W Izraelu, w jednym z nadmorskich kurortów, dziennikarz portalu „Ukrainska Prawda” spotkał Tymura Mindicza, byłego bliskiego współpracownika Wołodymyra Zełenskiego i biznesmena podejrzewanego w sprawie dużej afery korupcyjnej w krajowym sektorze energetycznym. Mindicz opuścił kraj tuż przed ujawnieniem szczegółów śledztwa.

Tymur Mindicz, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Ukrainy, wyjechał z kraju zaledwie kilka godzin przed tym, jak antykorupcyjne organy śledcze rozpoczęły przeszukanie jego posiadłości. Jak informowało w listopadzie Radio Swoboda, Mindicz dostał się do Polski, korzystając z usług przedsiębiorstwa specjalizującego się w „szybkim przekraczaniu granicy”. Przez ponad miesiąc miejsce przebywania urzędnika pozostawało nieznane, aż dotarł do niego dziennikarz „Ukrainskiej Prawdy”.

W rozmowie z dziennikarzem Mindicz podkreślił, że to głównie przekaz medialny kształtuje jego wizerunek w kontekście śledztwa. „90 procent mojej sprawy to doniesienia medialne. Media już uczyniły ze mnie kozła ofiarnego. To zmasowany atak medialny” — tłumaczył w rozmowie z portalem. Biznesmen zaznaczył, że nie zamierza szczegółowo komentować toczącego się na Ukrainie postępowania.

Mindicz przyznał, że zna byłego ministra energii Hermana Hałuszczenkę, który jest wiązany ze sprawą. „Nigdy nie dawałem mu żadnych instrukcji” — podkreślił. Jednocześnie odciął się od przypisywanych mu ról w organizacji procederu korupcyjnego. „Dziś przypisują mi milion rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. Nie będę mówił o faktach, żeby nie pogarszać mojej i tak już trudnej sytuacji” — wyjaśnił Mindicz.

W czasie rozmowy były współpracownik Zełenskiego opisywał swoją obecną sytuację osobistą. Poinformował, że w Izraelu żyje pod dużą presją i mierzy się z oskarżeniami, które, jak twierdzi, wykraczają daleko poza realny zakres sprawy. „Nie jest to dla mnie najlepszy czas. Teraz mogę zostać oskarżony o wszystko, nawet o wojnę w Izraelu. Dziś jestem winny wszystkiego” — stwierdził Mindicz. Dodał, że liczy na wyjaśnienie okoliczności afery w dłuższej perspektywie. „Tymur Mindicz wyraził nadzieję, że z czasem wszystko wyjdzie na jaw” — przekazał portal.

Biznesmen przyznał, że w przeszłości spotykał się z szefem biura prezydenta Andrijem Jermakiem oraz z samym Zełenskim, lecz kontakty te były ograniczone. „Spotkałem się z Jermakiem dawno temu. Rozmawiałem z Zełenskim dawno temu. Niestety, za jego prezydentury rzadko się komunikowaliśmy. Teraz nie komunikujemy się wcale” — skwitował Mindicz.

Afera korupcyjna w ukraińskiej energetyce

Biznesmen był właścicielem studia telewizyjnego Zełenskiego, jest głównym podejrzanym w aferze dotyczącej sektora energetycznego, polegającej na „wypraniu” ok. 100 mln dolarów w ramach kontraktów dla państwowej spółki Energoatom. Mindicz opuścił terytorium Ukrainy w nocy z 9 na 10 listopada. Media podają, że wyjechał krótko przed przeszukaniem jego mieszkania i biura w stolicy.

Granica została przez niego przekroczona na przejściu Hruszew–Budomierz w województwie podkarpackim, a za transport odpowiadała firma TimeLux. Radio Svoboda ustaliło, że przedsiębiorstwo to założono we Lwowie zaledwie pół roku wcześniej i posiada zezwolenia na przewóz osób.

Przejazd Mercedesem-Benz S 350 z Kijowa do Warszawy miał kosztować 1300 euro. Na stronie internetowej TimeLux widnieje oferta „przewozów klasy premium” do państw sąsiadujących z Ukrainą – m.in. Polski, Mołdawii i Rumunii. W ofercie znajdują się przejazdy m.in. do Warszawy, Krakowa, Rzeszowa czy Kiszyniowa. Firma zachęca klientów możliwością szybkiego przekraczania granicy.

Współwłaścicielem TimeLuxu jest Eldar Asadulajew, wcześniej pracujący w Zachodnim Departamencie Regionalnym Państwowej Służby Granicznej. W dokumentach figuruje on również jako „kierownik Wydziału ds. Zwalczania Przemytu Służby Granicznej”. Zapytany telefonicznie, czy zna Mindicza, odparł, że „pierwszy raz o nim słyszy”, po czym przerwał rozmowę.

Według śledczych urzędnicy zamieszani w aferę mieli pobierać od firm współpracujących z Enerhoatomem łapówki na poziomie 10–15 proc. wartości kontraktów. Do tej pory zatrzymano pięć osób, a siedmiu kolejnym postawiono zarzuty. Zawieszono również Hermana Gałuszczenkę, ministra sprawiedliwości Ukrainy i byłego szefa resortu energetyki. Wśród osób figurujących w śledztwie znajduje się Mindicz – biznesmen i bliski współpracownik prezydenta Zełenskiego.

Kresy.pl/Ukrainska Pravda

Tagi: , ,
forma płatności