Sebastian Kurz i jego Austriacka Partia Ludowa (ÖVP) pozostaną u władzy. Zdecydowali się jednak na zmianę koalicjanta.

ÖVP by utrzymać się u władzy zdecydowała się na zawarcie koalicji z partią Zielonych, jak podał w czwartek portal dziennika „Rzeczpospolita”. Stronnictwo kanclerza Kurza zwyciężyło w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych uzyskując ponad 31 proc. głosów, ale ponownie było to zbyt mało by samodzielnie rządzić. Jednak ÖVP nie zdecydowała się na kontynuowanie współrządzenia z antyimigracyjną i eurosceptyczną Partią Wolności Austrii (FPÖ), która zajęła w wyborach drugie miejsca z wynikiem 16 proc. Zamiast tego Kurz wybrał czwartą siłę – Zielonych, którzy zdobywając niemal 14 proc. wrócili do parlamentu po dwóch latach nieobecności.

Wyłanianie nowej koalicji trwało ponad trzy miesiące bowiem przedterminowe wybory odbyły się w Austrii jeszcze w 29 września. Koalicja z Zielonymi może być dla Kurza trudniejsza bowiem różnice programowe między nimi a ÖVP są większe niże w przypadku FPÖ. Kurz wolał jednak nie zawiązywać koalicji z „wolnościowcami”, którzy w zeszłym roku zostali uwikłani w skandal związany z upublicznieniem nagrań, na których zarejestrowano spotkanie z udziałem Heinz-Christiana Strache, wówczas przewodniczącego FPÖ i wciekanclerza, a także Rosjanki Alony Makarowej, podającej się za rosyjską inwestorkę i kuzynkę oligarchy powiązanego z Kremlem.

Ogłaszając zawiązanie nowej koalicji kanclerz Kurz zadeklarował między innymi „zekologizowanie” systemu podatkowego. Jak podaje „Rzeczpospolita” Zieloni chcą obłożenia większymi podatkami produktów uznanych za szkodzące środowisku naturalnemu. Przewodniczący Zielonych Werner Kogler, który ma objąć funkcję wicekanclerza, zapowiedział już, że Austria powinna pozostać „europejskim i światowym liderem” polityki ekologicznej.

rp.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz