Po doniesieniach medialnych dotyczących wypowiedzi Bartłomieja Wanota, w których szerzył antypolskie wypowiedzi, znieważał ofiary rzezi wołyńskiej i nazywał Stepana Banderę „bohaterem”, Uniwersytet Warszawski podjął decyzję o niepodejmowaniu z nim współpracy. Wanot miał poprowadzić na uczelni zajęcia z „języka śląskiego”.
Od października Uniwersytet Warszawski uruchomi lektorat „języka śląskiego” na Wydziale Artes Liberales. Zajęcia początkowo miał prowadzić Bartłomiej Wanot, lewicowy aktywista związany ze środowiskiem śląskich separatystów i organizacji LGBT. Po nagłośnieniu w mediach poglądów Wanota, władze uniwersytetu poinformowały 20 sierpnia o nienawiązywaniu umowy.
„W nawiązaniu do ujawnionych informacji o wypowiedziach p. Bartłomieja Wanota i jego wpisach w mediach społecznościowych Uniwersytet Warszawski informuje, że p. Bartłomiej Wanot nie był i nie jest zatrudniony na UW. Wobec zaistniałej sytuacji władze Wydziału „Artes Liberales” podjęły decyzję o niepodejmowaniu współpracy z p. Bartłomiejem Wanotem, o czym informują w oświadczeniu: https://al.uw.edu.pl/oswiadczenie/. Uniwersytet Warszawski wyraża stanowczy sprzeciw wobec wszelkich postaw i zachowań naruszających normy życia społecznego oraz zasady debaty publicznej, w tym wszelkich form agresji i mowy nienawiści” – napisało Biuro Prasowe UW.
UW zaznaczył, że niezależnie od tego planuje uruchomić zajęcia na temat mowy śląskiej w semestrze letnim.
Sprawę Wanota opisaliśmy szerzej w poprzednim artykule. Jest on absolwentem filologii wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Śląskiego i założycielem kolektywu Otwarty Śląsk, który działa m.in. na rzecz promocji związków jednopłciowych.
W przeszłości Wanot był zgłaszany do prokuratury za propagowanie nienawiści do narodu polskiego. W 2021 r. takie zawiadomienie złożyła Fundacja Wołyń Pamiętamy, której prezesem jest Katarzyna Sokołowska.
W mediach społecznościowych Wanota pojawiały się takie komentarze jak: „Polscy nacjonaliści to jebane ścierwo, z którym nie można dyskutować, tylko trzeba do niego strzelać”. Zamieszczał także liczne zdjęcia z wizerunkiem Stepana Bandery, którego nazywał „Wodzem nacji”, „wielkim ukraińskim patriotą” i życzył „udanego świętowania z okazji 111. urodzin wodza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów”.
W jednym z komentarzy na Facebooku umniejszał znaczenie ofiar rzezi wołyńskiej, sugerując, że podobny los może spotkać Polaków na Śląsku. „Czym różni się Wołyń od Śląska? Na Wołyniu Polacy mają to już za sobą” – napisał.
Warto zaznaczyć, że Wanot angażował się w inicjatywy Platformy Obywatelskiej oraz Lewicy. W sieci chwalił się uczestnictwem w Campus Polska oraz poparciem Łukasza Kohuta, polityka Lewicy.
Kresy.pl/uw.edu.pl































