Media: Poroszenko chciał wyjechać z Ukrainy do Polski, nie przepuszczają go ukraińscy pogranicznicy [+FOTO]

Były prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko, chciał wyjechać przez Polskę do Wilna, ale według doniesień medialnych, ukraińscy pogranicznicy zatrzymali go na przejściu granicznym w Rawie Ruskiej. Jego partia twierdzi, że jechał jako członek oficjalnej delegacji ukraińskiego parlamentu na Zgromadzenie Parlamentarne NATO.

W piątek wieczorem w mediach ukraińskich, a także rosyjskich, pojawiły się doniesienia na temat byłego prezydenta Ukrainy, oligarchy Petra Poroszenki, który miał próbować przekroczyć granicę, żeby wjechać do Polski.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

385.18 PLN    (1.75%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Ukraińska agencja UNN powołała się na informacje ukraińskiej służby celnej. Według tych informacji, były prezydent pojawił się na przejściu granicznym Rawa Ruska-Hrebenne i chciał wyjechać do Polski swoim samochodem marki Range Rover.

Według ukraińskich pograniczników, Poroszenko w piątek późnym wieczorem wciąż znajdował się na przejściu granicznym, po stronie Ukrainy.

UNN cytuje też treść powiadomienia, według którego ukraińscy funkcjonariusze uchylają się od wykonywania czynności, bojąc się podjąć decyzję o przepuszczeniu Poroszenki.

„Celnicy i pogranicznicy ze strachu pochowali się do swoich pomieszczeń w piwnicach, nie chcą podjąć decyzji o przepuszczeniu [Poroszenko-red.]” – głosi rozpowszechniana w sieci informacja, cytowana przez UNN.

Z kolei portal hvylya.net zamieści fotografie, na których widać Poroszenkę na przejściu granicznym. Jeden z kanałów w serwisie Telegram twierdzi, że jego źródła potwierdzają te doniesienia, według nich, Poroszenko próbuje uciec z kraju.

Twierdzeniom tym zdecydowanie zaprzecza partia Europejska Solidarność, której liderem i deputowanym jest były prezydent Ukrainy. Podkreślają, że Poroszenko, jako członek delegacji ukraińskiego parlamentu, w dniach 29-30 maja weźmie udział w corocznej, wiosennej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Ma też spotkać się m.in. z przedstawicielami władz Litwy, a później wziąć udział w szczycie Europejskiej Partii Ludowej.

O wyjeździe Poroszenki na wymienione spotkania poinformowała wcześniej w piątek agencja Interfax, powołując się na oficjalny komunikat prasowy Europejskiej Solidarności.

O tym, że w związku z wyjazdem polityka coś poszło nie tak, poinformowała też jego partyjna koleżanka, była wiceprzewodnicząca Werchownej Rady, Iryna Heraszczenko. „Mimo podpisania przez przewodniczącego Werchownej Rady oficjalnego rozporządzenia o wysłaniu delegacji WR na Zgromadzenie Parlamentarne NATO, członkowi tej delegacji, Petro Poroszence, nie pozwalają wyjechać do Wilna” – napisała. Dodała, że to „zlecenie polityczne, co wygląda po prostu ohydnie”.

Jak pisaliśmy, w opublikowanym w poniedziałek oświadczeniu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowano, że podejrzany o zdradę stanu i pomoc terrorystom Wiktor Medwedczuk zeznał na temat prywatyzacji rurociągu Samara-Zachód oraz roli byłego prezydenta Petra Poroszenki w całym procederze. Według niego, zajmował się prywatyzacją rurociągu na wniosek ówczesnego prezydenta, tj. Poroszenki.

Zobacz: Poroszenko jeździ „banderomobilem” [+FOTO/+VIDEO]

Przypomnijmy, że ukraińska prokuratura zarzuca Petrowi Poroszence zdradę stanu i wspieranie terroryzmu. Za takie uważa sprowadzanie w latach 2014-2015 węgla z terenów opanowanych przez separatystów, uznawanych przez władze w Kijowie za terrorystów. Poroszenkę podejrzewa się o to, że „działając za uprzednią zmową grupy osób, w tym osób z najwyższego kierownictwa Federacji Rosyjskiej, wspierał działalność terrorystycznych organizacji DRL i ŁRL” poprzez zakupy węgla, co „podrywało bezpieczeństwo energetyczne państwa”.

W styczniu br. Peczerski Sąd Rejonowy Kijowa wyznaczył wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tzw. osobistego zobowiązania, w związku z czym lider Europejskiej Solidarności nie trafił do aresztu. Prokuratura wnioskowała o środek w postaci 3-miesięcznego aresztu z możliwością wyjścia za kaucją w wysokości 1 mld hrywien. Petro Poroszenko zarzuty wobec siebie określił mianem politycznych prześladowań ze strony Wołodymyra Zełenskiego.

unn.com.ua / Interfax / hvylya.net / Unian / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz