Rząd Łotwy ogłosił w czwartek, że tego dnia, od godziny 19 czasu warszawskiego zamknięta zostanie przestrzeń powietrzna w pasie przy granicy Białorusi i Rosji.
Decyzję rządu ogłosił minister obrony państwa bałtyckiego Andris Sprūds. Czas działania decyzji w sprawie takiego środka bezpieczeństwa na jeden tydzień, zaznaczono jednak, że okres zamknięcia przestrzenie powietrznej może zostać przedłużony. Oprócz tego zamknięto już kilka przejść granicznych na granicy białoruskiej i rosyjskiej. Rząd Łotwy jest gotowy do natychmiastowego zamknięcia jedynego działającego przejścia granicznego z Białorusią, jak zrelacjonowała łotewska redakcja portalu Delfi.
Sprūds ocenił, że środowe wydarzenia w Polsce stanowią poważne naruszenie przestrzeni powietrznej NATO i Łotwa musi podjąć odpowiednie działania. Minister stwierdził zarazem, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla Łotwy, ale konieczne jest podjęcie środków zapobiegawczych.
Dowódca Sił Powietrznych Łotwy, Kaspars Pudans, zauważył, że w przeszłości Siły Powietrzne Łotwy generalnie dobrze współpracowały z lotnictwem cywilnym, a zamknięcie przestrzeni powietrznej w przypadku zagrożenia zajmuje zaledwie kilka minut.
Zapytany o możliwość rozmieszczenia myśliwców sojuszniczych na lotnisku Lielvārde, Pudans przyznał, że Łotwa regularnie rozmawia na ten temat z partnerami, a różne kraje otrzymały oferty rozmieszczenia swoich myśliwców, przynajmniej rotacyjnie, jeśli nie na stałe. Dowódca Sił Powietrznych Łotwy uznał, że wydarzenia w Polsce w tym tygodniu mogą pomóc przekonać sojuszników do podjęcia takiego kroku.
W nocy 10 września polską przestrzeń powietrzną miało naruszyć ponad 20 obiektów, z których część zestrzelono przy udziale holenderskich F-35. Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie o 19 potwierdzonych przypadkach, podkreślając, że operacja trwała całą noc.
Źródła w NATO sugerują, że wtargnięcie rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej było najprawdopodobniej działaniem celowym. Mimo to Sojusz nie uznaje incydentu za bezpośredni atak. W sprawie ma obradować Rada Północnoatlantycka.
W związku z incydentami Polska uruchomiła Artykuł 4 NATO, przewidujący konsultacje sojuszników w przypadku zagrożenia integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa państwa członkowskiego. Premier Donald Tusk odbył rozmowy z przywódcami europejskimi, którzy przedstawili propozycje wsparcia w zakresie obrony powietrznej Polski.
Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła potwierdził, że Polska otrzymała ostrzeżenie od strony białoruskiej. „Białorusini nas uprzedzali, że przez ich przestrzeń powietrzną w naszym kierunku zmierzają drony” – powiedział. Zaznaczył, że współpraca była zaskakująca, zważywszy na eskalację napięcia na granicy lądowej. „Ale nie odrzuciliśmy jej” – dodał. Według generała Polska przekazała wzajemnie Białorusi informacje o obiektach zmierzających w ich stronę.
Holandia zapowiedziała rozmieszczenie wschodniej Polsce systemów Patriot, NASAMS, systemów antydronowych oraz 300 żołnierzy. Według zapowiedzi sprzęt i personel mają pojawić się w grudniu i będą współdziałać z polskimi jednostkami.
Karol Nawrocki odbył wieczorem 10 września rozmowę telefoniczną z Donaldem Trumpem na temat wielokrotnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. „Dzisiejsze rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą” – czytamy na profilu X prezydenta.
Sam Trump poświęcił rozmowie tylko krótki, enigmatyczny wpis.
rus.delfi.lv/kresy.pl






























