Nielegalni imigranci zgromadzili się przy granicy Bośni i Hercegowiny z Chorwacją. Próbują przedostać się do Unii Europejskiej.

Tłum kilkuset nielegalnych migrantów zgromadził się w Bośni i Hercegowinie przy granicy Chorwacji. To drugie państwo jest członkiem Unii Europejskiej. Imigranci zablokowali przejście graniczne Maljevac. Tłum skandował „Otwarte granice” i próbował nielegalnie wkroczyć na teren Chorwacji. Drogę zablokował im kordon bośniackich policjantów. Doszło do starcia. Według portalu wPolityce kilka osób zostało rannych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po chorwackiej stronie granicy tamtejsi funkcjonariusze rozstawili specjalny płot, który miał pomóc w wyłapaniu tych migrantów, którym udałoby się przedrzeć przez granicę. Monitorował ją chorwacki helikopter. Jednak żadnemu z migrantów nie udało się nielegalnie przekroczyć granicy. Większość z nich została odwieziona przez Bośniaków do ośrodka w stolicy BiH Sarajewie.

To kolejne zamieszki wywołane na przejściu granicznym Maljvac przez nielegalnych migrantów. Do poprzednich doszło we wtorek. W północno-zachodniej części Bośni i Hercegowiny koczuje obecnie tysiące przybyszów z Azji i Afryki. Władze próbują kierować ich do Bihacia gdzie jest największe koczowisko. Bośniacy nie zdołali jeszcze zbudować stałego obozu dla migrantów. Według Sarajewa większość z nielegalnych imigrantów pochodzi z Afganistanu, Iranu, Syrii i Pakistanu. Docierają przez terytoria Albanii, Czarnogóry i Serbii. W roku bieżącym tym bałkańskim szlakiem przedostało się do państw Unii Europejskiej około 15 tys. nielegalnych imigrantów.

 

 

Czytaj także: Rząd PiS jednak zaakceptował proimigracyjną deklarację z Marakeszu

wpolityce.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz