W podręczniku szkolnym do nauki historii wydanym w Arabii Saudyjskiej znalazło się „zdjęcie” postaci znanej z filmowego cyklu „Gwiezdne wojny” jako uczestnika założycielskiego zjazdu Organizacji Narodów Zjednoczonych.

„Założenie ONZ było historycznym momentem w którym liderzy z całej planety zebrali się razem w imię bardziej pokojowego świata. Jednak większość historyków nie przypomina by był wśród nich Yoda, mistrz Jedi” – napisał brytyjski „Daily Telegraph”. Co innego wynika jednak z jednego z opublikowanych w Arabii Saudyjskiej podręczników do nauki historii. W rozdziale poświęconym panowaniu Fajsala ibn Abd al-Aziz al-Sauda zamieszczono zdjęcie przedstawiające jego wystąpienie, jeszcze jako wicekróla, właśnie na zjeździe założycielskim organizacji w San Francisco w czerwcu 1945 roku. Tuz obok księcia Fajsala, jak wynika z  saudyjskiego podręcznika, zasiadał właśnie filmowy mistrz Yoda.



Minister edukacji Arabii Saudyjskiej, Ahmed al-Eissa już publicznie przeprosił za „nieumyślny błąd”. Jak poinformował – „Ministerstwo zaczęło drukować poprawioną kopię podręcznika wycofując poprzednią wersję i sformowało komisję prawną, która ustali źródło błędu i podejmie odpowiednie działanie”.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Pomogłeś już w tym miesiącu?

Sama grafika łącząca niezwykle popularną filmową postać z rzeczywistą fotografią saudyjskiego monarchy podpisującego Kartę Narodów Zjednoczonych jest dziełem saudyjskiego artysty Abdullaha al-Szeri. Jak powiedział to nie on jest odpowiedzialny za umieszczenia jej w podręczniku szkolnym. Al-Szeri stworzył większą liczbę grafik w których umieszczał fikcyjne postaci popkulturowe na zdjęciach obrazujących ważne wydarzenia historyczne. Jak skomentował dla dziennika „New York Times” – „Nie chciałem obrazić króla”, al-Szeri uznał bowiem, że „mądry i stanowczo przemawiający Yoda” to „charakter najbardziej podobny” do króla Fajsala.

telegraph.co.uk/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz