Belgijski minister obrony Theo Francken ostrzegł, że atak na Brukselę spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią NATO. Dmitrij Miedwiediew zareagował groźbami użycia „prawdziwej broni zagłady” i słowami o „zniknięciu Belgii z mapy”, a ambasada Rosji w Belgii nazwała wypowiedzi ministra „prowokacyjnymi i nieodpowiedzialnymi”. Francken podtrzymał swoje stanowisko, wskazując na doktrynę obronną Sojuszu.

Po rozmowie opublikowanej w „De Morgen” belgijski minister obrony Theo Francken odniósł się do ewentualnego ataku rakietowego Rosji na Belgii. „Jeśli Putin wystrzeli rakietę w kierunku Brukseli, zmieciemy Moskwę z mapy”. W tym samym wywiadzie podkreślił zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo sojusznicze. „W Europie panuje tak wielka niechęć do amerykańskiego rządu. Niewiarygodne… On dosłownie powiedział, że Ameryka będzie nadal w stu procentach wspierać swoich sojuszników z NATO. Rakieta manewrująca na Brukselę? To oczywiste, niezależnie od definicji. Putin też tego nie zrobi” — powiedział minister.

Czytaj także: Putin twierdzi, że Rosja dysponuje podwodnym dronem o napędzie atomowym

Na słowa Franckena odpowiedział Dmitrij Miedwiediew, przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji. Nazwał rozmówcę „imbecylem” i ostrzegł przed „prawdziwą bronią zagłady”, jak określił przetestowany przez Rosję dron podwodny o napędzie nuklearnym Posejdon. Gdy jeden z użytkowników platformy X zasugerował użycie Belgii jako poligonu doświadczalnego, Miedwiediew stwierdził: „Wtedy Belgia zniknie z mapy” — oświadczył przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji.

Francken odpowiedział w czwartek rano w mediach społecznościowych, odnosząc się do rosyjskich gróźb. „Rosyjski tyran nigdy nie przestaje grozić i obrażać” — napisał. Wskazał również na obowiązujące zasady obrony zbiorowej: „NATO nie jest w stanie wojny z Federacją Rosyjską i z pewnością nie chce być. Ale zasada kontruderzenia naszego Sojuszu jest niepodważalna od 76 lat. To miałem na myśli w wywiadzie i nie wycofuję ani słowa” — dodał.

Może Cię zainteresować: Białoruś zapowiada rozmieszczenie rosyjskich rakiet Oresznik blisko polskiej granicy

Głos zabrała także rosyjska ambasada w Belgii, odnosząc się do wcześniejszych sformułowań Franckena. „Prowokacyjne i nieodpowiedzialne wypowiedzi jednego z czołowych belgijskich «jastrzębi», który przewidział «rosyjskie uderzenia na Brukselę» i zagroził «wymazaniem Moskwy z mapy świata», nie zasługiwały na uwagę, biorąc pod uwagę ich absurd i całkowite oderwanie od rzeczywistości” — oświadczyła ambasada. W komunikacie wskazano również, że „przestraszył się on swoich słów”, a taka retoryka może „popchnąć Europę w nową wojnę” — podkreśliła rosyjska dyplomacja.

W wywiadzie Francken ostrzegł, by nie lekceważyć możliwości militarnych Rosji, porównując skale produkcji amunicji i wskazując na znaczenie przewagi technologicznej Sojuszu. „Rosjanie zwiększyli swój potencjał (wojskowy). Ich gospodarka wojenna produkuje cztery razy więcej amunicji niż całe NATO razem wzięte. Europa nie ma nawet centralnego dowództwa” — powiedział minister. Zaznaczył także kontekst wojny na Ukrainie i roli wsparcia państw Zachodu. „Bo walczą z całym Zachodem! Ukraińcy walczą naszą bronią, amunicją i pieniędzmi. W przeciwnym razie dawno by zostali pokonani” — mówił Francken. Odnosząc się do potencjalnych zagrożeń, dodał: „Uważam, że poważny atak Rosji na państwa bałtyckie jest mniej prawdopodobny. To przecież państwa członkowskie NATO. Wkrótce będziemy mieli w Europie sześćset F-35: Rosjanie się ich boją, bo ich nie widzą” — podsumował minister.

Zobacz: Ławrow: Rosja gotowa sformalizować gwarancje nieagresji wobec NATO i UE

Kresy.pl/X/Facebook/De Morgen

Tagi: , , , , ,
forma płatności