W Rosji wszczęto śledztwo ws. organizacji „masowych zamieszek” przez opozycję

Komitet Śledczy w Moskwie wszczął we wtorek śledztwo w sprawie „masowych zamieszek” w rosyjskiej stolicy w sobotę 27. lipca.

Jak podano w komunikacie Komitetu Śledczego, decyzję podjęto na podstawie analizy materiału zebranego przez prokuraturę. Przestępstwo toczy się w związku z artykułem 212 ust. 1, 2 i 3 rosyjskiego kodeksu karnego, mówiącym o organizacji masowych zamieszek, którym towarzyszyło użycie przemocy, wzywaniu do udziału w nich oraz uczestniczeniu w nich. Za organizację takich zamieszek grozi w Rosji od 8 do 15 lat pozbawienia wolności.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Jak ustaliło śledztwo, w przededniu niesankcjonowanej akcji grupa osób wielokrotnie zamieszczała w Internecie apele do wzięcia w niej udziału, wiedząc, że te działania mogą wywołać masowe zamieszki.” – twierdzą rosyjscy śledczy. Według nich podczas sobotniej demonstracji w centrum Moskwy doszło do zastosowania przemocy wobec przedstawicieli władz, przedarcia się demonstrantów przez kordon, zablokowania ruchu drogowego i „innych nielegalnych działań”.

W komunikacie podano także, że Komitet Śledczy prowadzi również trzy śledztwa w związku z zastosowaniem przemocy wobec przedstawicieli władz podczas sobotniej demonstracji.

Jak pisaliśmy, że w sobotę wczesnym popołudniem w Moskwie zorganizowano protest przeciwko niezarejestrowaniu opozycyjnych kandydatów we wrześniowych wyborach do władz rosyjskiej stolicy. Jak pisaliśmy, w ubiegłym tygodniu komisje wyborcze odmówiły rejestracji 57 kandydatów do rady miejskiej Moskwy. Wśród nich znaleźli się znani opozycjoniści, m.in. Ilja Jaszyn, Lubow Sobolowa, Dmitrij Gudkow czy Iwan Żdanow. Głównym powodem odmów było zakwestionowanie ponad 10 proc. podpisów na listach poparcia dla ich kandydatur. Przedstawiciele opozycji oskarżają władze o to, że ich listy zostały przez nie zmanipulowane. Rosyjskie władze uznały demonstrację za nielegalną i  już przed jej rozpoczęciem zatrzymywano osoby, które potencjalnie mogłyby wziąć w niej udział. W wyniku działań policji, demonstranci rozbiegali się i wycofywali na pobliskie ulice i aleje. Informowano też, że część funkcjonariuszy, m.in. z Rosgwardii, biła protestujących pałkami. W jednym przypadku użyto też gazu. Dochodziło do starć między policjantami a demonstrantami, między innymi przy próbach forsowania barierek. Policja odcięła też ulice w rejonie ratusza, a funkcjonariusze weszli m.in. do „kwatery głównej” ludzi Nawalnego, a także do studia niezależnej telewizji „Dożd”. Przed wieczorem obecni jeszcze na ulicach demonstranci zostali rozdzieleni przez funkcjonariuszy na mniejsze grupy, chodzące po centrum miasta i skandujące m.in. „Rosja bez Putina”. W sumie zatrzymano prawie 1400 osób.

Przypomnijmy, że za nawoływanie do udziału w tej demonstracji administracyjne kary aresztu otrzymali już liderzy rosyjskiej opozycji – Ilja Jaszyn i Aleksiej Nawalny.

Kresy.pl / moscow.sledcom.ru

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz