodległościowego. Być może dlatego kierownictwo ukraińskiego IPN podjęło działania, których celem jest eskalacja historycznego konfliktu, zamiast jego ograniczanie i niwelowanie. Moja rezygnacja jest konsekwencją zadziwiających zachowań naszych ukraińskich partnerów. – mówi Rezmer w rozmowie z Polską Zbrojną.

Historyk precyzuje, że podczas obrad Ukraińcy zakwestionowali ustalenia Władysława i Ewy Siemaszków odnośnie „krwawej niedzieli” 11. lipca 1943 roku, kiedy OUN-UPA napadła na 99 miejscowości, w których mieszkali Polacy. W związku z tym polscy historycy przedstawili wnioski oparte na źródłach, których Siemaszkowie nie brali pod uwagę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Padły wtedy zarzuty, że także te nowe źródła są niewiarygodne. Zaproponowałem więc, by zgodnie z warsztatem naukowym empirycznie zweryfikować ustalenia historyków i przeprowadzić ekshumację ofiar zbrodni, które tam nadal leżą w wielkim dole. Polski IPN ma przecież wyśmienity, wyspecjalizowany w takich pracach zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Otrzymaliśmy mętne wyjaśnienia, że spróbują, zobaczą. Jak to wygląda w praktyce, przekonaliśmy się kilka miesięcy temu. – ujawnia Rezmer wskazując na wprowadzony przez Ukraińców zakaz prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych IPN na Ukrainie. – Mamy więc taką sytuację, że jeśli przedstawiamy swoje argumenty i źródła, są one kwestionowane. Jeżeli chcemy coś zweryfikować, natykamy się na zakaz.

Naukowiec wskazuje także na „politykę faktów dokonanych” stosowaną przez Ukraińców. Jej przykładem ma być otwarcie cmentarza bojowników Siczy Karpackiej na Przełęczy Wereckiej. Przypomnijmy, że tablice umieszczone na cmentarzu mówią o zamordowaniu 600 ukraińskich bojowników przez „polskich i węgierskich okupantów”. Jak wskazują polscy historycy, dowody historyczne nie potwierdzają, że do takiej zbrodni doszło.

Nie mieli jednak żadnych oporów, aby oskarżyć polskich żołnierzy o tę zbrodnię. Zadałem sobie pytanie: jak to jest? Spotykamy się, mamy wyjaśniać trudne problemy, zawężać obszar konfliktu, a nasi partnerzy w sposób wyjątkowo perfidny tworzą całkowicie nowe pola konfliktu. – ujawnia Rezmer dodając, że po podniesieniu tego tematu został oskarżony przez Wołodymyra Wjatrowycza o upolitycznianie obrad Forum. Innymi prowokacyjnymi działaniami, na które wskazał prof. Rezmer, są twierdzenia Swiatosława Szeremety, jakoby cmentarz ofiar z Ukraińskiej Listy Katyńskiej w Bykowni był nielegalny, a także używanie przez ukraińskich historyków błędnego pojęcia „polska okupacja”.

PRZECZYTAJ: Polsko-Ukraińskie Forum Historyków zajmie się sprawą rzekomych egzekucji KOP-u na Ukraińcach

Zauważyłem jednak coś gorszego. W trakcie ostatniego spotkania po użyciu przez dr. Wjatrowycza kolejny raz terminu „polska okupacja” i moim proteście niemal natychmiast zaczęli takiej terminologii używać prawie wszyscy historycy ukraińscy. Czyli polityczne tezy kierownictwa ukraińskiego IPN są natychmiast twórczo rozwijane. Autentycznie przestraszyłem się, że ukraińscy historycy są już zglajszachtowani. Przestają racjonalnie myśleć i mieć własne zdanie. Jest kierownik polityczny, który wyznacza kurs, a zadaniem reszty jest jedynie pilnować, żeby z tego kursu nie zejść. – ujawnia Rezmer wskazując, że obecnie na Ukrainie jest zaledwie garstka niezależnie myślących i uczciwych historyków. – Reszta albo zamilkła – i to jeszcze mogę zrozumieć – albo w swojej neofickiej gorliwości zaczęła dołączać do chóru, który prowadzi zmasowaną akcję banderyzacji Ukraińców i ukraińskiej historii. – uważa Rezmer.

Przebieg obrad Forum zniechęcił historyka do dalszego brania w nim udziału. – Nie widzę sensu uczestniczenia w posiedzeniach, na których zamiast zajmować się autentycznymi problemami, będziemy debatować o kolejnych przypadkach fałszowania i wypaczania historii. – mówi. Były przewodniczący Forum uważa także, że w kwestiach historycznych nie można ustępować.

Kiedy mówimy, że z Banderą Ukraina do Europy nie wejdzie, to tę deklarację trzeba twardo egzekwować. Jak wszystko skończy się tylko na deklaracjach, będzie to czytelny sygnał dla drugiej strony, że polskich zapowiedzi nie należy brać poważnie. – radzi Rezmer.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Cały wywiad z prof. Waldemarem Rezmerem można przeczytać tutaj.

Przypomnijmy, że organizatorami posiedzeń Forum, które odbywają się naprzemiennie co pół roku w Polsce i na Ukrainie są Instytuty Pamięci Narodowej Polski i Ukrainy. Obrady Forum nie są jawne, po ich zakończeniu wydawany jest wspólny komunikat. Jak wynika z oświadczenia IPN przysłanego Kresom.pl w ubiegłym tygodniu „Prezes Jarosław Szarek uważa inicjatywę Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków za bardzo cenną i uważa, że należy podejmować starania, aby przedsięwzięcie to było kontynuowane”.

Kresy.pl / Polska Zbrojna




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    No i kwintesencja tegoż forum wyraża się słowami pana Szarka,”iż uważa inicjatywę Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków za bardzo cenną i , że należy podejmować starania, aby przedsięwzięcie to było kontynuowana” Koniec cytatu!…Panie Szarek ,…Panie Szarek… albo jest pan idiotą,który niczego nie rozumie albo pyta pan o drogę…..?! Koniec mojego cytatu…I po co drodzy komentatorzy strzępić sobie język? kiedy szef IPN-u gdacze jak by miał znieść jajo…Tylko to będzie tzw. zapartka,panie Szarek…Nie czuje pan smrodu?…

    • Avatar
      franciszekk :

      @gotan >>>> Wielu Polaków zadaje sobie pytanie dlaczego w końcu doszło do tzw. „przesilenia” w stosunkach z Ukraińcami?
      Pytanie takie jest trudne i zarazem łatwe!
      Trudne jeśli ktoś nie zna podstawowych praw socjologicznych, łatwe jeśli je zna!
      Ludzie cywilizacji turańskiej ( prof. Feliks Koneczny – cywilizacje) nie pojmują na czym polega KOMPROMIS!
      Jeśli czynią jakieś USTĘPSTWA to tylko dlatego, ze muszą ustępować pod działaniem, presji i SIŁY przeciwnika, którego muszą respektować i którego SIŁĘ szanują!
      Nigdy nie uszanują słabszego! Słabszego brutalnie ZNISZCZĄ!
      naczelną zasadą postępowania wobec innych jest: podstęp, siła, chytra przebiegłość …. w.g. zasad teoretyka nazizmu ukraińskiego Dońcowa!

  2. Avatar
    zefir :

    Aj waj,aj waj,jaki my pisowskiej świcie,jej IPN-owi zawód sprawiamy.Zamiast banderowskiemu pomiotowi Wjatrowyczowi wtórować „Polacy muszą pomniki UPA odbudować”,to ośmielamy się banderowskie ludobójcze zbrodnie wypominać.Aby zrozumieć paniczne ruchy,zagmatwane,niejednoznaczne wypowiedzi i deklaracje polskojęzycznych przewodników,oraz ich w IPN-ie namiestników,postrzegajmy je w kontekście niedawnej Wjatrowycza butnej wypowiedzi: „Jesteśmy gotowi zakończyć to moratorium pod warunkiem,że zdołamy dogadać się z polską stroną,która przedstawi swoją wizję tego,jak zostaną zalegalizowane ukraińskie pomniki na polskim terytorium,w jaki sposób polskie państwo będzie myślało o odnowieniu zniszczonych miejsc pamięci”.Czas ucieka,a banderowiec W.W. na reakcję strony polskiej niecierpliwie czeka.Wydawałoby się prosta sprawa-nic mylniejszego.Polskojęzyczni przewodnicy,giedroyciowscy polityczni mitomani polskiego interesu nie znają,nikt im o tym nie opowiedział.W polskim elektoracie fałszywie się kochają gdyż banderlandzkiemu geszeftowi sprzyjają,jemu się kłaniają,przed nim usłużnie na kolana padają,jemu psią wiernością służą.Gdyby ktoś nie wiedział to udają,że Rosssija ich poraża.