Rząd Libanu zatwierdził w czwartek plan rozbrojenia Hezbollahu, co spotkało się ze sprzeciwem części szyickich ministrów. Decyzja ta wpisuje się w międzynarodowe wysiłki na rzecz trwałego zawieszenia broni z Izraelem oraz zwiększenia kontroli państwa nad południowym Libanem. Szczegóły amerykańskiej propozycji są wciąż negocjowane.
Rząd Libanu przyjął w czwartek plan rozbrojenia organizacji Hezbollah. Decyzja ta spotkała się z protestem szyickich ministrów, którzy opuścili posiedzenie gabinetu. Z kolei Rada Współpracy Państw Zatoki Perskiej wyraziła aprobatę dla tego kroku. Minister informacji Paul Morcos poinformował po posiedzeniu, że rząd zagłosował za przyjęciem listy ogólnych celów, zawartych w propozycji przedstawionej przez administrację Stanów Zjednoczonych. Obejmują one stopniowe zakończenie zbrojnej obecności wszystkich podmiotów niepaństwowych, w tym Hezbollahu, na terytorium Libanu, wycofanie sił izraelskich z południa kraju oraz ostateczne wytyczenie spornego odcinka granicy libańsko-izraelskiej.
W listopadzie ubiegłego r. doszło do zawarcia zawieszenia broni pomiędzy Libanem a Izraelem przy pośrednictwie USA. Było to następstwem konfliktu, który rozpoczął się w październiku 2023 r., gdy Hezbollah rozpoczął ostrzał izraelskich pozycji na granicy, deklarując jednocześnie poparcie dla Hamasu. W trakcie walk Izrael zadał Hezbollahowi poważne straty. Propozycja amerykańska, przyjęta przez libański rząd, ma na celu przedłużenie i ustabilizowanie zawieszenia broni.
Plan zakłada, że w pierwszej fazie rząd w ciągu 15 dni wyda dekret zobowiązujący Hezbollah do całkowitego rozbrojenia do końca bieżącego r. Izrael miałby w tym czasie zaprzestać działań wojskowych na lądzie, w powietrzu i na morzu. W kolejnej fazie Liban wdrażałby plan rozbrojenia, a Izrael rozpocząłby wycofywanie się z pozycji zajmowanych w południowym Libanie i zwolniłby libańskich więźniów. Szczegóły propozycji są wciąż przedmiotem negocjacji.
Podczas posiedzenia gabinetu czterech ministrów, w tym członkowie Hezbollahu oraz partii Amal, a także niezależny parlamentarzysta szyicki Fadi Makki, opuściło salę obrad w proteście przeciwko planowi. Makki oświadczył, że „próbował pracować nad zniwelowaniem różnic i zbliżeniem poglądów wszystkich stron, ale mu się to nie udało”. Dodał, że „nie mógł udźwignąć odpowiedzialności za podjęcie tak ważnej decyzji w sytuacji braku kluczowego elementu dyskusji”.
Po posiedzeniu rządu Hezbollah oskarżył władze o uleganie naciskom ze strony Stanów Zjednoczonych i Izraela oraz oświadczył, że „potraktuje tę decyzję tak, jakby nie istniała”. Przedstawiciele ugrupowania podkreślili, że nie rozważą oddania arsenału, dopóki Izrael nie wycofa się z pięciu wzgórz okupowanych w Libanie i nie zaprzestanie nalotów. Od listopada, kiedy ogłoszono zawieszenie broni, w izraelskich atakach zginęły lub zostały ranne setki osób, głównie członkowie Hezbollahu.
Izrael zarzuca Hezbollahowi odbudowę potencjału militarnego i podkreśla, że działania te mają na celu ochronę granicy. Od zakończenia walk Hezbollah przyznał się do jednego ataku po izraelskiej stronie granicy. Izrael podkreśla, że porozumienie o zawieszeniu broni nakazuje obu stronom wycofanie się z południowego Libanu, natomiast nie precyzuje, jak powinno być traktowane uzbrojenie i infrastruktura wojskowa Hezbollahu położona poza przygranicznym obszarem. Libańskie władze otrzymały zadanie demontażu nielegalnych obiektów, począwszy od rejonu na południe od rzeki Litani. Hezbollah wskazuje, że umowa dotyczy wyłącznie tego obszaru, podczas gdy Izrael i USA uważają, że obejmuje ona rozbrojenie ugrupowania w całym kraju.
W piątek izraelskie wojsko ostrzelało samochód, którym przemieszczał się funkcjonariusz Hezbollahu. Dzień wcześniej w nalocie zginął działacz Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, który według armii izraelskiej odpowiadał za współpracę z innymi ugrupowaniami palestyńskimi.
Równocześnie Andrea Tenenti, rzecznik misji pokojowej ONZ w Libanie, poinformował, że siły pokojowe we współpracy z armią libańską odkryły rozległą sieć ufortyfikowanych tuneli w różnych rejonach południowego Libanu. Znaleziono tam „kilka bunkrów, działa artyleryjskie, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, setki pocisków i rakiet, miny przeciwpancerne i inne urządzenia wybuchowe”.
Członek Kongresu USA Darrell Issa podczas wizyty w Bejrucie przekazał, że Stany Zjednoczone będą naciskać na Izrael, aby wycofał się z całego południowego Libanu, jeżeli armia libańska przejmie pełną kontrolę nad tym obszarem. „Będziemy mocno naciskać, aby zapewnić – i nad tym będę pracować z Izraelczykami – całkowite wycofanie wojsk w zamian za wykazanie przez Libańskie Siły Zbrojne zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa całemu Libanowi” – powiedział. Issa podkreślił, że „jeśli coś pójdzie nie tak, Libańskie Siły Zbrojne zostaną poproszone o wzięcie za to odpowiedzialności”.
Hezbollah jest nie tylko grupą zbrojną, ale też jedną z najważniejszych partii na scenie politycznej Libanu. Reprezentując społeczność szyicką, którą wydźwignął z marginalizacji społecznej pozostawał przez lata niezbędną częścią koalicji rządzącej państwem. Współuczestniczy także w obecnej.
Kresy.pl/Associated Press































