1 Brygada Artylerii oceniła nowe południowokoreańskie armatohaubice K9 podczas szkolenia w zimowych warunkach w Orzyszu. Żołnierze podkreślali celność i niezawodność sprzętu.

„155 mm armatohaubice K9 postrzelały celnie. Bóg Wojny rządzi” – czytamy na profilu Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych na X. Tymi słowami wojskowi z  1 Brygady Artylerii ocenili k9 podczas treningu kierowania ogniem Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Orzyszu.

Armatohaubice K9 zostały sprowadzone dla Wojska Polskiego z Korei Południowej w ramach modernizacji armii. Są one zintegrowane z polskim systemem kierowania ogniem Topaz, co umożliwia skuteczną współpracę z innymi jednostkami.

Wcześniej w Orzyszu żołnierze ćwiczyli z innym południowokoreańskim sprzętem – czołgami K2 Black Panter. Wówczas sprawdzono możliwości maszyn w terenie. Na poligonie sprawdzano także polski sprzęt – moździerze samobieżne Rak, rozwijane w ramach prac rozwojowych Huty Stalowa Wola.

Armatohaubice K9

K9 to samobieżna haubica o napędzie gąsienicowym opracowana w Korei Południowej przez koncern Samsung Techwin, który obecnie działa pod nazwą Hanwha Defense. Pierwsze prototypy tych maszyn stworzono pod koniec lat 90. w celu zastąpienia amerykańskich haubic M109A2, pochodzących jeszcze z lat 60. Oficjalną nazwę „K9” nadano tej broni w 1999 r. i jest produkowana ona do dziś.

System napędowy K9 to silnik MTU MT 881 Ka-500 dostarczający moc o wartości 1000 KM. Maksymalna prędkość maszyny wynosi ok. 70 km/h, a jej zasięg to blisko 500 km. Broń ta posiada ponadto polski element w postaci podwozia, opracowanego na podstawie polskiego modelu  AHS Krab.

Główne uzbrojenie K9 stanowi haubica kal. 155 mm z lufą o długości 52 kalibrów, umieszczoną w obrotowej wieży. Dzięki pociskom z gazogeneratorem system może osiągnąć donośność do 40 km, a przy użyciu nowoczesnej amunicji nawet 50 km. Dodatkowo K8 posiada karabin maszynowy kal. 12,7 mm K6 HMG i miejsce dla 48 kompletów pocisków i ładunków miotających.

Kresy.pl/X

Tagi: , ,
forma płatności