Kilkaset osób manifestowało w czwartek w Gandawie przeciw polityce władz Republiki Południowej Afryki, oskarżanych o tolerowanie i wspierania wymierzonego w jej białych mieszkańców rasizmu.

Manifestacja została zorganizowana przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Studentów (NSV) grupujące niderlandzkojęzycznych Flamandów, zamieszkujących północną Belgię. To właśnie z Flandrii i Holandii wywodzili się XIX-wieczni przodkowie współczesnych Afrykanerów, których język afrikaans powstał na bazie niderlandzkiego. We manifestacji uczestniczyli także działacze panniderlandzkiego ruchu Voorpost, Katolickiego Związku Młodzieży Flamandzkiej (KVHV), młodzieżowego ruchu Schild en Vrienden („Tarcza i przyjaciele”). Obecny był też parlamentarzysta separatystycznej flamandzkiej partii Vlaams Belang („Interes Flamandzki”).Razem około 300 osób.

Zgromadzeni demonstrowali sprzeciw wobec polityki władz Republiki Południowej Afryki, zdominowanych przez reprezentujący ludność murzyńską Afrykański Kongres Narodowy (ANC). Według Flamandów władze RPA nie tylko tolerują prześladowania i dzikie wywłaszczanie białych farmerów, ale wręcz popierają takie działania swoją polityką. Manifestanci krytykowali również władze Belgii, a zwłaszcza uczestniczącą w koalicji rządzącej tym krajem partię Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), za brak politycznych kroków przeciw władzom RPA. Flamandowie domagali się od oficjalnej Brukseli wywarcia „presji” na nie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Flamandzcy nacjonaliści oskarżali też media głównego nurtu o ignorowanie tematu prześladowań białej ludności RPA na tle rasowym. „Niewielu ludzi obchodzi to, że w Afryce Południowej dokonuje się ludobójstwa” – ocenił Dennis Bels, mówca z ramienia NSV. Cały marsz przebiegał, zgodnie z zamierzeniem organizatorów, w milczeniu. Maszerujący nieśli abnery z napisami: „zatrzymać ludobójstwo”, „zatrzymać mordy na farmach”. Niektórzy jego uczestnicy nieśli świece. Na trasie manifestacji pojawiła się niewielka grupa kontrmanifestantów, określających się mianem „antyfaszystów”.

W RPA żyje około 1,7 mln Afrykanerów, którzy do 1994 roku byli ludnością rządzącą, wraz z potomkami brytyjskich kolonistów, stanowiąc większość białej ludności RPA. W 2011 r. stanowili 5,2% całej ludności tego państwa. Po 1994 roku władze zostały zdominowane przez ANC. Od tego czasu dochodzi do kampanii wobec Afrykanerów, szczególnie farmerów. Do 2010 roku zamordowano prawie 3,7 tysiąca z nich. Mordy łączyły się nierzadko z gwałtami.  Pod koniec lutego władze RPA przyjęły ustawę umożliwiającą wywłaszczenie białych farmerów bez odszkodowania.

re-act.be/sceptr.net/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    Podam jeden przykład lewackiej polityki,ten dotyczy Kanady pod rzadami tego lewaka Trudeau.Otóż 6 osobowa rodzina białych zwróciła się o azyl w Kanadzie gdyż była prześladowana w RPA przez czarnych,i Kanada….odmówiła im tego pod naciskiem RPA.Lewactwo to kwintesencja zła,chorych idei i zdrady.Tu też kontrmanifestowali(stały tekst -jako antyfaszyści,choć sami nimi faszystami lewackimi są).