Ukraiński nadawca publiczny NSTU poinformował w środę, że żaden artysta nie będzie reprezentował Ukrainy w finale konkursu Eurowizji. Stało się to po wycofaniu z konkursu piosenkarki, która wygrała krajowe eliminacje oraz odmowie zastąpienia jej przez dwóch innych artystów.

Jak pisaliśmy we wtorek, piosenkarka Maruv, czyli Anna Korsun, piosenką „Siren Song” wygrała w sobotę ukraińskie kwalifikacje do finału konkursu piosenki Eurowizji, który w maju odbędzie się w Izraelu. Szybko się jednak okazało, że Maruv nie będzie reprezentować Ukrainy, m.in. dlatego, że koncertuje w Rosji, z którą Ukraina jest w konflikcie. NSTU dało piosenkarce 24 godziny na podpisanie kontraktu, którego warunki okazały się nie do przyjęcia. Ukraiński publiczny nadawca żądał od niej m.in. odwołania koncertów zaplanowanych w Rosji. Jednak, jak stwierdziła Maruv, zaważyły inne punkty kontraktu, które miały wymagać od niej zaangażowania politycznego. Nie jestem gotowa występować ze sloganami, zmieniając swój udział w konkursie w akcję promocyjną naszych polityków. Jestem muzykiem, a nie kijem do gry na arenie politycznej. – stwierdziła Maruv. W poniedziałek NSTU poinformowało o wyrzuceniu Anny Korsun z konkursu Eurowizji. Oficjalnie stało się to za zgodą obu stron.

Jak podaje Ukraińska Prawda, NSTU szukało zastępcy dla Maruv, lecz artyści, którzy zajęli w eliminacjach drugie i trzecie miejsce odmówili występu w finale Eurowizji.

W środę NSTU wydało oświadczenie o wycofaniu się Ukrainy z udziału w finale konkursu piosenki Eurowizji. Jak stwierdzono, nadawca mógł wskazać dowolnego artystę, jako reprezentanta Ukrainy, lecz nie zrobił tego z „szacunku dla wyboru telewidzów”.

Jednocześnie NSTU napisało, że tegoroczne eliminacje zwróciły uwagę na „systemowy problem przemysłu muzycznego na Ukrainie”, którym mają być związki artystów z „krajem-agresorem”, czyli Rosją. „Dla części społeczeństwa ten fakt jest do przyjęcia, a u innej części wywołuje oburzenie i sprzeciw” – stwierdziło NSTU dodając, że ukraińskie prawo nie reguluje w żaden sposób tej kwestii. Zdaniem ukraińskiego nadawcy publicznego na Ukrainie należy zacząć „dialog społeczny” na ten temat i wypracować „propozycje projektu ustawy, która regulowałaby sytuację współpracy ukraińskich artystów z państwem-agresorem w przyszłości”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / Ukraińska Prawda / suspilne.media




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz