Poroszenko w końcu wjechał do Polski

Ukraińskie służby graniczne pozwoliły na opuszczenie Ukrainy byłemu prezydentowi tego kraju Petrowi Poroszence. Polityk, który w swoim kraju jest podejrzany o zdradę stanu, od piątku usiłował wjechać do Polski przez przejście graniczne Rawa Ruska-Hrebenne.

O przekroczeniu granicy ukraińsko-polskiej przez byłego prezydenta Ukrainy poinformował w poniedziałek portal Ukraińska Prawda powołując się na swoje źródło w strukturach siłowych. Poroszence i jego świcie pozwolono wyjechać z Ukrainy. Były prezydent, który obecnie jest deputowanym i przywódcą opozycyjnej Solidarności Europejskiej, deklarował, że udaje się do Rotterdamu na szczyt Europejskiej Partii Ludowej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Była to trzecia próba przekroczenia granicy przez Poroszenkę, tym razem skuteczna. Wcześniej pojawiał się na granicy w piątek i sobotę, jednak nie przepuszczono go.

W piątek Poroszenko pojawił się na przejściu w Rawie Ruskiej-Hrebennem deklarując, że jedzie na Zgromadzenie Parlamentarne NATO w Wilnie, na które został zaproszony. Jak poinformowała polityk jego partii Iryna Heraszczenko, przyczyn zatrzymania go w kraju wówczas nie podano. Z kolei w sobotę strażnicy graniczni mieli twierdzić, że Poroszenko nie przedstawił wszystkich wymaganych dokumentów.

W poniedziałek rano Poroszenko zamieścił na Facebooku wpis, w którym domagał się od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wypuszczenia go z Ukrainy. „Po tym, jak całkowicie nielegalnie storpedowano moją podróż w składzie oficjalnej delegacji parlamentarnej na Zgromadzenie Parlamentarne NATO, gdzie zamierzałem walczyć o M[embership] A[ction] P[lan] dla Ukrainy na tegorocznym szczycie Sojuszu, mam nadzieję, że wyciągnięto wnioski i nikt nie przeszkodzi mojemu wyjazdowi do Rotterdamu” – napisał Poroszenko.

Przypomnijmy, że ukraińska prokuratura zarzuca Petrowi Poroszence zdradę stanu i wspieranie terroryzmu. Za takie uważa sprowadzanie w latach 2014-2015 węgla z terenów opanowanych przez separatystów, uznawanych przez władze w Kijowie za terrorystów. Poroszenkę podejrzewa się o to, że „działając za uprzednią zmową grupy osób, w tym osób z najwyższego kierownictwa Federacji Rosyjskiej, wspierał działalność terrorystycznych organizacji DRL i ŁRL” poprzez zakupy węgla, co „podrywało bezpieczeństwo energetyczne państwa”.

W styczniu br. Peczerski Sąd Rejonowy Kijowa wyznaczył wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tzw. osobistego zobowiązania, w związku z czym lider Europejskiej Solidarności nie trafił do aresztu. Petro Poroszenko zarzuty wobec siebie określił mianem politycznych prześladowań ze strony Wołodymyra Zełenskiego.

Kresy.pl / pravda.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz