Mer Lwowa Andrij Sadowy zapowiedział, że nie uzna zwycięstwa białoruskich zakładów MAZ w przetargu na dostarczenie miastu 100 autobusów. Uzasadnił to sytuacją polityczną na Białorusi oraz chęcią wspierania ukraińskiego przemysłu.

W nagraniu zamieszczonym we wtorek na Facebooku poinformował, że w przetargu na zakup dla Lwowa 100 nowych autobusów, na które pieniądze wyłożył Europejski Bank Inwestycyjny, zwyciężyły białoruskie państwowe zakłady MAZ z Mińska. „Taka jest opinia ekspertów EBI. Oni [Białorusini – red.] dali najlepszą cenę. Czy zaakceptujemy ten przetarg? Nie. Ogłosimy nowy, mając nadzieję, że w nowym przetargu wygra ukraińska firma” – mówił Sadowy.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Zdaniem Sadowego stanie się tak, jeśli ukraiński rząd wesprze rodzimych producentów autobusów wprowadzając dla nich preferencyjne stawki, bądź nakładając cła na import pojazdów komunikacji miejskiej. Ponadto apelował do merów ukraińskich miast, aby kupując tabor transportu publicznego, dawali pierwszeństwo ukraińskim producentom. Swój film Sadowy nagrał na tle autobusów produkowanych przez lwowskie zakłady „Elektron”.

We wpisie na Facebooku Sadowy podał jeszcze jeden powód, dla którego należy powtórzyć przetarg. Jego zdaniem Ukraina nie powinna finansować „reżimu” na Białorusi.

Swoje wystąpienie mer Lwowa zakończył słowami „swój do swego po swoje”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Kliczko chwali polskie tramwaje: jeżdżą a ukraińskie stoją i gniją

Kresy.pl / zaxid.net

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz