Reprezentacja Francji została mistrzem świata w piłce nożnej pokonując w finale mundialu na moskiewskich Łużnikach Chorwację 4:2.

Niedzielny finał rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami ekspertów – Chorwaci prowadzili atak pozycyjny, przeważali w posiadaniu piłki a Francja broniła się licząc na swoje zabójcze kontrataki, na które jednak nie pozwalali czujni chorwaccy obrońcy.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Francuzi oddali w pierwszej połowie tylko jeden strzał (przy 7 Chorwatów), a mimo to schodzili na przerwę prowadząc 2:1. Najpierw w 19. minucie do własnej bramki trafił Mario Mandżukić, pechowo przedłużając piłkę głową po wrzutce Griezmanna z rzutu wolnego, a potem w 34. minucie piłkę dotknął ręką w swoim polu karnym Periszić. Karnego pewnie wykorzystał Griezmann. Bramki Francuzów przedzielił w 29. minucie wyrównujący gol Periszicia, który po składnej zespołowej akcji uderzył nie do obrony z linii pola karnego.

Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy meczu na boisko wbiegła grupa intruzów, których musiała wyłapać ochrona. Okazało się później, że były to feministki z grupy Pussy Riot.

Chorwaci atakowali od początku drugiej połowy, licząc na strzelenie wyrównującej bramki. W 48. minucie Lloris świetnie wybronił groźny strzał Rebicia. Widać było jednak, że z każdą minutą trudy mundialu coraz bardziej dają się Chorwatom we znaki. Wykorzystali to Francuzi, którzy coraz częściej i śmielej atakowali. W 59. minucie Mbappe podał piłkę Griezmannowi, a ten wycofał ją do Pogby na linię pola karnego. Pierwszy strzał Francuza został zablokowany, lecz poprawka z lewej nogi wpadła do siatki obok zasłoniętego bramkarza Chorwacji. „Les Bleus” poszli za ciosem i w 65. minucie precyzyjnym strzałem zza pola karnego na 4-1 podwyższył nieatakowany Mbappe.

Gdy wydawało się, że Chorwaci już się nie podniosą po takich ciosach, bramkarz Francji Lloris postanowił dać kibicom jeszcze trochę emocji – w 69. minucie wdał się w drybling z Mario Mandżukiciem i stracił piłkę tak pechowo, że po odbiciu się od nogi Chorwata wpadła do siatki. Chorwacka drużyna do końca ambitnie dążyła do strzelenia kontaktowej bramki, lecz Francuzi nie dali już sobie wbić kolejnych goli i Puchar Świata po raz drugi w historii trafił w ich ręce.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Chorwacji podziękowała Rosjanom w ich języku [+VIDEO]

Kresy.pl / Interia

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz