Ministrowie Ukrainy ostro zaatakowali węgierskich piłkarzy z Zakarpacia, którzy wzięli udział w mistrzostwach świata państw nieuznawanych i mniejszości narodowych.

Drużyna Węgrów zamieszkujących Zakarpacie zwyciężyła w niedawnych piłkarskich Mistrzostwach Świata reprezentacji państw nieuznawanych, regionów i mniejszości narodowych organizowanych w Londynie przez federację CONIFA. Sukces węgierskich obywateli Ukrainy nie wzbudził entuzjazmu władz tego kraju.

Głos w sprawie sukcesu zakarpackich Węgrów zabrał minister sportu Ukrainy Ihor Żdanow. „Nie ma miejsca na separatyzm w ukraińskim sporcie! Nie ważne jaki on jest i przez kogo finansowany i popierany, przez Rosję czy inne państwa” – napisał w poniedziałek na swojej stronie na Facebooku Żdanow, czyniąc kolejną ze strony ukraińskich władz aluzję pod adresem Węgier, które Kijów oskarża o wspieranie tendencji separatystycznych na Zakarpaciu.

Minister Żdanow wyraził „oburzenie” występem „tak zwanej piłkarskiej drużyny >>Kárpátalii<<” na „samozwańczych mistrzostwach”. „Wzywam Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy do zareagowania odpowiednim działaniem na tak otwarty akt sportowego separatyzmu. Niezbędne jest przesłuchanie graczy drużyny” – zaapelował minister, który chce także przesłuchania jednego z radnych zamieszkanego przez mniejszość węgierską rejonu beregowskiego, który miał być organizatorem wyjazdu Kárpátalii na turniej CONIFA. Żdanow chce aby SBU zbadała, czy jego działania nie były „zamachem na integralność terytorialną Ukrainy” i czy nie utrzymuje on kontaktów z „ugrupowaniami separatystycznymi i terrorystycznymi”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Węgierskich piłkarzy skrytykował także minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin. „Ja bardzo lubię futbol, ale w ogóle nie cieszą mnie sportowe „osiągnięcia” drużyny Zakarpacia, która występuje w mistrzostwach świata pod egidą CONIFA z udziałem drużyn z nieuznawanych państw. Uważam, że organa ścigania powinny „przyjacielsko” powitać rodzinę w ojczyźnie i spytać, skąd u niej finansowanie, z czyjego poparcia korzystają gracze i zadać jeszcze wiele pytań” – napisał w niedzielę na Facebooku szef ukraińskiej dyplomacji.

Stanowisko w sprawie zajęła także Federacja Piłki Nożnej Ukrainy, która na swoim portalu zapowiedziała, że „przeciw tym piłkarzom”, którzy wzięli udział w turnieju CONIFA „będą zastosowane sankcje, w szczególności dyskwalifikacja, po której gracze nie będą mogli zgłaszać się do udziału ani w amatorskich, ani w profesjonalnych turniejach, które odbywają się na terytorium Ukrainy”. W komunikacie opublikowanym w poniedziałek federacja napisała również „wzywamy organa ścigania by zwróciły uwagę na udział wskazanych graczy w zawodach organizowanych przez CONIFA i sprawdzić ich działania pod względem propagowania terroryzmu i zamachu na integralność terytorialną Ukrainy”.

Na pogróżki ukraińskich ministrów zareagowała już sama federacja CONIFA. Organizacja określiła się w swoim oświadczeniu jako „politycznie neutralna”. „CONIFA chce podkreślić, że gracze, administracja i działacze Kárpátalii nigdy nie wyrażali separatystycznych sentymentów czy ambicji” – można przeczytać w jej poniedziałkowym komunikacie. Podkreślono w nim, że w herbie drużyny zakarpackich Węgrów znalazły się zarówno węgierska jak i ukraińska flaga narodowa. „Każdy ma prawo wyrażać swoją tożsamość poprzez futbol” – twierdzi CONIFA, która wezwała ukraińskiego ministra sportu do „ponownego rozważenia swojego stanowiska”.

facebook.com/korrespondent.net/ffu.ua/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    milon :

    I wychodzi teraz jak ukry boją się już mniejszości narodowych mieszkających na ziemiach swych ojców bo wychodzi że Ukraina leży na ziemiach innych państw i te państwa z czasem mogą upomnieć się o swoje i już wykrzykiwanie że kiedyś na nich żyli ukraińcy więc były ukraińskie już nie wystarczy bo na wielu takich jak zakarpacie , lwowszczyzna itd żyli w większości rumuni żydzi węgrzy i polacy a ukraińcy byli mniejszością według spisów powszechnych robionych przed II wojną światową i żadne krzyki oszołomów z banderstanu tego nie zmienią. Historia zatacza kręgi kiedyś to banderowskie gnidy na ziemiach innych państw zabijali miejscową ludność nie prawosławną teraz sami muszą bronić ziemi która nigdy im się nie należała bo od wieków należała do innych krajów a diabelkie komunizm wrogi polsce, węgrom , rumunom itd. leżącym na zachodzie dał sowieckiej repubice ukraińskiej ziemie które im się nie należały .