Połączone komisje senackie zarekomendowały odrzucenie wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o referendum dotyczącym unijnej polityki klimatycznej. Przedstawiciele kancelarii prezydenta argumentowali, że unijny model transformacji energetycznej podnosi koszty życia i osłabia konkurencyjność gospodarki.
Na początku maja prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum 27 września. Proponowane pytanie brzmi: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
We wtorek w Senacie połączone komisje ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi zarekomendowały Senatowi niewyrażenie zgody na przeprowadzenie głosowania.
W trakcie posiedzenia senator Stanisław Gawłowski zgłosił wniosek o niewyrażenie zgody na przeprowadzenie referendum. Za takim rozwiązaniem zagłosowało 18 senatorów, przeciw było sześciu, a jeden wstrzymał się od głosu.
Szefernaker: transformację należy wprowadzać z głową
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker przekonywał podczas debaty, że Karol Nawrocki realizuje zobowiązania złożone wyborcom w trakcie kampanii wyborczej.
„Transformację należy wprowadzić z głową, a nie w tempie dyktowanym przez Brukselę, bardzo często w tempie oderwanym od realiów naszej gospodarki, naszych dochodów, polskiej struktury energetycznej” — mówił Szefernaker.
Według przedstawiciela kancelarii prezydenta obecny model polityki klimatycznej Unii Europejskiej generuje wysokie koszty społeczne, osłabia europejski przemysł i zwiększa zależność Europy od Chin. Szefernaker przekonywał również, że dyskusja wokół polityki klimatycznej powinna obejmować nie tylko kwestie gospodarcze, ale także bezpieczeństwo energetyczne i suwerenność państwową.
„Ta odwaga wymaga mierzenia się z rzeczywistością, a nie ucieczki w proceduralne zawiłości; powiedzenia Polakom prawdy o tym, jakie będą skutki realizacji tej polityki dla polskiej gospodarki” — mówił Szefernaker do senatorów.
Konstytucjonaliści i senatorowie krytykowali pytanie
W trakcie debaty konstytucjonalista prof. Marek Chmaj ocenił, że pytanie referendalne nie spełnia wymogu precyzyjności.
„Jeżeli rozumiemy je w ten sposób, że uprawniony do głosu ma opowiedzieć się za albo przeciw realizacji polityki, która doprowadziła, czas przeszły, do określonych skutków, to osoba biorąca udział w referendum tak naprawdę ma opowiedzieć się o faktach” — stwierdził Chmaj.
Konstytucjonalista uznał, że pytanie „zawiera wadę formalną”, co jego zdaniem oznacza sprzeczność projektu z częścią przepisów konstytucji.
Spór o koszty polityki klimatycznej
W trakcie posiedzenia senator Stanisław Gawłowski z KO przedstawił dane dotyczące wpływów z systemu ETS oraz wydatków państwa na wsparcie sektora energetycznego.
Według senatora w ciągu ostatnich 10 lat wpływy budżetowe z ETS wyniosły 93 mld zł, natomiast wsparcie dla górnictwa pochłonęło ponad 31 mld zł. Dodatkowo programy dopłat do energii elektrycznej w latach 2022–2025 kosztowały ponad 17 mld zł.
Do propozycji referendum odniósł się także senator PSL Waldemar Pawlak. Polityk ocenił, że pytanie powinno mieć bardziej neutralny charakter i zaproponował alternatywną wersję dotyczącą prowadzenia polityki klimatycznej oraz energetycznej „w sposób mądry, sprawiedliwy i korzystny dla obywateli”.
Senator Monika Piątkowska z KO stwierdziła natomiast, że obecne pytanie referendalne nie jest neutralne i może wprowadzać obywateli w błąd co do skutków odpowiedzi.
Decyzja na posiedzeniu plenarnym Senatu
Po rekomendacji komisji sprawa trafi pod obrady Senatu podczas posiedzenia plenarnego rozpoczynającego się w środę. Senatorowie zdecydują, czy wyrazić zgodę na przeprowadzenie referendum.
Do przyjęcia uchwały potrzebna będzie bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Czym jest Zielony Ład
Europejski Zielony Ład został zaproponowany przez Komisję Europejską 11 grudnia 2019 roku. Jego głównym celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku oraz powiązanie wzrostu gospodarczego z mniejszym zużyciem zasobów i mniejszą presją na środowisko.
10 lutego tego roku Parlament Europejski zatwierdził nowy, wiążący cel klimatyczny zakładający ograniczenie emisji CO₂ o 90 proc. względem poziomu z 1990 roku do 2040 roku.
Założenia Zielonego Ładu są realizowane między innymi przez pakiet Fit for 55. Obejmuje on dyrektywy i rozporządzenia dotyczące reformy systemu handlu emisjami ETS, zakazu rejestracji samochodów spalinowych po 2035 roku, zwiększenia udziału OZE w miksie energetycznym oraz zeroemisyjności budynków.
Przyjęcie dokumentu oznacza dalsze zaostrzenie unijnej polityki klimatycznej w perspektywie najbliższych kilkunastu lat.
Jednocześnie Parlament Europejski zaakceptował roczne opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2, obejmującego emisje CO₂ z transportu drogowego i budownictwa. Nowy system handlu emisjami zacznie obowiązywać w 2028 roku zamiast planowanego wcześniej 2027 roku, co nie zmienia faktu, że w kolejnych latach obejmie gospodarstwa domowe i sektor transportu dodatkowymi kosztami.
Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.
Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.
Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.
Kresy.pl/Interia



























_02.jpg)


