Antyrosyjskie manifestacje na Ukrainie [+VIDEO/+FOTO]

Pod gmachem Rady Najwyższej Ukrainy manifestują zwolennicy zerwania jakichkolwiek stosunków z Rosją. Demonstracja odbyła się także pod rosyjskim konsulatem w Charkowie.

Ukraiński parlament debatuje w poniedziałek wieczorem nad wnioskiem prezydenta Petro Porszenki o wprowadzeniu na terytorium całej Ukrainy stanu wojennego. Tymczasem pod gmachem Rady Najwyższej doszło do manifestacji pod hasłem zerwania wszelkich relacji z Rosją, zarówno dyplomatycznych jak i handlowych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Uczestnikami manifestacji było około 300 członków i sympatyków neobanderowskich organizacji – partii Swoboda oraz Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów. Nacjonaliści poparli postulat Poroszenki wprowadzenia stanu wojennego.

Jeszcze w niedzielę wieczorem odbyła się manifestacja pod rosyjską ambasadą w Kijowie. Uczestnicy tej manifestacji zostawili pod gmachem przedstawicielstwa dyplomatycznego papierowe „statki” co miało być symbolem protestu przeciw działaniom rosyjskiej straży przybrzeżnej i floty na Morzu Azowskim. Demonstranci przynieśli też pod ambasadę opony i je podpalili. Na podwórze ambasady zostały wrzucone świece dymne, jak relacjonowała telewizja TSN.

W poniedziałek popołudniu do manifestacji doszło także pod gmachem konsulatu Rosji w Charkowie na wschodzie Ukrainy. Także tam manifestację urządzali ukraińscy nacjonaliści i także tam palono opony oraz wrzucano papierowe „statki” na teren konsulatu. Oprócz tego manifestanci spalili rosyjską flagę, oraz wrzucili racę na podwórze konsulatu w wyniku czego spłonęło rosnące na nim drzewo.

unien.net/tsn.ua/reuters.com/espreso.tv/twitter.com/kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz