Dostawy dla ukraińskiej armii stały się łakomym kąskiem dla biznesmenów podejrzewanych o korupcyjne powiązania.

Wzrost wydatków na obronę w ukraińskim budżecie z 2,5 proc. PKB w 2013 roku do obecnych 5 proc. PKB, co daje w przeliczeniu około 6 mld dolarów rocznie, sprawił, że Ukraina była w stanie przeciwstawić się wspieranym przez Rosję separatystom. Jednakże pojawienie się takiej „bonanzy” spowodowało także, że dostawy dla ukraińskiej armii stały się łakomym kąskiem dla biznesmenów podejrzewanych o korupcyjne powiązania – wynika z artykułu opublikowanego w poniedziałek na łamach New York Timesa przez jej moskiewskiego korespondenta Andrew Higginsa.

Jako przykład wątpliwego kontraktu na dostawy dla ukraińskiej armii Higgins podaje umowę na dostawę 100 ambulansów „z dumą ogłoszoną” przez ukraińskie ministerstwo obrony w styczniu br. „Jednak nie wspomniano, że wiele z tych ambulansów już jest zepsutych. Ani że zostały one sprzedane bez przetargu przez firmę samochodową, której właścicielem jest wysoki urzędnik odpowiedzialny za dostawy dla ukraińskiej armii. Ani że ten urzędnik, Oleg Gładkowski, jest starym przyjacielem i partnerem biznesowym ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki” – pisze Higgins.

Według korespondenta NYT, Ukraina zrobiła wiele dla ograniczenia korupcji w takich gałęziach, jak gazownictwo, które było obszarem „ciemnych” interesów za czasów Wiktora Janukowycza. Jednak wzrost wydatków wojskowych otworzył jego zdaniem nowe perspektywy dla szemranych interesów, które łatwo ukryć zasłaniając się tajemnicą państwową.

Jak pisze Higgins, symbolem splotu ukraińskiego biznesu z polityką są trzy luksusowe wille położone na południowym wybrzeżu Hiszpanii. Należą one do Poroszenki, Gładkowskiego i Ihora Kononenki, trzeciego partnera biznesowego ukraińskiego prezydenta, a zarazem szefa prezydenckiej frakcji w parlamencie. Żadna z tych posiadłości nie została wpisana do obowiązkowych deklaracji majątkowych, które wypełniają od 2016 roku ukraińscy politycy.

NYT cytuje komentarz byłego ukraińskiego ministra gospodarki i handlu Aivarasa Abromaviciusa, który powiedział, że konflikt interesów jest tu tak rozpowszechniony, że „nie jest się już nawet zszokowanym”. „Są wszędzie. To jest smutne, przygnębiające i zniechęcające” – komentuje Abromavicius.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W swoim artykule Higgins przypomina o zawieszeniu pomocy finansowej dla Ukrainy przez MFW, m.in. z powodu braku postępów w zwalczaniu korupcji, a także sabotowaniu działalności Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) przez rządzących polityków.

PRZECZYTAJ: MFW ostro skrytykował projekt Poroszenki dotyczący sądu antykorupcyjnego

Poroszenko, który, jak można się spodziewać, będzie dążył do reelekcji w przyszłym roku, przedstawia się jako lider, który odbudował zrujnowaną ukraińską armię i przeciwstawił się prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi. Ku konsternacji ukraińskiego przywódcy, konflikt z prorosyjskimi separatystami powoli zamienia się w oczach opinii publicznej z bohaterskiej walki w kolejne zapadlisko spekulacji i łapownictwa. – pisze Higgins.

Higgins przytacza słowa Gładkowskiego, który zaprzecza, jakoby miał zbijać pieniądze na wojnie, i zapewnia, że jego powiązania nie są korupcyjne. Jednocześnie korespondent NYT pisze, że według Darii Kaleniuk, aktywistki pozarządowej organizacji zajmującej się zwalczaniem korupcji, cena ambulansów dostarczanych przez firmę Gładkowskiego wynosi 32 tys. dolarów pomimo tego, że posiadają one chińskie podwozie. Według niej takie ambulanse sprowadzane z Chin kosztowałyby znacznie mniej. Ponadto nośność ambulansów wynosi zaledwie 800 funtów (niespełna 400 kg), co praktycznie czyni je bezużytecznymi do transportu rannych, sprzętu i personelu medycznego. Inna aktywistka, Walentina Warawa twierdzi, że ambulanse nie są przystosowane do jazdy w terenie. Według niej 19 z 50 już dostarczonych pojazdów już się zepsuło, na co ministerstwo obrony zareagowało… zamówieniem kolejnych 100 ambulansów.

CZYTAJ TAKŻE: USA i UE skrytykowały Ukrainę za regres w walce z korupcją

Kresy.pl / NYT

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jwu :

    Buhahahahaaaaaaaaa. Jankeskie pierdoły.Wzrost wydatków na zbrojenia, pozwolił Ukraińcom przeciwstawić się wspieranym przez Rosję separatystom.Faktycznie, sepry byli już na przedmieściach Kijowa,ale większa kasa,i co się z tym wiąże nowsze uzbrojenie ,spowodowało odepchnięcie ich z powrotem do Donbasu.W taki sposób, robi się z rdzennych mieszkańców walczących o przetrwanie ,agresorów.Podobnymi agresorami byli powstańcy z Wielkopolski ,Śląska i Warszawy.Nazywani przez Niemców: polnische Banditen.