Minister spraw zagranicznych Rosji odrzucił oskarżenia władz amerykańskich twierdzących, że Rosjanie manipulowali na miejscu domniemanego ataku chemicznego we Wschodniej Ghucie.

Cytowany przez agencję informacyjną Reuters przedstawiciel amerykańskiej dyplomacji, Kenneth Ward kwestionował możliwości działania delegacji Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), którzy od poniedziałku rozpoczęli pracę w miejscu domniemanego ataku chemicznego w Dumie. Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi jeszcze przed ich rozpoczęciem oświadczyli, że odpowiedzialność za atak ponoszą władze Syrii i przeprowadzili w zeszłym tygodniu atak rakietowy na pozycje syryjskich sił rządowych.



„Mogę zagwarantować, że Rosja nie dokonywała manipulacji w tym miejscu” – powiedział Siergiej Ławrow w wywiadzie dla BBC. Szef rosyjskiej dyplomacji ponownie zaprzeczył oskarżeniom zachodnich rządów wobec syryjskich władz. Podobnie wypowiadał się rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow. Oskarżenia względem Rosjan jakoby blokowali oni dostęp delegacji OPCW do miejsca domniemanego ataku chemicznego w miejscowości Duma Pieskow określił jako „bezpodstawne”. Jak stwierdził Rosja opowiada się „za przeprowadzeniem niezależnego śledztwa” w Dumie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow wyjaśniał, że opóźnienie w rozpoczęciu prac inspektorów w Dumie, związane jest działaniami wojennymi, w tym nalotami sił amerykańskich.

interia.pl/kresy.pl

 

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz