W niedzielę 22. lipca na cmentarzu wojennym w położonej w pobliżu Złoczowa wsi Czerwone (obwód lwowski na Ukrainie) odbyła się coroczna uroczystość pochowania ekshumowanych szczątków żołnierzy SS Galizien.

W uroczystości brali m.in. zastępca szefa państwowej administracji obwodu lwowskiego Rostysław Zamłynski i sekretarz międzyresortowej komisji ds. upamiętnień Swiatosław Szeremeta. Jak podaje służba prasowa administracji obwodu lwowskiego, szacunek poległym przyszli także oddać weterani, duchowieństwo, przedstawiciele organizacji młodzieżowych i miejscowi mieszkańcy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Uroczystość zaczęła się od złożenia kwiatów przy tablicach poświęconych poległym, następnie w cmentarnej kaplicy odprawiono nabożeństwo żałobne. Po nabożeństwie odbyło się wyprowadzenie na cmentarz czterech trumien ze szczątkami żołnierzy i ceremonia pochówku.

W przemówieniach wygłoszonych podczas uroczystości przewijał się motyw łączności pomiędzy walką ukraińskich SS-manów w drugiej światowej wojnie a współczesną sytuacją Ukrainy. Jak mówił greckokatolicki dziekan i kapelan wojskowy ks. Mychajło Sukmanowski, „dzisiaj wspominamy wszystkich poległych za wolność Ukrainy w osobie tych ludzi, których szczątki zostały odnalezione. (…) Dzisiaj modlimy się nie tylko za martwych, ale i za żywych, którzy bronią naszej ziemi na Wschodzie”.

O tym, że żołnierze SS Galizien walczyli „o ukraińskie państwo” był też przekonany Rostysław Zamłynski, zastępca najwyższego przedstawiciela prezydenta w obwodzie lwowskim. „Oni walczyli o ukraińską Cerkiew, ukraiński język, za to, aby ich dzieci, wnuki i my z wami żyliśmy w potężnym, rozkwitającym i wielkim państwie” – twierdził urzędnik dodając, że „dzisiaj wróg znowu zagraża naszej niepodległości”. Zamłynski podkreślał, że tym razem Ukrainę wspiera „cały cywilizowany świat”. „Jestem przekonany, że ukraińska flaga zawiśnie i w Sewastopolu, i w Doniecku, i w Ługańsku. Dlatego, że jesteśmy jednym, silnym, niepokonanym narodem, dlatego że pamiętamy, a nasza pamięć to nasz kręgosłup, nasza wiara to nasze oparcie, a nasza kultura to nasza dusza” – zakończył Zamłynski.

Sekretarz międzyresortowej komisji ds. upamiętnień Swiatosław Szeremeta, widoczny na zdjęciach z uroczystości w niebieskiej wyszywance, a nie w panterce, jak kilka lat temu, również mówił o tym, że chowani esesmani „walczyli o Ukrainę”. Zaznaczył, że ich imiona i nazwiska zostaną wkrótce ustalone, ponieważ znaleziono przy nich nieśmiertelniki.

Uroczystości ku czci żołnierzy SS Galizien odbyły się także przy pomniku na górze Żbyr oraz w wioskach Podhorce i Skwarzawa. Mają one związek z 74 rocznicą bitwy pod Brodami, w której jednostki Armii Czerwonej całkowicie rozbiły SS Galizien złożoną z ukraińskich ochotników. Ich szczątki ekshumowane z pola bitwy są co roku uroczyście chowane na cmentarzu w Czerwonym.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina: pochowano szczątki ukraińskich SS-manów. Gubernator Lwowa: oni zwyciężyli [+VIDEO]

Kresy.pl / loda.gov.ua / Whołos / Censor.net

10 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jwu
    jwu :

    Banderowcy przy każdej nadarzającej się okazji, czczą swoich zbirów,a u nas o bohaterach broniących Przebraża CICHO SZA.Pomimo tego ,że uratowali tysiące istnień ludzkich i pokazali rezunom jak walczą Polacy ,gdy są uzbrojeni i dobrze zorganizowani.

    • Gaetano
      Gaetano :

      Dzicz z „Canady” z pewnością przybyła na ten spęd, by satanistycznie czcić swych ziomków. Wyjątkowo obrzydliwe są te „oświadczenia” ukrowskiej czerni o cywilizacji, narodzie i kulturze, które co rusz wygłasza jakieś barachło, a w tym przypadku te mrzonki o flagach będą się im śnić do końca swego ponurego żywota. Zresztą, można spodziewać się raczej rychłej reakcji „cywilizowanego świata” w zdecydowanie odwrotnym kierunku. Jak zawsze przy takich sytuacjach obecne jest ukrowskie duchowieństwo, chociaż nazwanie ich w ten sposób zakrawa co najmniej na kpinę. Tutaj analogia odnośnie czasów nie tak dawnych, narzuca się sama.

      Ilekroć słyszę o rezunach z SS-Galizien, których Sowieci, jak przystało, rozbili w kotle, to przypomina mi się nikczemna postać tego, co to lekką rączką posyłał m.in. lwowiaków i wilniaków na pewną śmierć (o postanowieniach Teheranu rzecz jasna się nie zająknął), by zdobyć bezwartościowy i opuszczony klasztor na Monte Cassino, a którego wspierająca pejsatych córunia rozlazła się wygodnie w Senacie. To na nim ciąży zbrodnia na Narodzie Polskim; pomordowanych Polaków i ich rodziny skazał na zapomnienie, nie przekazując niedobitków rezunów spod Brodów Sowietom, o co zabiegali i uwalniając ich jako „polskich obywateli”, co jest niezwykle ordynarne. I dzisiaj ten bandyta ma swych gorliwych naśladowców, którzy robią wszystko, co w ich mocy, by to zostawić, zapomnieć i budować jakąś zafajdaną „przyszłość” ze stepowymi, jakkolwiek makabrycznie to brzmi oraz nie bacząc w ogóle na to, że to, co się wydarzyło na Kresach w zeszłym wieku, miało już wcześniej miejsce w historii.

      • jwu
        jwu :

        @Gaetano Dokładnie.Własowców z SS Hałyczyna,wydano wszystkich Stalinowi.Wracając do tego o którym wspomniałeś,wielokrotnie zadawałem pytanie na forum ,dlaczego diaspory z USA ,Kanady i Australii ,nigdy go nie upamiętniły ? Przecież ratując ich, zrobił więcej dla kraju z za rzeki ,niż sam Stefan.

    • Gaetano
      Gaetano :

      @jwu Smutna i bolesna prawda. Wspomniałeś o bohaterskich obrońcach Przebraża. To, czego dokonali, to czysty majstersztyk. Ta prawda o nich jest bardzo niewygodna dla polskojęzycznych szumowin, czego bynajmniej nie ukrywają. A dodatkowo także dlatego, że bodaj w trzecim ataku rezunów na miejscowość (ale zapewne także wcześniej) i w akcji zaczepnej brała udział sowiecka partyzantka, a przecież to nie do pomyślenia. Mimo że Polacy nie mieli początkowo dobrego uzbrojenia (część zdobyli m.in. w walce z rezunami), to ich organizacja, zaparcie i wola przetrwania była tak wielka, że zdołali odeprzeć hordy czerni, których było kilkanaście tysięcy. Wielka w tym zasługa „Harrego” i pozostałych dowódców. Tak jak historia z 50-cio osobowym oddziałem NSZ, który sprawnie rozbił czterokrotnie liczniejszą grupę ukro-swołoczy. To też pokazuje podejście dziczy, gdy widzi przed sobą ludzi zdeterminowanych mężczyzn, a nie bezbronne kobiety, dzieci, starców.

      • jwu
        jwu :

        @Gaetano Współpraca żołnierzy AK z partyzantką radziecką ,trwała w Przebrażu od początku istnienia samoobrony .Dzięki temu ,że dwóch wspaniałych dowódców (Cybulski i Prokopiuk) potrafiło się dogadać (ponad podziałami) i skutecznie bronić ludność cywilną przed zapędami krwawych rezunów. Ze względu na tą współpracę , tak mało wspomina się o Panu Henryku Cybulskim,przedwojennym sportowcu ,żołnierzu AK i wspaniałym dowódcy ww.samoobrony.Podejrzewam ,że gdyby poszedł na układ z UPA ,miałby tablicę pamiątkową ,a być może nieduży pomnik ?

          • jwu
            jwu :

            @Kojoto Nie musisz.Ja ludzi oceniam po tym co zrobili, i cechach charakteru ,a nie przynależności politycznej.Zobacz taki von Staufenberg, zrobiono z niego bohatera ,nakręcono film, upamiętniono,a facet bardziej nienawidził Słowian niż Żydów i Cyganów. Ewentualne zabicie Hitlera ,wcale nie miało nas wyzwolić spod hitlerowskiego buta,tylko zapewnić Niemcom,spokój na zachodzie.

          • Kojoto
            Kojoto :

            @jwu Przpychanki polityczne i kadrowe między nazistami nie mają tu nic do rzeczy (szczególnie jeśli nie doszły do skutku 🙂 . Jeżeli któryś z SSmanów osobiście nie mordował Polaków, a za to pomógł gdzieś tam miejscowym rozprawć się z sowiecką komunistyczną zarazą, to nie czyni go w żadnym razie bohaterem dla Polaków. Podobnie jest z czekistami i tzw przynależność polityczna nie ma tu nic do rzeczy. Może i każdy czekista musiał być członkiem partii komunistycznej, ale na pewno nie każdy członek partii komunistycznej był czekistą…