O „nadzwyczajnie ciekawej sytuacji”, która wydarzyła się we wtorek na przejściu granicznym „Hoptiwka” pomiędzy Rosją a Ukrainą w obwodzie charkowskim, poinformował rzecznik ukraińskiej straży granicznej Ołeh Słobodian. Według niego przez granicę jako żywą osobę próbowano przewieźć… zwłoki.

Słobodian napisał na Facebooku, że około godziny 17:30 na ukraińskie przejście graniczne przyjechał od strony Rosji samochód osobowy Ford na rosyjskich numerach, w którym jechała trzyosobowa rodzina. Podczas kontroli okazało się, że jeden z pasażerów jest martwy.

Kierowcą Forda był ojciec rodziny – obywatel rosyjski, a na miejscu pasażera siedział jego syn posiadający obywatelstwo ukraińskie. „Podczas oględzin środka transportu na tylnym siedzeniu funkcjonariusze ujawnili trupa kobiety, który był posadzony i przypięty pasem bezpieczeństwa jak żywy człowiek. Już po odkryciu trupa kierowca, który okazał się mężem zmarłej kobiety, pokazał pogranicznikom akt zgonu z 22. października wydany przez odpowiednie organy Federacji Rosyjskiej” – napisał Słobodian.

Ojciec i syn tłumaczyli, że chcieli przewieźć zwłoki kobiety na Ukrainę, by pochować je w obwodzie zaporoskim. Co ciekawe, samochód ze zwłokami przeszedł kontrolę graniczną po stronie rosyjskiej.

„Rosyjscy funkcjonariusze pełniący służbę na sąsiadującym z Hoptiwką przejściu +Niechotiejewka+ ze swojej strony nie zobaczyli w przemieszczeniu trupa w taki sposób niczego nadzwyczajnego i po przeprowadzeniu wszystkich czynności kontrolnych wypuścili środek transportu z Federacji Rosyjskiej” – dodał rzecznik ukraińskiej straży granicznej.

Według Słobodiana ukraińska policja sprawdza obecnie, czy nie doszło do zabójstwa kobiety.

CZYTAJ TAKŻE: Makabra w Moskwie: Kobieta z obciętą głową dziecka przed stacją metra

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz